Miesięczne archiwum: Wrzesień 2016

Polski komiks to dobry komiks – relacja z XXIX spotkania KMF „Sagitta”

zapro

Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier tuż tuż! Ekipa KMFu oczywiście wybiera się ponownie na tę imprezę, ale wcześniej Kamil postanowił opowiedzieć nam co nieco o polskich twórcach, żebyśmy nie błąkali się jak sierotki pośród ogromu atrakcji, tylko wybierali świadomie według tego, co nas zaciekawi. A było o czym opowiadać, bo zdolnych komiksiarzy u nas nie brakuje! Czytaj dalej

Ser(ial)nik odc. 4 – Człowiek z Wysokiego Zamku

150105_piv_amazon_originals_the_man_in_the_high_castle_1Ekranizacja pozycji będącej klasykiem to niełatwe zadanie. Z jednej strony mamy wyobrażenia i oczekiwania czytelników, zazwyczaj surowo traktujących wszelkie odstępstwa od pierwowzoru i zmiany akcentów. Jest się więc trochę zakładnikiem oryginału, co podcina skrzydła już na starcie. Ciężko tu bowiem o jakieś zaskoczenie i często sprowadza się to do „odhaczania” kolejnych punktów obowiązkowych z punktu widzenia „fanów”. Z drugiej strony, mamy próbę zachęcenia widza, który nigdy z dziełem nie miał kontaktu, należy więc mu atrakcyjnie podać to co w nim ciekawe i ponadczasowe, oszczędzając tego co nieco się już zdezaktualizowało. No i jak tu wybrnąć, żeby wszyscy byli szczęśliwi? Twórcy „The Man in The High Castle” mieli na pewno ten sam dylemat i jak mi się wydaje, wybrali jednak jako grupę docelową osoby nie znające klasycznej powieści Philipa K. Dicka. Czy słusznie postąpili i czy serial może zachęcić nowe pokolenie do sięgnięcia po prozę? Czytaj dalej

Rozstrzygnięcie konkursu Fantastyczne Wakacje i spotkanie z twórcami komiksów Kajetanem Wykurzem i Maciejem Andrysiakiem

Zapraszamy na spotkanie autorskie z twórcami komiksów, Kajetanem Wykurzem i Maciejem Andrysiakiem, 30 września 2016 r. o godz. 17.00.

smoku_kmf

Podczas spotkania nastąpi rozstrzygnięcie konkursu „Fantastyczne Wakacje” oraz wręczenie nagród laureatom.

http://pbp.sieradz.pl/news-731.html

Sagitta-senpai: „W imieniu księżyca, ukarzę cię!”

received_843778419089497W imieniu księżyca, ukarzę cię!

Słowa te, wypowiedziane po raz pierwszy przez Usagi Tsukino w 1992, kiedy wystartował pierwszy odcinek „Czarodziejki z księżyca” zatrząsnęły nie tylko Japonią, ale i całym światem, na stałe stając się symbolem dziewczyn, potrafiących swoimi mocami skopać niejednego złola.

Czytaj dalej

Żarptaki, humanoidalne owady, powstania, historia czyli narodziny współczesnej nauki – wywiad z Krzysztofem Piskorskim

Bycie kreatorem nowych światów. Tak…Zawsze się zastanawiałem, jak tworzy się steampunkowe powieści i space opery. Trochę się dowiedziałem właśnie teraz, pytając Krzysztofa Piskorskiego, autora niebanalnego (Zadra!), który niedługo uraczy nas swoim najnowszym dziełem Czterdzieści i cztery. Autora po troszę pozytywistycznego, a ja ogólnie lubię tych, co grzebią w naszych dziejach! 

Reklama nowej książki w dwóch zdaniach, ewentualnie antyreklama.

Będzie antyreklama. Zdecydowanie unikać! Ta książka robi straszne rzeczy z polską historią, miesza narodowych wieszczów i powstania z dziwacznymi wynalazkami, humanoidalnymi owadami z równoległych światów, leszymi, żarptakami… Na dodatek zawiera niepokojące wątki pogańskie. A pierwsi czytelnicy donoszą, że jak się już zacznie, trudno przestać.

