Archiwa kategorii: Historia

50. spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”

Zapraszamy na pięćdziesiąte (!) spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”, które odbędzie się w piątek, 20 października 2017 r. o godz. 17.30 w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu.

zapp

Na pięćdziesiątym spotkaniu porozmawiamy o sagach i cyklach fantasy. Od najbardziej znanych po zapomniane i niedoceniane. Klasyką w nowoczesność tradycji!

39. spotkanie KMF „Sagitta” – relacja

Na 39 spotkaniu zajęliśmy się teoriami spiskowymi. Kto z nas nie zetknął się ze spiskowym pojmowaniem dziejów? Od fałszywego lądowania na Księżycu, po supertajne operacje, Hitlera, Echelon, Obcych, HAARP, Reptilian, aż do klasycznych organizacji w stylu masonerii, illuminackich knowań przeciwko Kościołowi czy zmów banksterów. Ciekawe jest to, że spora część tych teorii spiskowych, jak zwykle, dość lekceważąco prezentowanych w mediach głównego nurtu (nieprzypadkowo!), okazuje się po pewnym czasie prawdziwa i potwierdzona, a zatem czy można przyjąć, że karkołomne na dziś hipotezy w stylu pustej Ziemi, tajnych baz i czasu widmowego zmienią nasze podręczniki (Wszechświat jako hologram)?

Czytaj dalej

XXXIX spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”

Zapraszamy na trzydzieste dziewiąte spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”, które odbędzie się w piątek, 10 marca 2017 o godz. 17.30 w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu.

te0

Na 39 spotkaniu królować będą spiski i rozmaite teorie z nimi związane. Od dziwnych, zupełnie fantastycznych po prawdopodobne a nawet i takie, które okazały się prawdziwe :)

34. spotkanie KMF „Sagitta” – relacja

Mikołaj, święta, gwiazdki, muzyczka. Kto nie lubi magii świąt? No właśnie. A jak to wygląda w fantastyce? Różniasto. Niektórzy bardzo się starają żeby obrzydzić postać grubego, brodatego faceta roznoszącego upominki po ludziach ale…mimo, że starają się mocno, nie udaje się zniszczyć mikołajowej charyzmy, co najwyżej robi się śmiesznie lub (czasami) niesmacznie. Ogólnie, Mikołaj wydaje się być teflonowy i opiera się wysiłkom fantastów. Owszem, zmienia się w Dziadka Mroza, daje „dziwne” prezenty lub ma co najmniej zastanawiająco seksowne pomocnice, niemniej, wszystko nadal jest w normie i człek trzyma sympatyczny fason.

klub2

Czytaj dalej

Sagitta-senpai – Shōnen

received_843778419089497

„Gatunek dla młodych chłopców, w którym dominują sceny walki, wydarzenia sportowe, zagadki kryminalne, męska przyjaźń, roboty czy też wątki miłosne typowe dla Shōjo, lecz przedstawione z perspektywy męskiej postaci.” Tak pisaliśmy o shonenach w pierwszym odcinku słowniczka. Jest to najpopularniejszy rodzaj mangi i anime, więc czas dowiedzieć się o nim trochę więcej.

Czytaj dalej

XX Spotkanie KMF „Sagitta” – relacja

1362129343_orbitowski_widma

Zgodnie z zapowiedziami, zajęliśmy się powieścią Łukasza Orbitowskiego „Widma”. Jej obszerność odstraszyła dużą część Klubowiczów, jednak pozostali starali się przybliżyć reszcie, co się kryje na ponad sześciuset stronach książki. Były głosy zachęty i rozczarowania, a dzieło autora oceniane było mniej jednoznacznie i zgodnie niż „Przenajświętsza Rzeczpospolita”, którą zajmowaliśmy się na poprzednim spotkaniu pod szyldem Dyskusyjnego Klubu Książki.

logo

Poniżej zamieszczam moją próbę zrecenzowania tej pozycji, zachęcam pozostałych klubowiczów (i innych czytelników również!) do przesyłania swoich recenzji lub oceny powieści w komentarzu!

