Miesięczne archiwum: Czerwiec 2015

Goście (Adam ’84)

Jeśli do tej pory stare czechosłowackie seriale kojarzyły się wam z Arabellą (znajomi aktorzy) i Kobietą za ladą z pewnością będziecie mile zdziwieni pomysłowością scenariusza i spójnością przedstawionej wizji. Biorąc pod uwagę włożony wysiłek organizacyjny, śmiało można Gości nazwać superprodukcją.

http://www.filmweb.pl/serial/Goście-1983-208458

Obrazki:

http://www.csfd.cz/film/111999-navstevnici/galerie/?type=1

Atrybuty dobrego serialu fantastycznego: zagłada Ziemi, podróże w czasie i humor. Przydałyby się również w miarę ciekawe postacie ale nie jest to rzeczą obowiązkową! Czechosłowacki (nieco zapomniany) serial Goście (Návštěvníci) spełnia wymagania :) Jak na rok powstania i realia, w serialu stosunkowo mało jest aluzji politycznych, chociaż pewne sceny bawią. Trudno wypowiadać się na temat efektów specjalnych ale po prostu dają radę i nie śmieszą, co już jest niebagatelną pochwałą dla twórców.

Uważny widz z pewnością zwróci uwagę na gadżety, którymi dysponowała ekipa z przyszłości. Serial antycypował, jak mawiał klasyk, chociaż Łada Niva średnio pasuje do naszej wizji wehikułu czasu.

Lubię czeskie kino, ponieważ ma sporą dawkę absurdu i luz, na który nasi twórcy rzadko się decydują. Dodatkowo, pomimo poważnej tematyki wszystko podane w komicznym, familijnym w zasadzie sosie (chociaż jest i golizna!) Wszystko to sprawia, plus muzyka Karela Svobody, przypominająca rasowy oldschool lub Jarre’a, że z pewnością warto obejrzeć, nawet kilka razy. Serial jest możliwy do wyguglania. Istnieje również film o serialu: Návštěva u Návštěvníků.

Mielizny ostatniego odcinka i pewne pominięcia logiczne nie szkodzą serialowi a za zakończenie z panem Drchlikiem i naprawą (nie będę zdradzał) twórcy powinni dostać dobre piwo!

No i ta pochwała autorytetów (szkoła szkodzi, pamiętajcie), jakże ważnych w naturalnym procesie nabywania iskry bożej do dokonania wiekopomnych odkryć…

Perełka w sam raz na wakacje.

Młody Technik i fantastyka

mtech

Tytuł z pewnością może dziwić. Co wspólnego ma pismo dla fanów nauki i techniki (majsterkowiczów również) z fantastyką? Okazuje się jednak, że ma! Na łamach MT ukazywało się wiele opowiadań fantastycznych (o ile dobrze pamiętam, w Problemach i Skrzydlatej Polsce także bywała fantastyka) i nazwiska dzisiaj doskonale znane pojawiały się tam regularnie. Trudno stwierdzić, kto najczęściej odwiedzał „techników” (wymagałoby to dłuższych szperań i całości roczników) ale z pewnością Janusz A. Zajdel czy Konrad Fiałkowski byliby w czołówce :)

W lakonicznej wzmiance z EF:

„Regularnie zamieszczał także opowiadania fantastyczno-naukowe (na łamach MT publikowało wielu znanych pisarzy SF, m.in. Stanisław Lem, Andrzej TrepkaJanusz A. Zajdel, Wiktor Żwikiewicz)”

http://encyklopediafantastyki.pl/index.php?title=Młody_Technik

nie znajdziemy nawet części „fantastów”, którzy chcieli się dzielić z czytelnikami MT swoimi pomysłami. Wielu zostało zapomnianych, inni startując z przyciężkich klimatów klasycznego scifi – czasy odbiciem twórczości, szczególnie biorąc pod uwagę dostępność literatury zagranicznej – odnaleźli swój styl za „przywróconego kapitalizma” i z powodzeniem wydają książki ale…raczej fantasy. Cóż, fantastyka socjologiczna doskonale sprawdzała się w czasach PRL-u, gdy pod fasadą kosmosu, przyszłości czy robotyki przemycano aluzje do zastanej rzeczywistości. Dzisiaj mało kogo porusza. Rozrywka ponad wszystko!

