Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu rys. Paweł Duraj, 2014
« Czerwiec 2017 »
PWSCPSN
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 

Godziny otwarcia

lipiec i sierpień:

Poniedziałek, środa, piątek 1000 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

wrzesień - czerwiec:

Poniedziałek, środa, piątek 800 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

Newsletter


Kanały RSSKanały RSS

2013-11-06: 57. spotkanie DKK - książka Andrzeja Stasiuka

6 listopada 2013 r. odbyło się 57. spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. W jesienny wieczór rozmawialiśmy o książce "Grochów" Andrzeja Stasiuka. Jest to zbiór czterech opowiadań, których tematem przewodnim jest umieranie. Zadumaliśmy się nad sensem ludzkiego życia. Listopad to najlepszy miesiąc na czytanie "Grochowa".

Po spotkaniu powstały dwie recenzje książki "Grochów".

Recenzja napisana przez Panią Wiesławę Kruszek:

Recenzja książki Andrzeja Stasiuka „Grochów”

Książka „Grochów” Andrzeja Stasiuka wydaje mi się dobrą lekturą w listopadzie, miesiącu poświęconym zmarłym; gdy przyroda pokazuje swoje smutne oblicze, liście opadły, a dni są coraz krótsze.

Niewielki tomik z czarno-białymi ilustracjami Kamila Targosza dobrze współgra z takim melancholijnym nastrojem, z poczuciem straty, z tęsknotą za tym, co odeszło. Stasiuk pięknie pisze o przemijaniu, wspomina bliskich, którzy odeszli, wraca w przeszłość. Czyli znów podróż, jak w wielu jego książkach, choć tym razem to podróż w czasie.

I tak zaczyna od wspomnienia o babce z Podlasia. Zapamiętał jej opowieści o duchach, a raczej tylko ich „aurę pozbawioną zdziwienia i wykrzykników”.

Czytając o tym, uświadomiłam sobie, że i ja w dzieciństwie doświadczyłam czegoś podobnego. Pamiętam stare kobiety, które przy darciu pierza opowiadały o swoich spotkaniach z duchami. Rzeczywiście nigdy potem nie zdarzyło mi się słyszeć, aby ktoś tak po prostu zwyczajnie mówił o świecie niematerialnym.

Ma rację Stasiuk, pisząc, że powoli odchodzą ci, którzy na własne oczy widzieli świat duchów. A nas już od dawna straszą z ekranów telewizorów i z okładek książek różne zjawy i wampiry, czasem i duchy, ale z tymi dawnymi niewiele mają wspólnego.

Wspomnienie babki to dla pisarza również pierwsze zetknięcie się ze śmiercią, która długo w jego dziecięcej świadomości ma właśnie jej twarz.

Refleksje na temat umierania dawniej i dziś pojawią się w opowiadaniu „Suka”. Jest ono dla pisarza okazją, by wraz z opisywaniem powolnego odchodzenia swego szesnastoletniego psa, zastanawiać się nad hospicjami, domami opieki, nad współczesnym postrzeganiem śmierci, a raczej może ukrywaniem jej, udawaniem, że jej nie ma. Starość, powolne umieranie, śmierć są przecież tak nieestetyczne, kompletnie nie wpisują się w ten nasz świat, w którym wszystko jest „super”, „ekstra” i wciąż zdarzają się niesamowite okazje, głównie dla młodych i pięknych..

Wie jednak Stasiuk, próbując porównywać odchodzenie dawniej i dziś, że nie da się wskrzesić tamtego świata z jego majestatem śmierci, czuwaniem przez trzy dni przy zmarłym, konduktami pogrzebowymi wyruszającymi z domów.

Pisarz uświadamia nam, jak odsuwając od siebie „wizję człowieczeństwa w stanie umieralności”, nie potrafimy rozmawiać z osobami śmiertelnie chorymi. W opowiadaniu „Augustyn” przywołuje postać emerytowanego nauczyciela z powiatowego miasteczka, laureata jednego z konkursów literackich. Gdy doznał wylewu i leżał w szpitalu, a potem w domu opieki, Stasiuk odwiedzał go, ale rozmowy, jak sam przyznaje, najczęściej dotyczyły przeszłości, bo bezpieczniej się w niej poruszać.