Czytaj dalej

XII spotkanie KMF „Sagitta” – relacja

Dwunaste spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki było nieco dziadowskie. Oczywiście, w przenośni. Zadumaliśmy się nad obrzędem Dziadów w kontekście Halloween, śmierci itp. tradycji. Zastanowiliśmy się także nad tradycjami ludowymi oraz naszymi korzeniami przedchrześcijańskimi, czyli mówiąc krótko tematyka była słowiańska :)

s

s0

Tradycyjny dziad dający strudzonym duchom strawę

Tomek przygotował ciekawą prezentację o Dziadach (szeroko nakreślił temat, przez kultury i epoki) – będąc Jakubem Wędrowyczem – przygotował Nas już do następnego, trzynastego KMF-u, gdzie bohaterem walczącym o przyszłość świata, Polski i okolicy, ruralnym superherosem na miarę możliwości będzie egzorcysta-amator ze znajomymi. W kolejce czeka gra Odkryj Łódzkie ale zanim zanurzymy się w biznesy podlane historycznym sosem z regionu…niech o „dziadowskim” spotkaniu wypowiedzą się Klubowicze (ci, którzy przybyli dostali przypinki i mogli uczestniczyć w twórczym mazaniu kartonu).

s1

s3

s5s6

Kamil: „Liczba spotkań przekroczyła próg „pamiętam, które to” więc spotkaliśmy się po raz nasty. O tym jak ludzie na świecie obchodzą święto zmarłych opowiadał sam Jakub Wędrowycz, a dowiedzieliśmy się kilku ciekawych rzeczy. Niestety z powodu jakichś głupot, które w tym samym czasie odbywały się w bibliotece mieliśmy za mało ciastek i szybko się skończyły.”

Tomek: „Czym bylibyśmy bez opowieści naszych dziadków, babci, ciotek, wujów, rodziców? Czym bylibyśmy, gdyby takie małe cząstki folkloru nie wpływały na naszą wyobraźnię? Gdybyśmy nie czuli czasem obecności zmarłych przodków, nie widzieli kątem oka zjawy, nie czuli gęsiej skóry, czy w końcu nie spotkali zmarłych w snach? No właśnie ale czemu skąd to się bierze? Na XII spotkaniu KMF SAGITTA prezentowaliśmy zagadnienie dotyczące obrzędów i kultów zmarłych u nas i na świecie. Rozmawialiśmy o skomercjalizowanych świętach zmarłych, o tych już legendarnych i mitycznych i o tradycji, która silnie zakorzeniona trwa. Przez pradawne dzieje dotykaliśmy tematu mrocznego a zarazem chwalebnego. Bo czym bylibyśmy bez pamięci o przodkach? Dyskusja była preludium do tematu, do którego mam nadzieję wrócimy ale już z elementami grozy, bo nic tak nie działa na wyobraźnię jak noc listopadowa i dziwne dźwięki dobiegające zza kamyka? Może to tylko mrówka a może ten ruch kamyka oznacza zjawę, która chce nam przypomnieć o tym, wtórując: „Są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło.”

Jak słusznie zauważył Paweł:

„Tematyka spotkania to również sposobność wspomnienia tych twórców i artystów związanych z fantastyką, którzy niedawno odeszli od nas. W tym roku z żalem pożegnaliśmy m.in. :

-Noriyoshi Ohrai – twórca plakatów filmowych,
-Satoru Iwata – prezes Nintendo,
-Edmund Wnuk-Lipiński – polski socjolog i autor science fiction,
-Leonard Nimoy – odtwórca Spocka w klasycznym Star Treku,
-Terry Pratchett – pisarz, którego nikomu nie trzeba przedstawiać,
-Andrew Lesnie – operator zdjęciowy, autor zdjęć m. in. do Władcy Pierścieni i King Konga,
-Tanith Lee – brytyjska pisarka science fiction, horroru i fantasy,
-Christopher Lee – aktor, odtwórca m. in. postaci Sarumana w ekranizacji Władcy Pierścieni,
-Wes Craven – amerykański reżyser, twórca serii „Koszmar z ulicy wiązów” i „Krzyk”,
-John Guillermin – reżyser filmowy, stworzył m. in. „King Konga” z 1976.