W krótkich poszukiwaniach półkowych odnalazłem m.in. opowiadania Konrada Fiałkowskiego, Janusza A. Zajdla, Jacka Piekary, Rafała A. Ziemkiewicza, Zbigniewa Prostaka, Wiktora Żwikiewicza (niezła kreska), Andrzejów, Drzewińskiego i Ziemiańskiego, Jacka Sawaszkiewicza (jest wierny swoim głównym tematom), Tomasza Kołodziejczaka (tak, to ten gość od Kaczora Donalda :)

c e j k kk l m ml pr q2 q3 q4 q5

q7 q8 q6 q9 q10 q11 r q q12 sk w z

Ale przewinęli się i inni: Krzysztof Kochański, Zbigniew Dworak, Andrzej Zimniak, z nazwisk kojarzących się fanom fantastyki.

Szukać, nie szukać, czytać, nie czytać? Niektóre opowiadania są prawdziwymi perełkami, inne, hm, zestarzały się mocno. Jedno jest pewne – powinna zostać przyznana fantastyczna nagroda im. Młodego Technika (za całokształt).

NiszGierki #1 – Catherine

O Wiedźminach czy innych Final Fantasy nie ma co pisać, każdy kojarzy. Pozwólcie więc, że w najbliższych wpisach przedstawię wam gry niszowe, znane w większości przypadków tylko osobom mocno interesującym się branżą. Na dobry początek poznajcie Katarzynę.

CatherinePs3Orig

Vincent Brooks ma dziwny sen. Musi w nim wspinać się na szczyty wież, których najniższe poziomy co chwilę spadają w przepaść, narzucając na Vinca presję czasu. Po wieżach wspinają się również barany, które zdecydowanie nie chcą mężczyźnie pomóc. Po przebudzeniu za to życie Vinca jest do bólu normalne. Chodzi do pracy, spotyka się ze swoją dziewczyną, Catherine i chodzi do baru z kumplami. Wszystko komplikuje się, gdy Vincent poznaje piękną dziewczynę o imieniu Catherine, senny koszmar wraca co noc, a media podają kolejne przypadki zagadkowych śmierci młodych mężczyzn, znajdowanych martwych w swoich łóżkach.

Catherine jest połączeniem visual novel i gry logicznej stworzoną przez studio Atlus i oryginalnie wydaną w 2011 roku. Gameplay dzieli się na dwie sekcje, dzienną i nocną. Za dnia gra jest visual novel, której większość akcji przebiega w barze, w którym możemy rozmawiać z postaciami pobocznymi lub odpisywać na smsy od Catherine (jednej i drugiej). Oferuje to rozmaite opcje dialogowe, pozwalające różnorodnie rozegrać historię. Oprócz kontentu fabularnego są tam również aktywności poboczne takie jak granie na automatach czy picie alkoholu. W nocy Katarzyna zmienia się w grę logiczną, w której wspinamy się po wieżach złożonych z sześciennych elementów.

Nie jest to proste, bo trzeba ułożyć sobie drogę na szczyt omijając liczne pułapki i przeciwników. No i, jak wyżej wspomniałem, jesteśmy pod presją czasu. Po pokonaniu każdej wieży czeka nas wybór moralny, w stylu „Czy małżeństwo jest końcem czy początkiem życia?”, określający to, jak dalej potoczy się fabuła. Co jakiś czas występują również walki z bossami, w których wielkie cosie (no inaczej się tego opisać nie da) gonią Vincenta podczas wspinaczki.

catherine_screens_54

Grafika Katarzyny jest utrzymana w stylistyce anime, więc ani trochę się nie zestarzała i wciąż wygląda dobrze. O muzyce mogę powiedzieć tyle że jakaś jest. Co znaczy że zła nie była, bo tak pasowała do wydarzeń na ekranie że nawet jej nie pamiętam 😛 No, poza świetnym kawałkiem z intra.

Ale czy Catherine jest grą bez wad? Tak, nie mogę znaleźć żadnego jej elementu który byłby w jakikolwiek sposób słaby 😀 (plot twist!) Katarzyna jest grą o związkach i zdradach z demonami w tle. Oferuje kilka zakończeń i wciąga jak bagno od początku do końca. Każdy kto ma możliwość powinien się z tą pozycją zapoznać.

Gra ukazała się na Xboxa360 i Playstation3.

Projekcje filmów Platige Image – relacja

http://www.platige.com/pl/films/

Platige Image to artystyczna firma, która tworzy zaawansowane technologicznie projekty dla świata reklamy, filmu, sztuki, edukacji i rozrywki.

Zespół PI to 150 artystów których pasją jest opowiadanie historii, dlatego nieustannie poszukują oryginalnych sposobów tworzenia narracji i eksperymentują z nowymi mediami (http://www.platige.com/pl/info/about).