Temat rozmów z tymi, którzy już wiedzą o swoim rychłym odejściu, powróci obszerniej w najdłuższym opowiadaniu pt. „Grochów”. Mnie podoba się ono najbardziej. Jest poświęcone zmarłemu przyjacielowi – Olkowi.

Wspominając go, wraca Stasiuk do miejsc swego dzieciństwa i młodości, pięknie oddaje klimat ulic Garwolińskiej czy Makowskiej. Przenosi czytelnika w Bieszczady i na Węgry. Realistycznie i bardzo sugestywnie pokazuje obraz hali fabrycznej, brudnych i ciężkich od oleju drelichów i towarzyszące temu przekonanie, że nie chce powielić losu ojca. Chce uciec.

Jednocześnie wspomina przyjaciela, pierwsze spotkanie z nim, wspólne wyjazdy.. Zastanawia się, dlaczego unikał rozmów o śmierci, dlaczego nie potrafił z nim na ten temat mówić. Czy dlatego, że „trudno jest z kimś dzielić powolną śmierć; zwłaszcza z kimś, z kim się tylko żyło”?

W „Grochowie” przeplatają się zdarzenia sprzed wielu lat i te teraźniejsze. Podążamy za pisarzem i jego przyjacielem, dając i sobie szansę na rozmyślanie o czasie, który minął, o zdarzeniach, które były naszym udziałem. Co się z nimi dzieje? Chyba rzeczywiście powracają, gdy stajemy się starsi… Gdy zaczynamy coraz częściej przypominać sobie to, co minęło. Chętnie powracamy myślami do czasów, gdy „nie byliśmy jeszcze śmiertelni”.

Zatem ruszajmy w podróż ze Stasiukiem, z nim zawsze warto.

 

Recenzja napusana przez Panią Monikę Wilczek:

Recenzja książki pt: ”Grochów” Andrzeja Stasiuka

Andrzej Stasiuk to polski prozaik, poeta, dramaturg, publicysta i wydawca. Autor licznych felietonów prasowych, publikowanych na łamach „Tygodnika Powszechnego”, „Gazety Wyborczej”, „Tytułu”, „OZON-u”, „Frankfurter Allgemeine Zeitung” i innych pism. Jego książki zostały przetłumaczone na wiele języków, m.in. na angielski, fiński, francuski, niderlandzki, niemiecki, rosyjski, norweski, ukraiński, węgierski, włoski, czeski i rumuński. Napisał między innymi książki: „Biały kruk”, „Przez rzekę”, „Dukla”. W 2012 r. ukazał się jego zbiór opowiadań "Grochów". 

Bohaterką pierwszego opowiadania jest babcia autora. Była ona niezwykłą osobą, ponieważ widziała duchy. Nie bała się duchów. Dziwiła się, że inni ich nie widzą. Wnuczek zastanawiał się, czemu nie widziała duchów świętego Piotra lub świętego Pawła. Również jego ciotki brały udział w tych opowieściach o duchach. Babcia umarła, a pisarz zapamiętał ją jako starą, dobrotliwą kobietę o ironicznej twarzy. Kolejną postacią na kartach "Grochowa" jest Augustyn. Bohater był pisarzem. Kiedy zachorował, został umieszczony w domu opieki społecznej w Dynowie. Odwiedzający go przyjaciele i znajomi nie wiedzą, jak rozmawiać z chorym na temat zbliżajacej się śmierci.

Dla mnie najbardziej wzruszającym fragmentem jest opis opieki nad umierającym psem. Autor pięknie opisuje śmierć tego zwierzęcia. Pierwszy raz w życiu widzi powolną i długą śmierć. Widzi, jak żywa istota zmienia się w niedołężniejące ciało, a na koniec zamienia się w trupa. Ludzie podobnie umierają jak ten pies. Pisarz chce nam przez to powiedzieć, jak nieprzyjemne bywa umieranie, którego jednak nie da się uniknąć. Niestety, śmierć dotyczy każdego z nas.

Zbiór opowiadań "Grochów" skłania do refleksji i wspomnień o zmarłych. Mimo smutnej tematyki książkę czyta się jednym tchem.  Polecam ją każdemu do przeczytania, szczególnie w październiku przed świętem zmarłych.

Zdjęcia:

____
* do przeglądania dokumentów PDF niezbędna jest przeglądarka PDF np. Foxit Reader lub Adobe Reader
Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu, Sieradz ul. Żwirki i Wigury 4