[*]

Na początku było pismo…czasopismo

Czym jest science fiction? Czy uwspółcześnioną wersją fantasy, gdzie magię zastąpiła technologia i miecze świetlne? Czy są to wizje przyszłości, przestrogi przed czymś, co może się wydarzyć w rzeczywistym świecie? Opowieści o społeczeństwie i ludziach, w świecie który coraz mniej rozumiemy a może historią, która ma dać rozrywkę umysłowi albo książką, w której opisywane są przeróżne gadżety, później sprzedawane za bezcen w sklepach?

A-Vision-of-the-future-q85-1447x1326

Wizja przyszłości

No właśnie czym gatunek SF jest naprawdę? Może trzeba wrócić do początków jego historii. Początek epoki industrialnej, która wywróciła świat do góry nogami obdarła sferę mistyczną z materialnego szkieletu, i przyniosła rozwój społeczeństw i pragnienie poszerzania horyzontów przez przeciętnego robotnika, który już nie był analfabetą przestraszonym boskimi błyskawicami. Za protoplastę gatunku SF uważa się H. G. Wellsa. Jego twórczość przepowiadała mroczną przyszłość XX wieku oraz odbiła się na twórczości późniejszych pisarzy, już z gatunku sci-fi. Jedną z gałęzi, jakie zaczęły być popularne w Ameryce stały się czasopisma z opowiadaniami, powieściami, zwane czasopismami pulpowymi.

W kwietniu 1926 roku trafił do sprzedaży pierwszy numer czasopisma „Amazing Stories”, które skupiało się na opowiadaniach przedstawiającymi przyszłość .

By Published by Experimenter Publications, Inc. (Scanned cover of pulp magazine) [Public domain], via Wikimedia Commons

Okładka numeru Amazing Stories

Czasopismo to dało początek gatunkowi nazywane science-fiction. W przeciwieństwie do innych gatunków literackich s-f nie przeszło drogi bohemy, elitaryzmu ale od razu trafiło do prostego Johny’ego, który to po ciężkiej pracy chciał się odprężyć przy rozrywkowej literaturze z ciekawą fabułą. Redaktorem naczelnym, który stworzył pojęcie SF był Hugo Gernsback (od jego imienia pochodzi nazwa najważniejszej nagrody fantastyki, nagrody Hugo). Będąc redaktorem w sposób znaczący wpływał na opowiadania publikowane w jego czasopismach. Z czasem coraz większy wpływ na drogę sci-fi zaczęli mieć czytelnicy, którzy dzięki klubom zapoczątkowali pierwsze konwenty. Redaktorzy czasopism poczęli dostrzegać pomysłowość czytelników i rozpoczęli wyłapywanie przyszłych pisarzy czy redaktorów pism.

By Published by Radio-Science Publications (Scanned cover of pulp magazine) [Public domain], via Wikimedia Commons

Okładka numeru Amazing Stories

Lata 30, 40, 50 XX wieku to złoty okres czasopism SF. Zaczyna być wydawane czasopismo Wonder Stories czy Astounding Stories of science fiction. W tym czasie pisarze tacy jak Asimov, Smith, Brown, Williamson, van Vogt czy Kuttner zaczęli być sławni. Większość z nich miała w swojej twórczości kontakt z czasopismami sci-fi. Twórczość tego okresu, choć mająca charakter rozrywkowy, dający zapomnieć o świecie poruszała już kwestie istotniejsze. Tragiczne wydarzenia lat 1939-45, zarazem rozwój technologii, powstanie broni jądrowej, wymyślenie rakiet dalekosiężnych czy powstanie napędu odrzutowego wpłynęło na cały świat. Pisarze SF przepowiadali występowanie nowych technologii zanim stawały się faktem. SF stawało się prekursorem zmian jakie następowały na świecie. Okres największego rozkwitu SF przypada na lata 60, wtedy właśnie zaczęto wydawać powstające wcześniej w odcinkach powieści. W tym czasie swe pierwsze kroki stawiali Dick, Silverberg, Ellison, Lafferty, Anderson, Bester, Vance, Clarke, Leiber, wywracając świat SF do góry nogami.