Studio ma na swoim koncie ponad 200 nagród i wyróżnień, a krótkometrażowe animacje zapewniły wiele ekskluzywnych nagród.

Prezentacja podzielona była na trzy części z dwoma antraktami oraz prologiem i epilogiem. Prezentacja rozpoczynała się w dalekiej przyszłości filmem Moloch, gdzie maszyna rządzi człowiekiem i wyzwala najkrwawsze emocje ludzkie. Potem skupiliśmy się na jednostce ludzkiej, oglądając filmy: Kinematograf, Undo, Wielka Ucieczka oraz Arka. Następnie by rozluźnić atmosferę obejrzeliśmy humorystyczną Laskę. Druga część spotkania poświęcona była tajemnicy Katedry oraz życia w filmie Undo.

Następnie odnaleźliśmy się w kosmosie, gdy obejrzeliśmy Lekcję nieskończoności, poprzedzoną filmem Sztuka spadania. Projekcję kończył film Paths of Hate, który domykał całość opowieści autorów przedstawionych animacji.

Autor: Tomasz Stępiński.

f

f2

f3

f4

ff

Nie tylko Wiedźmin

nw

Dawno, dawno temu, gdy królowały smoki… Stop. Może nie smoki ale dawno temu faktycznie z punktu widzenia gier komputerowych jest prehistorią. Ale prehistorią smaczną i podaną nad wyraz gustownie :) Już okładka przyciąga wzrok a im dalej w treść, tym lepiej.

Sentymentalna podróż do krainy dzieciństwa (wbrew pozorom książka nie jest tylko dla osób 30+) przeradza się w podróż po świecie zapomnianym ale nadal istniejącym, co autor biegle udowadnia.

Z zapałem rasowego historyka Kosman dopytuje, analizuje, opisuje i przedstawia bardzo szerokie tło. Od giełdy po biurowce, od radosnych początków kapitalizmu po kapitalizm drapieżny, w końcu, mamy nazwy i tytuły. Nie braknie również chwili zadumy – nad niewykorzystanym potencjałem wielu gier i straconymi szansami.

Książka spokojnie może stanowić prezent dla młodszych i starszych a jednocześnie tworzy całość z…Kung Fury. Automaty, kluby komputerowe, commodore, atarynka, spektrumna, Secret Service, Top Secret i LK Avalon a nawet i Pong, jeśli znasz nazwy, to dobrze. Jeśli nie, masz szansę poznać!

Niewątpliwe zalety: okładka, styl narracji, szerokie tło historyczne, kwestie sentymentalne, podróż w czasie, przypomnienie zapomnianych twórców, ukazanie potencjału i ciągłości rynku oraz…zachęta dla twórców do tworzenia kolejnych hitów; w końcu, Polak potrafi!

Łyżka dziegciu w beczce miodu: brak kolorowej wkładki i mało obrazków, płytka z grafikami i wypowiedziami polskich giercowników z pewnością również nie zaszkodziłaby temu dziełu.

http://openbeta.pl/napisalem-ksiazke-nie-tylko-wiedzmin-historia-polskich-gier-komputerowych-to-opowiesc-o-tym-jak-zaczelismy-robic-swietne-gry/

VIII spotkanie KMF – relacja

Co stałoby się ze znanym nam światem, gdyby nagle w jakiś sposób większość z żyjących w nim ludzi zginęła? Czy ludzie są na tyle zdeterminowani, by żyć i trwać, nawet po czymś, co zdawałoby się końcem cywilizowanego świata? I czy dalsze funkcjonowanie tak niewielkiej grupy byłoby możliwe? Czy miałoby w ogóle sens? Podobne pytania stawiali autorzy tworzący fikcyjne światy nazywane dziś postapokaliptycznymi, którymi postanowiliśmy się zająć na ostatnim, przed wakacyjną przerwą, spotkaniem Klubu Miłośników Fantastyki.

Punktem wyjścia do dyskusji były dwa opowiadania: „Wiadro powietrza” Fritza Leibera oraz „Warta na Renie” Johna Ringo i Toma Kratmana. W pierwszym ludzkość zostaje zdziesiątkowana za sprawą gwiazdy przelatującej przez Układ Słoneczny i wyrywającej Ziemię z pola grawitacyjnego Słońca. O ile sam pomysł wydał na się ciekawy, to jednak pojawiło się kilka krytycznych uwag dotyczących tekstu. Przede wszystkim zarzucano braki odnośnie nieuwzględnienia pewnych zjawisk fizycznych, które musiałyby się pojawić przy takim katakliźmie, chociażby związane z grawitacją. Wydawało nam się też, że zachowanie postaci było trochę zbyt wyidealizowane, mało konfliktowe – chociaż trzeba przyznać że jest to miła odmiana, gdyż większość postapokaliptycznych światów cechuje duża brutalność i brak nadziei. Tutaj autor zachował optymizm i wiarę w humanitarne zachowanie osób, które przetrwają.

