Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu rys. Paweł Duraj, 2014
« Czerwiec 2017 »
PWSCPSN
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 

Godziny otwarcia

lipiec i sierpień:

Poniedziałek, środa, piątek 1000 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

wrzesień - czerwiec:

Poniedziałek, środa, piątek 800 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

Newsletter


Kanały RSSKanały RSS

2013-12-04: 58. spotkanie DKK - książka Herty Muller

Pięćdziesiąte ósme spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki rozpoczęło się nietypowo. Z inicjatywy Pani Moniki Wilczek - klubowiczki i wolontariuszki Fundacji Doktor Clown - przyłączyliśmy się do akcji "Na Mikołajki włącz książkę, włącz czytanie". Pomysłodawcą i organizatorem akcji była Medioteka Sp. z o. o. - właściciel portalu www.mimamo.pl. W ramach akcji w dniach od 4 do 8 grudnia br. organizowane były spotkania czytelnicze. Oczywiste było, że również nasz Klub musi przyłączyć się do wspólnej zabawy w czytanie. Pani Wiesława Kruszek odczytała fragment książki "Bukareszt. Kurz i krew" Małgorzaty Rejmer. Przytoczony tekst wprowadził nas w tematykę twórczości Herty Muller, której książkę "Sercątko" wybraliśmy jako przedmiot naszej dyskusji. Długo zastanawialiśmy się nad tytułem książki. Czy "sercątko" ma oznaczać serce umęczone nadmiarem nieszczęść i kłopotów?

Po spotkaniu powstały dwie recenzje książki.

Recenzja napisana przez Panią Wiesławę Kruszek:

Recenzja książki Herty Muller „Sercątko”

„Jak trzeba by żyć (…), żeby pasować do tego, co się akurat myśli” – zastanawia się narratorka powieści „Sercątko”. W Rumunii czasów Ceausescu najlepiej jest za wiele nie myśleć, po prostu trzeba zaakceptować rzeczywistość, zapisać się do partii, chwalić dyktatora i system, może też donosić na sąsiadów i przyjaciół. Choć „przyjaciele nie wchodzą w rachubę, gdy świat jest pełen lęku”. Ludowa piosenka Gellu Nauma stanowi motto powieści, powraca też na jej kartach..

Czterej bohaterowie, studenci pochodzenia niemieckiego, starają się jednak ocalić w tym strasznym świecie więzi przyjaźni i braterstwa. Próbują nie dać się stłamsić, zastraszyć, czytają nielegalne książki, piszą wiersze, fotografują to, czego nie powinni absolutnie nawet dostrzegać.

Edgar, Kurt, Georg i narratorka spotykają się najpierw jako studenci. Potem, gdy podejmą pierwszą pracę, piszą do siebie listy, odwiedzają się. Zastanawiają się nad tym, czy ich koleżanka Lola popełniła samobójstwo, czy może ktoś jej w tym pomógł. Starają się zachować ostrożność, stosują w listach tajny kod, np. rewizja to buty; wkładają do koperty włos.

Jednak Securitate nie da się nabrać, kapitan Pjele jest doświadczony w tropieniu wrogów systemu. Dotrze wszędzie - do miejsc pracy, do mieszkań, do domów rodzinnych. Wezwie na przesłuchania, w których dzielnie będzie mu pomagał pies noszący to samo co pan imię.

Spowoduje, że narratorka będzie musiała powiedzieć o swoim życiu:” dni wisiały na sznurze przypadków, huśtały się i przewracały mnie”.

Pisarka buduje nastrój strachu, lęku przed kolejnym przesłuchaniem, rewizją, utratą pracy.

Posługuje się pięknym poetyckim językiem pełnym obrazowych metafor, nawiązującym do ludowych wierzeń. Mam wrażenie, że czytelnik nie wszystkie jest w stanie rozszyfrować. Motywy morwy, liści, które ma każdy człowiek, które opadają, gdy kończy się dzieciństwo, to wszystko ma niewątpliwie jakieś głębsze znaczenie tkwiące w ludowości, w obyczajach wsi i małych miast, z których pochodzą bohaterowie.

Herta Muller, pisząc o bieżących zdarzeniach, powraca także do lat dzieciństwa, do swoich bliskich, rodziców, dziadków, którzy próbowali ułożyć sobie życie na obcej ziemi w tych strasznych czasach, gdy „przy pomocy psów i kul robiło się cmentarze”, a „każda ucieczka była ofertą złożoną śmierci”. Kombinaty metalurgiczne i fabryki drewna produkowały „blaszane owce’ i „drewniane arbuzy’, bo pracowali w nich ludzie, których na siłę przesiedlono do miast, Ojciec Narodu miał bowiem wizję wielkiej miejskiej Rumunii.

„Sercątko” jest dla mnie bardzo poruszającą lekturą, pokazane w niej obrazy pozostają w pamięci. Na pewno warto przeczytać, potem sięgnąć i po inne powieści laureatki Nobla. Wiedzę o Rumunii wzbogaci też wydana w tym roku książka Małgorzaty Rejmer „Bukareszt. Kurz i krew”.

 

 

Recenzja napisana przez Panią Monikę Wilczek:

Herta Muller to jedna z najwybitniejszych postaci współczesnej literatury niemieckiej. Urodzona w rumuńskim Banacie Niemka spędziła dzieciństwo i  młodość w kraju komunistycznej dyktatury. W "Sercątku" autorka wraca do  czasów Rumunii rządzonej przez Ceausescu. Bohaterami książki jest czworo przyjaciół - Edgar, Kurt, Georg oraz narratorka.  Dotkliwie przeżyli rzekomo samobójczą śmierć koleżanki Loli. Wkrótce na własnej skórze doświadczają, jakimi środkami represji posługuje się władza. Policjanci przeszukują ich rzeczy, notatki, kontrolują listy. Bohaterowie są również przesłuchiwani, osaczeni, szykanowani. Czują się niepewni.  Każde słowo wypowiedziane przez nich i zapisane jest zakazane. "Niebezpieczne" książki ukrywają w domku za miastem. Śledczy kapitan Pjele i jego pies świetnie ze sobą współpracują - czego jeden nie podejrzy, podsłucha i przeczyta to drugi wywęszy. Wreszcie Securitate zmusza ich do opuszczenia kraju. Autorka nawiązuje do pieśni ludowych, do zwyczajów, opisuje życie na wsi, aczkolwiek mało informacji znajduje się na ten temat.  

„Sercatko” to trudna książka, wymaga skupienia i uwagi. Dopiero w połowie książki zrozumiałam znaczenie tytułu powieści. Sercątko to symbol zmęczonego życiem, biednego  serca. Ciężko było mi podążać za losami bohaterów i  zagłębić się w mroczny klimat. Nie zrozumiałam też metafor, których pisarka wręcz nadużywa. Powieść ta nie zachwyciła mnie absolutnie i niestety nie sięgnę po jeszcze inną jej książkę.

 

Zdjęcia:

____
* do przeglądania dokumentów PDF niezbędna jest przeglądarka PDF np. Foxit Reader lub Adobe Reader
Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu, Sieradz ul. Żwirki i Wigury 4