Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu rys. Paweł Duraj, 2014
« Sierpieñ 2017 »
PWSCPSN
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 

Godziny otwarcia

lipiec i sierpień:

Poniedziałek, środa, piątek 1000 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

wrzesień - czerwiec:

Poniedziałek, środa, piątek 800 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

Newsletter


Kanały RSSKanały RSS

2012-12-05: XLVIII spotkanie DKK: książka Włodzimierza Odojewskiego

5 grudnia 2012 r. odbyło się w bibliotece 48. spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Rozmawialiśmy o książce "...i poniosły konie" Włodzimierza Odojewskiego. Zbiór 12 opowiadań dostarczył nam tematów do długiej dyskusji. Wszyscy zachwyceni byliśmy poetyckim stylem narracji. Podobało się nam też ukazanie relacji polsko-ukraińskich. Zadumaliśmy się nad okrucieństwami, jakie wydarzyły się w czasie II wojny światowej i w czasach komunizmu. Uznaliśmy, że celem Włodzimierza Odojewskiego było opisać to wszystko ku przestrodze.

Po spotkaniu powstały dwie recenzje książki.

Recenzja napisana przez Panią Wiesławę Kruszek:

Bardzo podoba mi się twórczość Włodzimierza Odojewskiego. Powieść „Zasypie wszystko, zawieje…” jest jedną z moich ulubionych. Autor porusza głównie tematykę Kresów Wschodnich i trudnych stosunków polsko- ukraińskich.

Zbiór „…i poniosły konie” zawiera dwanaście opowiadań. Najdłuższe z nich, tytułowe, ukazuje historię przyjaźni Polaka i Ukraińca. Dzięki wspomnieniom narratora poznajemy świat, który „w rzeczywistości jest ostatecznie umarły”. A przecież żyli tam obok siebie Polacy, Ukraińcy, Żydzi… Wejście Sowietów, potem Niemców, ogłoszenie przez nich Wołynia i Podola osobną prowincją, sprzymierzenie się z nimi Ukraińców, mordy i pogromy zburzyły cały ten świat.

Odeszła w strasznych męczarniach Marusia-śmieszka, która odsłoniła przed narratorem tajemnicę polowania na srebrnego lisa, a on nie mógł jej pomóc i tylko przeklinał najgorszymi słowami jej oprawców.

Przerażające sceny powrócą w „Zapisie zbrodni” i w „Sprawie Agnieszki”. W tym ostatnim autor zwraca uwagę na to, iż wraz z zakończeniem wojny na miejsce Gestapo, SS, Hilfspolizei czy NKWD wystąpiło UB, „z metodami działania dobrze przećwiczonymi w szkole wschodniego sąsiada”.

Narrator w pierwszej lub trzeciej osobie, wszechwiedzący, każe nam śledzić uważnie ciąg myśli bohatera. Nie można oderwać się od tych bardzo długich, charakterystycznych dla Odojewskiego, zdań. Zagłębiamy się w świadomość bohatera „jeszcze raz, i jeszcze”, jak w tym, tak właśnie zatytułowanym, opowiadaniu, miniaturce o długości niespełna czterech stron. Jest takich więcej: „Był spokojny”, „Tracił pamięć”, „Nie mogąc obudzić się jeszcze”.

Zastanawiamy się, czy to zapisy snu czy jawa? Czy obrazy dzieciństwa, powtarzalność pór roku, przeszłość, obrazy tego, co dopiero nadejdzie to w świadomości bohatera „Żadnego lęku…” próg śmierci?

 

Utwory w zbiorze „…i poniosły konie” pozwalają nam zastanowić się nad przemijaniem, nad wielką rolą wspomnień i przeznaczenia. Dają wiarę w sens i wartość przyjaźni.

Myśląc o Mikołaju Damiatyczu jego przyjaciel „wie na pewno, że w ten sposób budujemy sobie wzajemnie pomniki ze wspomnień, których żadna siła, żadna władza tej ziemi nie potrafi zniszczyć. Że rozsypią się dopiero w ciemności naszej śmierci”.

A może nie do końca? No bo przecież autor w pięknym „Zaklinaniu Meduzy” daje przejmujący obraz miłości i bliskości dwojga ludzi i silną wiarę, że „za tamtym, niewidocznym tutaj horyzontem powtórzy się raz jeszcze to wszystko, co najlepsze”.

Polecam bardzo mocno utwory Włodzimierza Odojewskiego. Są w nich piękne i poetyckie opisy przyrody, sceny, które niepokoją i pozostają na długo w pamięci. Miejsca opisywane przez autora przemawiają do wyobraźni.

To lektura obowiązkowa.

Recenzja napisana przez Panią Monikę Wilczek:

W książce "...i poniosły konie" Włodzimierza Odojewskiego zachwycają przede wszystkim piękne opisy przyrody. Przykładem niech będzie fragment: ” …a wtedy hen na zaborzu pojaśniało. To ta ledwo różowa smuga wczesnego słońca, usiłująca podźwignąć wzwyż wciąż jeszcze mocno ołowiane niebo. Ale mżawka nocna już ustała i mgły rozpraszały się prędko, gdy zagłębił się w pusty park.” W drugim opowiadaniu zatytułowanym „… i poniosły konie” pisarz wspaniale opowiada o przyjaźni polsko-ukraińskiej z Mikołajem Damiatyczem. Mimo odległości, jaka między nimi istniała, potrafili pisać do siebie listy, wspierać się wzajemnie. Bolesne przeżycia wojenne zjednoczyły ich na zawsze. W opowiadaniach opisane są sceny ludobójstwa. Mimo tych smutnych reminiscencji, jakie mistrz pióra umieścił w swoich opowiadaniach, czyta się je jednym tchem. Tytułowe konie potrafią nas, czytelników, naprawdę ponieść daleko w wir retrospekcji.

____
* do przeglądania dokumentów PDF niezbędna jest przeglądarka PDF np. Foxit Reader lub Adobe Reader
Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu, Sieradz ul. Żwirki i Wigury 4