Miesięczne archiwum: Listopad 2017

52. spotkanie KMF „Sagitta” – relacja

Po raz kolejny rozmawialiśmy o grach, chociaż tym razem temat był nieco bardziej hermetyczny. Dysonans ludonarracyjny brzmi poważnie, a chodzi o kłopoty związane z postrzeganiem samej rozgrywki w zaklętym kręgu dbałości o szczegóły i realizm w związku z samą grywalnością i oczekiwaniami graczy.

http://www.miastogier.pl/wiadomosc,34308.html

Oczywiście nie skupialiśmy się tylko na jednym zagadnieniu. Mówiliśmy o ulubionych gatunkach. Poruszaliśmy ogólne kwestie postrzegania gier jako takich czy błędów,  zamierzonych i niezamierzonych. Nie obyło się bez tipsów i tricków – w zgodnej opinii opieranie się w całości na kodach nie jest sensowne. Dostało się również producentom gier, nie tylko ze względu na zabezpieczenia, ale przede wszystkim za upraszczanie hitów i generowanie maszynek do zarabiania pieniędzy (płacz i płać!) – ze szkodą dla całego środowiska.

w1

Opinia Kacpra:

„Na ostatnim spotkaniu zajęliśmy się problemem, którego najpewniej każdy gracz przynajmniej raz doświadczył.

Chodzi oczywiście o spójności między lorum/fabułą/narracją a tym, co rzeczywiście doświadczamy w wirtualnym świecie. Zachowane całkowicie często one nie są, wywołując i nasilając poczucie braku logiki całej gry, wytrącając z immersji, oraz zmieniając na naszych oczach postacie występujące w grze w hipokrytów czy idiotów. Niespójne, czy nawet niepowiązane do końca z grą przerywniki filmowe, wątki bez wyjaśnień, sytuacje niepokrywające się z rzeczywistością, oraz sprzeczne ze sobą działania bohatera – to buduje tzw. dysonans ludonarracyjny. Najprostszym przykładem są główni bohaterowie mający być tymi szlachetnymi i prawymi. W praktyce jednak będziemy nimi mordować masowo hordy przeciwników wszelkimi (niekoniecznie honorowymi) sposobami. Wywołane jest to niemożliwym w pełni pogodzeniem ze sobą, tego o czym ma opowiadać gra, by nie była płytka, a tego co w grze ma być zawarte, by ta przyciągała graczy do monitorów. Gra idealna zatem musiałaby być mocno zaawansowana, dająca graczowi możliwość opowiedzenia swej własnej historii, lub być po prostu interaktywnym filmem.

Często jednak, co jest naszą dobrą cechą, przymykamy oko na wady i niespójności fabularne ciesząc się grą taką jaka jest, dalej ukrywając się w tłumie ludzi w stroju zabójcy, udając przeciętnego przechodnia :)”

A na następnym spotkaniu będziemy gościć Annę Kańtoch! Zapraszamy!

Eureka

Tytułowa Eureka to mieścina-przykrywka dla gromady naukowców w pocie czoła wykuwających naszą przyszłość. Mieszkańcy przyzwyczajeni są do dziwnych zjawisk związanych z testowaniem technologii i… wypadków. Czy zgrupowanie nerdów i mózgowców w jednym miejscu ma sens? Wg twórców serialu – tak. Dzięki superinteligentnym panom i paniom mamy wszystko, co ułatwia nam życie.

Czytaj dalej

51. spotkanie KMF „Sagitta” – relacja

Stało się. Nastały gry retro i inne starocie komputerowe. Goście dopisali. Także ci ze sprzętem (dzięki!) i mogliśmy na chwil parę przenieść się w czasy gazet w stylu Secret Service i Top Secret; domowych komputerków Spectrum czy Commodore’a a także podziwiać nieco młodszy sprzęt konsolowy. Magnetofon z nieodłącznym śrubokrętem do ustawiania głowicy i pocrackowane gierki na kasetach oraz kartridże – nostalgia 200x! Cisza i skupienie bo… się nie wgra.

Czytaj dalej

52. spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”

Zapraszamy na pięćdziesiąte drugie spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”, które odbędzie się w piątek, 17 listopada 2017 r. o godz. 17.30 w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu.

w2

Gry po raz kolejny ale nieco poważniej! Narracja a rozgrywka w grach lub dysonans ludonarracyjny 😉 Na osłodę tradycyjny zestaw konsumpcyjny.

Timeless

Kolejny dość przypadkowo (no ok – A. poleciłaś) odkryty serial i całkiem nowy. Wychodzi na to, że będzie drugi sezon – miło 🙂

http://pl.ign.com/serials/11199/news/timeless-serial-jednak-nie-zostanie-anulowany-nadchodzi-2-se

Po Magazynie 13 szukałem czegoś przyjemnego ale sensownego; bez nudziarstw i mielizn. Timeless (Poza czasem) właśnie jest takim serialem chociaż stoi ciut niżej od Magazynu. Dobrze wypełnia popołudnie i niespecjalnie męczy (zdarzają się sceny drastyczne). Jest więcej realizmu i akcji; mniej kina familijnego. Tutaj nie ma artefaktów ani chemii między bohaterami. Efekty są lepsze a tło historyczne jest nakreślone grubą kreską – w sensie jak najbardziej pozytywnym. Czytaj dalej