Krótko mówiąc: powinna trafić na listę substancji zakazanych.

kp_nowe_1s

Miasto, masa, maszyna, para, eter…dlaczego steampunk?

Od zawsze lubiłem przekształcać historię oraz podkradzione z niej motywy i wątki na fantastykę. Umieszczać bohaterów i akcję w bardzo mocnych „wizualnie”, charakterystycznych dekoracjach. Chyba dlatego zahaczyłem o steampunk i w powieściach mam sporo wycieczek do dziewiętnastego wieku. Ale przecież „dziewiętnasty wiek” to jakby trzy albo cztery osobne epoki. Porównajmy sobie tylko, jak wyglądała ulica typowego miasta, stan nauki czy stosunki społeczne w roku 1805 i 1895…

„Obskoczenie” tego okresu zajęło mi trzy książki: „Zadrę” (początek, wojny napoleońskie), „Krawędź czasu” (koniec, dojrzała rewolucja przemysłowa) oraz „Czterdzieści i cztery” (środek, czas turbulencji i przemian).

Nie czułem się jednak nigdy autorem steampunkowym. Cenię sobie estetykę steampunku, ale bardziej niż gorsety i silniki parowe interesowały mnie zawsze inne elementy tego okresu. Narodziny współczesnej nauki. Moment, kiedy wielkich odkryć można było dokonać we własnej szopie. Kiedy wypełniano ostatnie białe plamy na mapach. Przemiany społeczne, dzięki którym dzisiaj żyjemy tak, jak żyjemy. Bardzo ciekawy okres w historii wojskowości. Literatura, poezja. Długo by wymieniać.

Czytaj dalej

XXIX spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”

Zapraszamy na dwudzieste dziewiąte spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”, które odbędzie się w piątek, 23 września o godz. 17.30 w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu.

zapro

Na 29 spotkaniu KMF-u porozmawiamy o polskim komiksie (z naciskiem na ostatnie lata), twórcach, trendach i nadziejach. W planach prezentacja. Zapraszamy!

Pisać sobą niezależnie od klimatów – wywiad z Marcinem Przybyłkiem

Kontynuując „wywiadowanie” gościmy Marcina Przybyłka, o którym ostatnio jest szczególnie głośno, z uwagi na „Orła Białego.” Ale zaraz sami zobaczycie, ile ciekawych kwestii autor porusza!

Która z Twoich książek osiągnie megasukces, a z której jesteś szczególnie dumny?

O, a dlaczego to oddzielać? Czy jeśli jeden z czytelników pisze, że powieść „Sprzedawcy lokomotyw” pomogła mu przetrwać bolesną chorobę, a inna czytelniczka opowiada, że „Obrazki z Imperium” pozwoliły jej poradzić sobie z depresją, mam być dumny czy uznać to za sukces? Jak definiujesz sukces i dumę?

No dobrze, domyślam się. „Sukcesem” jest dobra sprzedaż, a „dumą” napawa dobry tekst, czy tak? Jeśli przyjmiemy taką optykę, dumny jestem z „Obrazków z Imperium”. To naprawdę dobra powieść. I znowu zacytuję jednego z czytelników: „Po lekturze „Obrazków z Imperium” uważam Cię za coś w rodzaju geniusza”. Zabawne i znamienne, czyż nie? Chyba już nigdy nie pokuszę się o napisanie tak rozległej i rozbudowanej powieści s-f.

Zaś sukces finansowy przyniesie, mam nadzieję, „Orzeł Biały”, rzecz niezwykle dynamiczna, epicka, wzruszająca, a przy tym pełna humoru.

13709467_10205975435296003_1818300415_o

Jesteśmy tuż po premierze Orła Białego. Czy tylko ja widzę na okładce coś podobnego do Orła Zwycięskiego z Wielkiej Rzeczpospolitej? http://wielkapedia.wikia.com/wiki/Orzeł_Zwycięski

Rzeczywiście jest podobieństwo. Oba obrazy są dumne, agresywne, z obydwoma można się identyfikować (w przeciwieństwie do obecnego orła heraldycznego – estetycznego, ale przedstawionego ze zbyt małym rozmachem. Zresztą w heraldyce nie ma „zamaszystych” symboli). Jestem jednak pewien, że Łukasz Matuszek nie wzorował się na Orle Zwycięskim. Pracował (konsultując się ze mną) nad wizerunkiem Stalowego Orła wiele, wiele miesięcy i zaczynał od zupełnie innej koncepcji, niemającej z tą powyżej nic wspólnego. Wszystkie etapy pośrednie są w archiwach jego i moich.