W drugim utworze natomiast mieszkańcy naszej planety zostają zaatakowani przez brutalną rasę kosmitów. Autorzy spekulowali, jak w takiej sytuacji zachowałyby się poszczególne państwa, czy współpracowałyby ze sobą, czy też każde z nich próbowałoby ugrać jak najwięcej dla siebie.

Przytaczaliśmy też inne znane nam utwory o tej tematyce oraz możliwe zdarzenia, mogące spowodować koniec znanej nam cywilizacji. Sporą część wymienił Paweł Jezierski, który w przygotowanym przez siebie materiale skatalogował możliwe scenariusze i zagrożenia oraz ich przykłady w literaturze i filmie. Doszliśmy do wniosku, że temat ten rzadziej jest podejmowany przez pisarzy, chętnie natomiast sięgają po niego filmowcy. Jest to też bardzo nośny temat dla twórców gier komputerowych. W tych ostatnich powstało przecież kilka kultowych już serii, takich jak Fallout, Metro czy Wasteland. Tym bardziej warto sięgnąć po książki z tego nurtu, w końcu premiera najnowszej odsłony Fallouta już jesienią! Takiej apokalipsy nie można przegapić!

8

polc

Na dobry początek

Rozpoczynając swoją przygodę z fantastyką warto przeczytać książki uznawane za klasykę lub…zapomniane, mniej znane a często bardzo wciągające i z pewnością wartościowe.

Na dobry początek poleciłbym między innymi:

•Clifford D. Simak, Stacja tranzytowa; Mastodonia,
•Orson Scott Card, Gra Endera; Planeta Spisek,
•Robert A. Heinlein, Szlak chwały; Władcy marionetek; Drzwi do lata,
•Philip K. Dick, Wbrew wskazówkom zegara; Człowiek z Wysokiego Zamku,
•Poul Anderson, Strażnicy czasu,
•Stanisław Lem, Dzienniki gwiazdowe; Kongres futurologiczny.

Dla ambitnych:
•James Gunn, Droga do science fiction (antologia), cz. 1-4.

Z książek mniej znanych (czy wręcz zapomnianych) wymienię następujące:

•Bohdan Korewicki, Przez ocean czasu,
•Edmund Niziurski, Gwiazda Barnarda,
•Stefan Grabiński, Demon ruchu,
•Leonard Życki, Zdobywcy przestworzy,
•Antoni Słonimski, Dwa końce świata,
•Jerzy Żuławski, Na srebrnym globie. Rękopis z Księżyca; Zwycięzca, Stara Ziemia – trylogia księżycowa,
•Władysław Zambrzycki, Nasza pani radosna.

kmf_zaprasza

Nie boisz się przedwiecznych stworzeń?
Nieodkryte światy nie mają dla Ciebie tajemnic?
Lubisz fantastykę w każdej postaci?
Przyłącz się do Nas!

Propozycje Klubu Miłośników Fantastyki na wakacje

kmfsum2

Niedługo wymarzone wakacje! Czas robienia niczego i czas wolny od zmartwień :) Poniżej przedstawione zostały niektóre propozycje czytelnicze członków Klubu Miłośników Fantastyki w Sieradzu na lekturę lekką, łatwą i przyjemną. Nie tylko na deszczowe dni!

  • A. Sapkowski, Trylogia husycka;

  • C. Moore, Brudna robota;

  • C. Moore, Trylogia wampirza (Krwiopijcy; Ssij, mała, ssij; Gryź, mała, gryź);

  • E. Białołęcka, Wiedźma.com.pl;

  • E. Colfer, Artemis Fowl – cykl;

  • I. Asimov, Fundacja;

  • J. K. Rowling, Harry Potter – cykl;

  • J. Piekara, Ani słowa prawdy;

  • K. Piskorski, Poczet dziwów miejskich;

  • M. L. Kossakowska, Grillbar Galaktyka;

  • M. L. Kossakowska, Ruda Sfora;

  • M. Wójtowicz, Podatek;

  • P. V. Brett, Malowany człowiek: Księga I;

  • S. Lynch, Kłamstwa Locke’a Lamory;

  • T. Holt, Przenośne drzwi; Śniło Ci się; Ziemia, powietrze, ogień i… budyń;

  • T. Pratchett, Straż! Straż!