Zdaje się że czas dopadł także SF. Z czasem nowy gatunek stał się częścią większego organizmu literackiego. Dzisiaj tak jak i inne gatunki ma swe przebłyski geniuszu i czasy mroku. Coraz częściej fantastyka naukowa to starannie przygotowane i przemyślane historie odpowiadające dzisiejszym globalistycznym tendencjom. Świat Orwella dzisiaj jest bliższy każdemu niż dawniej. Era komputerów, Internetu pozwoliła ludziom na całej ziemi poznawać wizjonerów, szaleńców, którzy lata temu przepowiadali w rozrywkowych czasopismach naszą kolorową i zarazem szarą rzeczywistość.

Futuryzm

Na oddzielne postrzeganie przyszłości zasługuje nurt zapoczątkowany w pierwszej dekadzie XX wieku we Włoszech zwany futuryzmem. Początek XX wieku, szybki rozwój transportu, początek kinematografii spowodowały powstanie we Włoszech nurt awangardowego i antytradycyjnego. Futuryści myśleli o przyszłości, odrzucając sztukę przeszłości w niebyt jako sprawczynię powolnego rozwoju. Nurt ten odbił się szerokim echem w poezji, malarstwie, muzyce, filmie.

Natalia_Goncharova,_1913,_The_Cyclist,_oil_on_canvas,_78_x_105_cm,_The_Russian_Museum,_St.Petersburg

Natalia Goncharova

512px-Blast2

Blast czasopismo futurystów

Co się tyczy…Smoka wawelskiego

„Pod górą Wawel, gdzie dzisiaj stoi zamek krakowski, był smok wielki, który troje dobytku naraz zjadał, także i ludzi kradł i jadł; przeto musieli mu dawać obrok, każdy dzień troje cieląt albo baranów. Kazał tedy Krak nadziać skórę cielęcą siarką, a przeciw jamie położyć rano: co uczynił za radą Skuba, szewca niejakiego, którego potem dobrze udarowa! i opatrzył. On wyszedłszy z jamy mniemał, by ciele pożarł razem: gdy to w nim tłalo tak długo, pił wodę, aż zdechł. Jest jeszcze jego jama pod zamkiem Smoczą Jamą zwana.”

By Craig Nagy from Vancouver, Canada (Dragon Cave) [CC BY-SA 2.0 (httpcreativecommons.orglicensesby-sa2.0)], via Wikimedia Commons

Smocza Jama Wawel By Craig Nagy from Vancouver, Canada (Dragon Cave) [CC BY-SA 2.0 (httpcreativecommons.orglicensesby-sa2.0)], via Wikimedia Commons

Jednym z najpiękniejszych i zarazem tajemniczych miast naszego kraju jest Kraków, miasto gdzie ścierały się różne kultury, powstały wielkie idee, w końcu miasta, które wydało wielu naszych najwybitniejszych duchownych i naukowców na przestrzeni ostatnich 600 lat. Samo powstanie Krakowa owiane jest tajemnicą, do dziś trwają spory, o to komu powinniśmy być wdzięczni za założenie tego prześwietnego grodu. Mając duszę marzyciela romantyka łatwo wyjaśnić te braki wiedzy naukowców, baśnią o smokach i księżniczkach.

