Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu rys. Paweł Duraj, 2014
« Czerwiec 2017 »
PWSCPSN
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 

Godziny otwarcia

lipiec i sierpień:

Poniedziałek, środa, piątek 1000 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

wrzesień - czerwiec:

Poniedziałek, środa, piątek 800 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

Newsletter


Kanały RSSKanały RSS

2014-09-03: 66. spotkanie DKK: książka Ingi Iwasiów

3 września 2014 r. odbyło się w bibliotece 66. spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Rozmawialiśmy o książce "Bambino" Ingi Iwasiów. Wiele emocji wzbudziły postawy życiowe bohaterów powieści. Łączy ich to, że w Szczecinie nie mają rodziny, "uklepują sobie życie". Ulę skrytykowano za to, że nawet nie stara się walczyć o swoje szczęście. Zastanawialiśmy się też nad narracją. Dlaczego autorka często posługiwała się niedopowiedzeniami i stosowała zdania urywane?

Po spotkaniu Panie Wiesława Kruszek i Monika Wilczek napisały recenzje omawianej książki:

Recenzja książki Ingi Iwasiów „Bambino”

Bambino – pierwsze skojarzenie – lody i znany slogan reklamowy: „Lody Bambino jedz latem i zimą”. Kolejne skojarzenie – adapter z czasów PRL-u. I już jesteśmy w klimacie powieści Ingi Iwasiów – miejsce akcji, Szczecin i bar mleczny Bambino, czas akcji, lata powojenne (w retrospekcji wojna) do 1981 roku.

Czworo głównych bohaterów spotyka się w Szczecinie, który tylko dla Uli jest miastem rodzinnym. Ona, jako Ulrika, tu się urodziła i wychowała, ale po wojnie jest tu obca. Marysia przyjechała z Kresów, Anna z Gorlic, a Janek z Wielkopolski. Każdy szuka swego miejsca w mieście, które, w co głęboko wierzą, stwarza wiele możliwości. Ula i Anna pracują w Bambino, gdzie poznają się i pokochają Marysia i Janek.

Toczy się zwykłe codzienne życie opowiedziane przez Ingę Iwasiów językiem, w którym dominują równoważniki zdań, jedno-, dwuwyrazowe wypowiedzenia. Styl ten na początku sprawia pewien kłopot, co przyznali wszyscy klubowicze, jednak dość szybko się go akceptuje. Co najwyżej sięga się kilka kartek wstecz, by odnaleźć „nitki” przeplatających się losów bohaterów. Towarzyszą temu bardzo ciekawe i mądre refleksje na temat życia w wielokulturowym Szczecinie i nie tylko. Sporo tu przemyśleń o ludziach, uczuciach, historii. Piękny jest rozdział: „Więzi, nie na czasie” Obserwujemy życie bohaterów, którzy bardzo pragną „oswoić” dla siebie miasto, w którym się znaleźli.

Jednak przeszłość wciąż jest silnie obecna w ich życiu. Janek próbuje zetrzeć piętno bękarta i z nadzieją na lepszą przyszłość dla siebie i rodziny daje się uwieść propozycji pracy w UB. Jego żona Marysia chce zapomnieć o traumie dzieciństwa. Praca, małżeństwo, macierzyństwo – „to dla niej i Janka miało być życie”, „mieli mieć przyszłość”. Niestety nie udało się.

Dla Anny, starszej od nich o 10 lat, najważniejsze są wskazówki mamusi i stara się konsekwentnie wcielać je w życie, Raczej zimna, wyrachowana, nie budzi mojej sympatii. Co innego Ula, to najsympatyczniejsza postać, lgną do niej wszyscy. Opiekuńcza, udziela rad, matkuje Marysi i Jankowi, potem ich córce. Tylko dla siebie o nic nie walczy. Pozwala odejść Stefanowi, nie umacnia więzi z rodziną w Niemczech. Pisarka każe Uli twardo stąpać po ziemi, wykonywać swoje obowiązki, po prostu żyć i gdy trzeba „ścieśniać własne terytorium”.

Śledzimy losy bohaterów w kolejnych krótkich rozdziałach o znaczących dla akcji tytułach i datach. Unosi się nad nimi klimat PRL-u z szarzyzną i smutkiem, polityką gdzieś w tle. Inga Iwasiów, jak mówi w wywiadach nie jest zwolenniczką „płytkiego pocieszycielstwa”, uważa, że „dziedziczymy smutek, tylko staramy się go ukryć, zasłonić”.

„Bambino” pokazuje taki właśnie świat, bez happy endu, jednak warto go poznać. To wartościowa powieść. Ci, których chcą poznać dalsze losy bohaterów, niech sięgną do książki „Ku słońcu”.

Wiesława Kruszek

Recenzja książki „Bambino” Inga Iwasiów

Pierwsze skojarzenie, jakie przyszło mi do głowy po przeczytaniu tytułu książki,  to pyszne lody. Jednak nie o  produkcji lodów jest mowa w tej powieści, ale o barze mlecznym, istniejącym w czasach powojennych w Szczecinie. Bar "Bambino" staje się miejscem spotkań czwórki bohaterów książki. Pierwsza z nich to  Ula kochająca swoje rodzinne miasto, lecz po wojnie nie może się na nowo w  nim odnaleźć. Marysia przyjechała z Kresów, Anna z Gorlic, a Janek z  Wielkopolski. Wszyscy próbują po wojnie ułożyć sobie na nowo życie. Ula i Anna pracują w barze „Bambino”, a Marysia i Janek tam się stołują. Młodzi zakochują się w sobie i pobierają się. Nie udaje się im jednak stworzyć szczęśliwej rodziny. Wojenne wspomnienia ciągle wracają.

"Bambino" to powieść która skłania do rozważań na temat sensu życia, wartości rodziny, znaczenia miłości i przyjaźni w życiu człowieka.

Tę powieść czytałam z przyjemnością i jednym tchem.

Monika Wilczek

Zdjęcia:

____
* do przeglądania dokumentów PDF niezbędna jest przeglądarka PDF np. Foxit Reader lub Adobe Reader
Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu, Sieradz ul. Żwirki i Wigury 4