Czytaj dalej

28. spotkanie KMF „Sagitta” – relacja

Wróciliśmy po przerwie wakacyjnej! I od razu na tapecie poważny temat, z którym każdy (?) musi się zmierzyć – szkoła. Teoretycznie wszyscy jej nie lubią lub nienawidzą ale jednak, bez niej jakoś tak…nudno. Bez niej albo bez kolegów, sytuacji, dobrych i złych 😉

W fantastyce motyw szkoły, nauki, dojrzewania jest często eksploatowany. W końcu aby narodził się superbohater potrzeba czegoś więcej niż samych mocy. Bohater musi być realny, z krwi i kości, nie może być pomnikowo nudną postacią bez ułomności. Jednym słowem, trzeba mu nadać pozory człowieczeństwa -> od zera do bohatera. A dlaczego szkoła? Jak zauważyli KMF-owicze i KMF-ki, autor pisze dla określonych odbiorców, logiczne zatem, że dzieło, które pozwala na utożsamienie się z bohaterami czy rzeczywistością opisaną, jest lepiej przyswajalne, czytane (i lepiej się sprzedaje).

Modele edukacyjne są różne, od klasycznych (często zresztą wyśmiewanych czy wykpiwanych) w literaturze (nie tylko fantastycznej) po nowatorskie i szokujące, bardziej podobne do szkół wychowujących mięso armatnie.

obr_spt

Ważny jest również mentor, który kształtuje bohatera podczas jego wędrówki do celu, którym powinien być…sukces, królestwo (dobro rodziny, świata, galaktyki) lub zemsta. Motyw mentora jest co najmniej tak samo interesujący jak motyw szkoły, jeśli nie bardziej. Kto nie bywał mentorem i nauczycielem? Złodziej, szpieg, morderca, detektyw, półbóg, ogr, gnom, obcy, szalony wynalazca, masztalerz, mag, wróżka, wilk, smok, weteran, do wyboru do koloru – wszyscy ze swoimi tajemnicami (często mrocznymi). Nie muszę dopisywać, że i umiejętności tudzież przedmioty nauczania są bardzo specyficzne. Parę tropów widać na grafice, materiale pomocniczym.

w1b

Klikać po większe!

Na spotkaniu rozmawialiśmy i o zbliżających się imprezach w regionie (Kapitularz, Festiwal Komiksu) http://kapitularz.pl/ http://komiksfestiwal.com/ oraz o konkursie Fantastyczne wakacje, który szacowne jury niedługo rozstrzygnie. Na następnym, 23 września, będziemy podziwiać prezentację o polskim komiksie – zapraszamy już dziś!

Zona, mutanty, anomalie, wojsko, seks, laboratoria…czyli Na skraju strefy i pytań parę do Krzysztofa Haladyna

I znowu na pokładzie czai się…nie, nie zło ale Fabryczna Zona :) Wiadomo, trzeba popierać młode talenty, szczególnie jeśli są polskie! Zadałem kilka pytań Krzysztofowi Haladynowi.

13010224_1061001150628177_624085985_o

Źródło: http://fabrykaslow.com.pl/krzysztof-haladyn-nowy-autor-w-fabrycznej-zonie

Strefa rządzi, Strefa radzi, Strefa nigdy cię nie zdradzi. Jak to się stało, że wyszło jak wyszło?

Oczywiście przypadkiem 😉 Miałem pomysł na książkę w tym uniwersum, byłem w trakcie pisania wstępu. Fabryka Słów ogłosiła konkurs, wysłałem tekst z zaznaczeniem, że to część (znacznie) większej całości. Potem było trochę czekania, wielka radość i dużo pracy i długo oczekiwana premiera.

Czytaj dalej