Archiwa tagu: sentyment

Łamignat Straszliwy

Nowy-stary album, czyli mieszania ciąg dalszy. Albo sentymentalnej podróży z Christą 😉 Po Obłędzie dostaliśmy Łamignata. Sytuacja staje się bardziej klarowna. Mamy cztery historyjki stworzone przez Kura/ Kiełbusa, Kura/ Bednarczyka, Samojlika i znowu Kura/ Kiełbusa.

Album jest bardziej spójny niż pierwsza próba powrotu „Kajkoszy” i czyta się przyjemnie ale…jak zwykle pojawiają się ale, podobne do tych z pierwszego.  Nadal podtrzymuję opinię, że komiks duetu Kiełbus/ Janicz byłby strzałem w dziesiątkę, dużo, dużo dalej – Kiełbus/ Kur albo…Samojlik.

Pierwsza historia Zbójcerze. Słoń a sprawa zbójcerska jest lekko przegadana i za krótka. Graficznie, bez zastrzeżeń. Ten styl, chyba najbliższy Chriście, z pewnością da się lubić i może się podobać.

Czytaj dalej

Nie tylko Wiedźmin

nw

Dawno, dawno temu, gdy królowały smoki… Stop. Może nie smoki ale dawno temu faktycznie z punktu widzenia gier komputerowych jest prehistorią. Ale prehistorią smaczną i podaną nad wyraz gustownie :) Już okładka przyciąga wzrok a im dalej w treść, tym lepiej.

Sentymentalna podróż do krainy dzieciństwa (wbrew pozorom książka nie jest tylko dla osób 30+) przeradza się w podróż po świecie zapomnianym ale nadal istniejącym, co autor biegle udowadnia.

Z zapałem rasowego historyka Kosman dopytuje, analizuje, opisuje i przedstawia bardzo szerokie tło. Od giełdy po biurowce, od radosnych początków kapitalizmu po kapitalizm drapieżny, w końcu, mamy nazwy i tytuły. Nie braknie również chwili zadumy – nad niewykorzystanym potencjałem wielu gier i straconymi szansami.

Książka spokojnie może stanowić prezent dla młodszych i starszych a jednocześnie tworzy całość z…Kung Fury. Automaty, kluby komputerowe, commodore, atarynka, spektrumna, Secret Service, Top Secret i LK Avalon a nawet i Pong, jeśli znasz nazwy, to dobrze. Jeśli nie, masz szansę poznać!

Niewątpliwe zalety: okładka, styl narracji, szerokie tło historyczne, kwestie sentymentalne, podróż w czasie, przypomnienie zapomnianych twórców, ukazanie potencjału i ciągłości rynku oraz…zachęta dla twórców do tworzenia kolejnych hitów; w końcu, Polak potrafi!

Łyżka dziegciu w beczce miodu: brak kolorowej wkładki i mało obrazków, płytka z grafikami i wypowiedziami polskich giercowników z pewnością również nie zaszkodziłaby temu dziełu.

http://openbeta.pl/napisalem-ksiazke-nie-tylko-wiedzmin-historia-polskich-gier-komputerowych-to-opowiesc-o-tym-jak-zaczelismy-robic-swietne-gry/