Archiwa tagu: adaptacje

52. spotkanie KMF „Sagitta” – relacja

Po raz kolejny rozmawialiśmy o grach, chociaż tym razem temat był nieco bardziej hermetyczny. Dysonans ludonarracyjny brzmi poważnie, a chodzi o kłopoty związane z postrzeganiem samej rozgrywki w zaklętym kręgu dbałości o szczegóły i realizm w związku z samą grywalnością i oczekiwaniami graczy.

http://www.miastogier.pl/wiadomosc,34308.html

Oczywiście nie skupialiśmy się tylko na jednym zagadnieniu. Mówiliśmy o ulubionych gatunkach. Poruszaliśmy ogólne kwestie postrzegania gier jako takich czy błędów,  zamierzonych i niezamierzonych. Nie obyło się bez tipsów i tricków – w zgodnej opinii opieranie się w całości na kodach nie jest sensowne. Dostało się również producentom gier, nie tylko ze względu na zabezpieczenia, ale przede wszystkim za upraszczanie hitów i generowanie maszynek do zarabiania pieniędzy (płacz i płać!) – ze szkodą dla całego środowiska.

w1

Opinia Kacpra:

„Na ostatnim spotkaniu zajęliśmy się problemem, którego najpewniej każdy gracz przynajmniej raz doświadczył.

Chodzi oczywiście o spójności między lorum/fabułą/narracją a tym, co rzeczywiście doświadczamy w wirtualnym świecie. Zachowane całkowicie często one nie są, wywołując i nasilając poczucie braku logiki całej gry, wytrącając z immersji, oraz zmieniając na naszych oczach postacie występujące w grze w hipokrytów czy idiotów. Niespójne, czy nawet niepowiązane do końca z grą przerywniki filmowe, wątki bez wyjaśnień, sytuacje niepokrywające się z rzeczywistością, oraz sprzeczne ze sobą działania bohatera – to buduje tzw. dysonans ludonarracyjny. Najprostszym przykładem są główni bohaterowie mający być tymi szlachetnymi i prawymi. W praktyce jednak będziemy nimi mordować masowo hordy przeciwników wszelkimi (niekoniecznie honorowymi) sposobami. Wywołane jest to niemożliwym w pełni pogodzeniem ze sobą, tego o czym ma opowiadać gra, by nie była płytka, a tego co w grze ma być zawarte, by ta przyciągała graczy do monitorów. Gra idealna zatem musiałaby być mocno zaawansowana, dająca graczowi możliwość opowiedzenia swej własnej historii, lub być po prostu interaktywnym filmem.

Często jednak, co jest naszą dobrą cechą, przymykamy oko na wady i niespójności fabularne ciesząc się grą taką jaka jest, dalej ukrywając się w tłumie ludzi w stroju zabójcy, udając przeciętnego przechodnia :)”

A na następnym spotkaniu będziemy gościć Annę Kańtoch! Zapraszamy!

XLVII spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”

Zapraszamy na czterdzieste siódme spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”, które odbędzie się w piątek, 8 września 2017 r. o godz. 17.30 w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu.

grk

Po wakacjach zajmiemy się arcyważnym tematem, miłym w zasadzie każdemu. I czytelnikom, i graczom czyli… porozmawiamy o grach inspirowanych książkami i książkach, które powstały na bazie gier komputerowych.

Swego nie znacie, cudze chwalicie (1050 rocznica Chrztu Polski)

Matejko_Christianization_of_Poland

Dyskusja na temat stanu fantastyki wywołała u mnie refleksję dotyczącą związków danej cywilizacji z fantastyką. Dzisiejsza Japonia czerpie ze swojej spuścizny religijnej szukając w niej natchnienia, a także katharsis, nie wykluczając religii z kręgu życia społecznego, wręcz przeciwnie chełpi się swoją przeszłością w zglobalizowanym świecie.

Tak samo cywilizacja Zachodu czerpie wiele ze swojej spuścizny literackiej – coraz to nowe adaptacje sztuk Szekspira, wynajdywanie ciekawych artystów i przetwarzanie ich dzieł w wersję filmową, czy w końcu czerpanie z mitologii, nawet łączenie mitologii z kulturami, które nic ze sobą wspólnego nie mają. Przykładem takich połączeń może być seria Marvela o Thorze, skandynawskim bogu z Asgardu, który pomaga siłą dobra walczyć z różnym przeciwnościami. W serii StarGate także występuje Asgard.

Teraz w mediach amerykańskich coraz częściej pokazywane są związki Ameryki z kulturami przedkolonizacyjnymi, chociażby efektowne i widowiskowe występy gwiazd estrady. Komiksy francuskie pokazują związki matki rewolucji z celtyckimi potomkami, którzy walczyli z rzymskim legionem.

Tak na każdym kroku pokazuje się wyższość kultur Zachodu, Dalekiego Wschodu nad naszym zaściankowym domem…no właśnie czy ten nasz dom jest zaściankowy? Czy Polska jest tylko odbiorcą twórczości innych, czy My także mamy coś do zaoferowania? Chciałbym zaproponować stworzenie dwóch cyklów spotkań – jednego poświęconego polskiej mitologii, drugi cykl spotkań to cykl o mitologiach świata i jej związkach z fantastyką.

Dzięki temu każdy z członków bądź sympatyków miałby realną szansę odkrycia świata, w którym żyje i związkach tego świata z literaturą. Za rok obchodzimy 1050 rocznicę Chrztu Polski warto byłoby wiedzieć, kim byli twoi przodkowie. Warto byłoby postawić pytania, na które wspólnie znajdziemy odpowiedź.