512px-Kracow22

Kraków By Kudak (Own work) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons

Czym byłby dzisiejszy Kraków, bez swojej największej atrakcji czyli Wzgórza Wawelskiego, miejscem, które było jednym z głównych ośrodków Wiślan, później Piastów, po roku 1040 główny ośrodek piastowski. Od 1320 roku miejsce koronacji królów Polskich. Prócz Gniezna, Kruszwicy, Ślęży, Łyśćca, miejscem gdzie występują podania i legendy dotyczące czasów przedchrześcijańskich. Według Kadłubka to tego miejsca sięgają początki polskiej państwowości. Sama nazwa Wawel nawiązuje do „nabrzmiałości, którą ludzie przebywający w górach mają zwykle na szyi z powodu picia wód, tak też góra gdzie leży gród krakowski nazywa się Wawel.” (Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian J. Strzelczyk s.112)
Legendą, która do dnia dzisiejszego żyje a opowiada o początkach Krakowa jest legenda o smoku. Legendarnym władcą, za którego czasów miała rozegrać się ostateczna walka z gadem był Krak. Jest pierwszą postacią w tradycji polskiej znaną z imienia, który został wybrany na księcia przez wiec obiecując sprawiedliwe rządy. Jednak pomyślność jego rządów psuje walka o władzę między synami. Wszystko zaczęło się od potwora zwanego całożercą a będącego dzisiaj poczciwie dającym się fotografować (podobno za opłatą nawet zionący ogniem) smoka wawelskiego.

smok

ziejący smok By Mith (Own work) [CC BY-SA 4.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons

Jednak w tamtych zamieszkałych czasach nasz nieucywilizowany smok który nie wiedział, że więcej zyska na turystyce :) regularnie żądał ofiar z bydła. Potomkowie Kraka za radą szewca Skuby, nadziali skóry bydlęce siarką a nasz smok „zadusił się od buchających wewnątrz płomieni”. (Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian J. Strzelczyk s.46)

By Diether (Own work) [GFDL (httpwww.gnu.orgcopyleftfdl.html) or CC BY-SA 3.0 (httpcreativecommons.orglicensesby-sa3.0)], via Wikimedia Commons

Pomnik smoka wawelskiego By Diether (Own work) [GFDL (httpwww.gnu.orgcopyleftfdl.html) or CC BY-SA 3.0 (httpcreativecommons.orglicensesby-sa3.0)], via Wikimedia Commons

Jeden z synów, na których wzorują się bohaterowie Gry o Tron postanowił zabić brata i wmówić wszystkim, że zginął on z „łap” potwora. Tym sposobem przejął władzę w królestwie, ale gdy okazało się, co zrobił swojemu bratu został wygnany z królestwa. Rządy przejęła córka Kraka Wanda, o której to losach drogi Czytelniku opowiem później.

Co się tyczy samego miasta Krakowa po tym jak w sposób niehumanitarny pozbyto się smoka, na skale założono miasto od imienia Kraka (Grakcha) zwane Gracchovia. Inne z podań mówi, że nazwa Kraków wywodzi się od krakania kruków, które zleciały się do ścierwa potwora.

kop

Kopiec Kraka By Mixim (Own work) [Public domain], via Wikimedia Commons

Pamiątką po tych wydarzeniach ma być usypany w południowej części krakowskiej dzielnicy Podgórze Kopiec Krakusa, „dla uczczenia go pogrzebem pospieszyli najpierwsi panowie polscy i cały lud bez różnicy i zgodnie ze zwyczajem tego dnia pogrzebali go z należnym szacunkiem i żalem na górze Lasoty która zwrócona jest w stronę Krakowa. Mogiłę zaś jego, by była trwalsza i wieczna, i żeby potomni o niej nie zapomnieli, dwaj synowie Kraka, zgodnie ze specjalnym pouczeniem za życia ojca, do takiej wznieśli wysokości, sztucznie i przemyślnie nadsypując, by sam szczyt góry, na którym go złożono, panował nad wszystkimi dokoła wzniesieniami”. (Jan Długosz w Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian J. Strzelczyk s.45) Do końca XIX wieku zachował się zwyczaj rzucania chleba, pierników, jaj wielkanocnych ze szczytu kopca.