Archiwa kategorii: Recenzje

W mrokach nie tak znowu dalekiej przyszłości

Chciałoby się zacząć „In the grim darkness of the far future, there is only war”, jednak tym razem nie będę pisał o swoim ulubionym uniwersum, lecz podzielę się z wami moimi przemyśleniami po lekturze książki „Futu.re” Dimitrija Glukhovskiego. Na okładce możemy przeczytać zgrabną frazę jakoby autor pisząc trylogię Metro był jeszcze chłopcem, podczas gdy ta książka jest już dziełem mężczyzny. Po skończonej lekturze nie mogę się nie zgodzić z tą opinią.

Czytaj dalej

Eureka

Tytułowa Eureka to mieścina-przykrywka dla gromady naukowców w pocie czoła wykuwających naszą przyszłość. Mieszkańcy przyzwyczajeni są do dziwnych zjawisk związanych z testowaniem technologii i… wypadków. Czy zgrupowanie nerdów i mózgowców w jednym miejscu ma sens? Wg twórców serialu – tak. Dzięki superinteligentnym panom i paniom mamy wszystko, co ułatwia nam życie.

Czytaj dalej

Magazyn 13

Obejrzawszy serial Bibliotekarze zapragnąłem czegoś nieskomplikowanego z pewną dawką przygody, historii i magii. Na pograniczu paranormaliów i dziwnych zjawisk. Nieoceniona grupa facebookowa PL Fantastyka podsunęła sporo propozycji. Niektóre już zaliczone, inne dodane do kolejki. Wśród nich, na początku pojawił się Magazyn 13 (Warehouse 13) niskobudżetowy serial klimatem mocno nawiązujący do Bibliotekarzy.

Wikia-Visualization-Main,warehouse13

Źródło: http://warehouse13.wikia.com/wiki/File:Wikia-Visualization-Main,warehouse13.png

Mamy agentów, spiski, artefakty i sporo historii z dużą dawką magii i zjawisk mówiąc oględnie dziwnych. A w tle miejskie legendy. Same artefakty są specyficzne. Ratując nam świat bohaterowie przeżywają jeszcze dziwniejsze przygody. I to właśnie jest mocną stroną serialu. Są odcinki dziwne, straszne, komediowe, pokręcone i klasycznie przygodowe. Dla każdego coś dobrego 😉 Efekty średnie ale przecież nie o to tutaj chodzi. Przyznaję że parę razy scenarzyści mnie zaskoczyli (głównie na plus; błędów kilka też było ale sza!)

Czytaj dalej

Łamignat Straszliwy

Nowy-stary album, czyli mieszania ciąg dalszy. Albo sentymentalnej podróży z Christą 😉 Po Obłędzie dostaliśmy Łamignata. Sytuacja staje się bardziej klarowna. Mamy cztery historyjki stworzone przez Kura/ Kiełbusa, Kura/ Bednarczyka, Samojlika i znowu Kura/ Kiełbusa.

Album jest bardziej spójny niż pierwsza próba powrotu „Kajkoszy” i czyta się przyjemnie ale…jak zwykle pojawiają się ale, podobne do tych z pierwszego.  Nadal podtrzymuję opinię, że komiks duetu Kiełbus/ Janicz byłby strzałem w dziesiątkę, dużo, dużo dalej – Kiełbus/ Kur albo…Samojlik.

Pierwsza historia Zbójcerze. Słoń a sprawa zbójcerska jest lekko przegadana i za krótka. Graficznie, bez zastrzeżeń. Ten styl, chyba najbliższy Chriście, z pewnością da się lubić i może się podobać.

Czytaj dalej

Przenośne drzwi Holta i J.W. Wells & Co

Obojętnie, czego nie napiszę i tak powinno się wszystko zacząć od Pratchetta. Wiadomo, humor, satyra, akcja, nawiązania itd. a przede wszystkim angielski humor. Niby tak ale po co metkować, wystarczy, że wspomnę o humorystycznym fantasy i mniej więcej wiadomo, czego się spodziewać. Dodam jeszcze okładki, które w przypadku dwóch pierwszych części cyklu dobrze oddają „ducha” książek. Bla, bla, bla. Ble, bla, bla. Czytaj dalej

Szary Moniki Błądek

Wychowany na dość klasycznej literaturze młodzieżowej (Bahdaj, Ożogowska, Szklarski, Nienacki, Niziurski, Kryska, Boglar) od czasu do czasu chwytałem za nowinki i szczerze mówiąc niespecjalnie pamiętam o czym były. Ostatnio postanowiłem nieco odświeżyć ten zakurzony segment literatury (Weeks, Hobb i parę innych, które naprawdę są klasyfikowane jako młodzieżowe – osobiście mam pewne wątpliwości…) i dorwałem Dibbena, cykl Strażnicy historii oraz Scarrowa, Time Riders.

Czytaj dalej

Obłęd Hegemona

Kto ma ciut więcej lat niż 20 z pewnością kojarzy J. Christę a jeśli macie lat 30+ wychowaliście się na nim.  Kajtek i Koko/ Kajko i Kokosz i ich przygody umilały siermiężne lata PRL-u (a raczej ich schyłek). Jak wszystko, co dobre po tzw. przełomie były próby ale…cosik nie strzeliło. Do dzisiaj zapaleńcy prowadzą bloga i gromadzą (za co im chwała!) różne informacje o rysowniku i jego dziełach:

http://pbp.sieradz.pl/kmf/2016/02/20/christa-wielkim-komiksiarzem-byl-wywiad-z-tworcami-bloga-na-plasterki/

oh

Się działo aż się zadziało! Na fali sentymentalnej jesienią wypuszczono komiks Obłęd Hegemona „wg Christy.”

Czytaj dalej

Meekhan Wegnera

Dawno, dawno temu w krainie fantastyki buszowały stwory mnogości z karłami przesytu. Obok nich krążyły czarodziejki-czytadła i wróże (nie, nie Macieje) kopiści. Rozumiecie zatem, że ciężko w takich warunkach znaleźć coś, co rzuca na kolana, miażdży, wstrząsa, miesza i w ogóle powoduje szokujące doznania na pograniczu szczęścia, jedzenia słodyczy, orgazmu itd.

Sceptycznie będąc nastawiony do wszelkich polecanek, nie spodziewałem się specjalnych delicji ale…parę lat temu sięgnąłem (z polecenia i 90% takich polecanek źle się kończy, książki okazują się być dość denne). Sięgnąłem, zaskoczony krainą i językiem i…zaczekałem. Długo bo jakoś w międzyczasie nie mogłem dorwać kolejnych tomów. Aż stał się cud i nastała światłość. Przeczytałem w jednym rzucie wszystkie cztery.

Czytaj dalej

Świeżo obejrzane – Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie

rogue-one-a-star-wars-story-logo

Jest grudzień – są Star Warsy! Tak to przez najbliższe kilka lat będzie wyglądać. W sumie nie mam nic przeciwko, byle serwowane przez Disneya produkcje trzymały poziom. W tym roku pod choinkę podrzucono nam historię ukazaną z nieco innej perspektywy i z nowymi bohaterami, spróbowano też ukazać nieco mroczniejsze oblicze tego uniwersum. To drugie na pewno się udało, jednak wychodziłem z seansu nieco zawiedziony. Owszem, jest to dobry film, oferujący uczciwą i niezbyt wymagającą rozrywkę, ale w mojej ocenie jednak „Przebudzenie mocy” robiło większe wrażenie, a naszemu „Łobuzowi” zabrakło jednak paru ważnych rzeczy. Czytaj dalej