Archiwa tagu: opinie

Szalony wynalazca

Egmont uszczęśliwił miłośników starszych komiksów nową pozycją z Kleksem czyli Jonki wracają. Na marginesie – jeśli ktoś ma gdzieś w piwnicy numery „Świata Młodych” – niech odkurza i wystawia na aukcje albo… trzyma dalej 😉 Od ładnych paru lat ramole tacy jak ja są zadowoleni, ponieważ co rusz pojawiają się rzeczy wydawane jeszcze w PRL-u i czytane za malca (wznowienia i nowe przygody poskładane z pasków). Krótko pisząc: sentymentalna komiksowa jazda bez trzymanki. Oby tak dalej! Czytaj dalej

Orient Men

Nie da się ukryć, że Orient Men był jednym z ciekawszych polskich superbohaterów. Zgodnie z klasyczną wykładnią menów dzielimy na Super Menów, Wyborowych Menów i Orient Menów 😉 Prywatnie nie wyróżnia się niczym. Ot, klasyczny szary człeczyna. Na służbie człowieczeństwa przeistacza się w człowieka czynu!

Czytaj dalej

Star Trek i wizjonerzy

Jakby wyglądał rozwój dzisiejszej technologii bez serialu Star Trek… Czy pokolenia młodych ludzi, którzy na studia poszli w latach 70-tych i 80-tych, bez inspiracji postawiłyby pytania i szukały odpowiedzi? Początków wielu pomysłów można szukać w serialu Star Trek, który oglądali młodzi, późniejsi innowatorzy i wizjonerzy, nie bojący się zaryzykować w poprzek zastanym schematom myślowym.

Fenomen science fiction polegał na tym, że potrafiono wybiegać daleko w przyszłość nazywając i stwarzając wynalazki w świadomości, po czym naukowcy inżynierowie szukali dróg, by te pomysły wprowadzić w życie. Mrocznym, a zarazem epokowym naukowcem był Robert Oppenheimer. On po udanym teście broni jądrowej użył cytatu zaczerpniętego z dawnych ksiąg indyjskich.

Czytaj dalej

To rozśmiesza, to porusza

Z hołdami zazwyczaj jest problem ponieważ mają one i zaletę i wadę. Zaletą jest świeże spojrzenie na dotychczasową twórczość klasyka a wadę bo często hołdy są narysowane poprawnie ale bez ikry albo scenariuszowo kuleją.

t1

W przypadku „…To rozśmiesza, to porusza… Czar komiksów Tadeusza!” Artura Ruduchy obawiałem się, że albo będzie składak albo pomieszanie z poplątaniem fabularnym. A co otrzymaliśmy?

Czytaj dalej

Chwała mamonie

I zrobiło się ponuro. Kasa. Mamona. Tajne stowarzyszenia i spiski. Historia nigdy nie jest taka, jak przedstawia się ją w disneyowskiej wizji rodem z podręczników. Na pierwszy rzut oka dostajemy mroczną opowieść o potędze pieniądza i spisków. Historia prawdziwa czy historia przerysowana? Obawiam się, że jednak historia prawdziwa – no, może poza wątkami okultystycznymi. Ale w zeszłym roku do mediów przedostały się jeszcze bardziej odrażające praktyki rodem z establishmentu i innych „elit” w USA.

c1

Czytaj dalej

56. spotkanie KMF „Sagitta” – relacja

Na 56. spotkaniu Klubu zaprezentowaliśmy sylwetkę i twórczość Alana Moore’a, jednego z twórców, który ma wielkie zasługi w odrodzeniu komiksu (nie tylko superbohaterskiego, co samo w sobie jest ciekawe bo postacie z jego komiksów nie są fajne a i herosi raczej mają cechy antybohaterów). Alan Moore jest złożoną postacią – artystą przez duże A. W tym kontekście zrozumiała jest niechęć scenarzysty do filmów, które uznaje się za adaptacje jego dzieł – sam Moore niespecjalnie się do nich przyznaje (i ich nie oglądał). Co więcej, odżegnuje się od nich a pewnie i przeklina ostro za brak głębi 😉

ww1

Subiektywnie rzecz ujmując spośród trzech najbardziej znanych filmów opartych (w jakikolwiek sposób na twórczości Alana) najlepszym wydaje się być V jak vendetta, następnie Strażnicy (Watchmen) a najsłabszym kinem – w zasadzie megapulpą albo i niżej jest Liga niezwykłych dżentelmenów.

Czytaj dalej

Stranger Things nie takie dziwne

Po opinii Pawła: http://pbp.sieradz.pl/kmf/2016/08/03/serialnik-odc-2-stranger-things/ opinia innego Pawła 🙂

Ponieważ moje plany sylwestrowe wzięły w łeb oraz dlatego, że nie chciałem by moje dwa poprzednie wpisy zostały uznane za powodowane jedynie chęcią zdobycia darmowej książki, postanowiłem napisać coś jeszcze. Kiedy piszę te słowa poza słuchaniem pojedyńczych wybuchów petard kończę właśnie pierwszy sezon serialu Stranger Things.

Czytaj dalej

Doctor Who

Jak przez mgłę pamiętam stare odcinki klasycznych serii i jeden z ciekawszych motywów. Było tam parę fajnych patentów, które uformowały popkulturę wszelaką. Oczywiście, wielu marudziło w tamtym czasie, że zły wpływ – podobnie jak w Bondzie ale… dzięki klasykom Doktora zreaktywowano.

doctor_who___doctors_of_our_time_by_dalekdom_fanart-db3xkzg

Źródło: http://cdn.wegotthiscovered.com/wp-content/uploads/2017/09/doctor_who___doctors_of_our_time_by_dalekdom_fanart-db3xkzg.jpg

Czytaj dalej

W mrokach nie tak znowu dalekiej przyszłości

Chciałoby się zacząć „In the grim darkness of the far future, there is only war”, jednak tym razem nie będę pisał o swoim ulubionym uniwersum, lecz podzielę się z wami moimi przemyśleniami po lekturze książki „Futu.re” Dimitrija Glukhovskiego. Na okładce możemy przeczytać zgrabną frazę jakoby autor pisząc trylogię Metro był jeszcze chłopcem, podczas gdy ta książka jest już dziełem mężczyzny. Po skończonej lekturze nie mogę się nie zgodzić z tą opinią.

Czytaj dalej

Eureka

Tytułowa Eureka to mieścina-przykrywka dla gromady naukowców w pocie czoła wykuwających naszą przyszłość. Mieszkańcy przyzwyczajeni są do dziwnych zjawisk związanych z testowaniem technologii i… wypadków. Czy zgrupowanie nerdów i mózgowców w jednym miejscu ma sens? Wg twórców serialu – tak. Dzięki superinteligentnym panom i paniom mamy wszystko, co ułatwia nam życie.

Czytaj dalej