Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu rys. Paweł Duraj, 2014
« Czerwiec 2017 »
PWSCPSN
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 

Godziny otwarcia

lipiec i sierpień:

Poniedziałek, środa, piątek 1000 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

wrzesień - czerwiec:

Poniedziałek, środa, piątek 800 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

Newsletter


Kanały RSSKanały RSS

2015-03-04: 72. spotkanie DKK - książka Zadie Smith

4 marca 2015 r. odbyło się 72. spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Tym razem bohaterką spotkania była książka "Londyn NW" Zadie Smith. W recenzjach zamieszczonych w Internecie padają określenia, że jest to powieść nowatorska, a nawet eksperymentalna. Zaskakujące są z pewnością zapisy niektórych fragmentów tekstu - w formie drzewka lub ust. Sama opowieść i postacie występujące w książce nie zyskały uznania klubowiczów.

Po spotkaniu Pani Wiesława Kruszek napisała recenzję książki.

Recenzja książki Zadie Smith „Londyn NW”

Kupiłam tę książkę zachęcona bardzo pozytywnymi opiniami w prasie i w radiu. Nie znałam wcześniej twórczości Zadie Smith. Początek mi się spodobał, niestety, potem było już gorzej. Zaczęło być zwyczajnie nudno, niewiele się działo i nie towarzyszyły temu jakieś szczególnie ciekawe refleksje. Doczytałam jednak do końca, odstawiłam książkę na półkę.

Minęło pół roku i okazało się, że powieść będziemy omawiać na marcowym spotkaniu DKK. Stwierdziłam, że muszę przeczytać ją po raz drugi. Miałam nadzieję, że tym razem znajdę w niej to, czym zachwycili się zadowoleni z lektury. Byłam też ciekawa opinii innych klubowiczów. Trzeba przyznać, że powtórne czytanie poszło mi sprawnie i bez „bólu”. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy ta powieść o pokoleniu trzydziestolatków wzrastających w północno – zachodnim, wielokulturowym, wielonarodowościowym Londynie nie jest jednak godna uwagi. Generalnie moje odczucia nie zmieniły się tak bardzo od poprzedniej lektury, choć liczyłam, że może w toku dyskusji zdołamy dostrzec walory książki. Myślałam, że część członków naszego DKK będzie miała pozytywne odczucia.

Okazało się, że nikomu „Londyn NW” nie przypadł do gustu. Podkreślano nudę, narzekano na nużące rozmowy o niczym, drobiazgowe opisy, koncentrowanie się na mało istotnych szczegółach. Zastanawialiśmy się nad tym, co właściwie dzieje się na kartach powieści. Opis na okładce sugerował porywającą, ironiczną opowieść o życiu trzydziestolatków, szkolnych przyjaciół. Tymczasem nas nie porywa, nie dostrzegamy ironii. Nie umiemy się tego doszukać?

Przyjrzyjmy się trochę akcji. Leah i Michel są małżeństwem, on chce dziecka, ona w tajemnicy przed nim bierze pigułki antykoncepcyjne i usuwa ciąże. Odwiedziny narkomanki wyłudzającej pieniądze od Leah urastają do epokowego zdarzenia. W drugiej części Felix, były narkoman, kocha Greace, odwiedza Annę, by z nią zerwać. Zostaje zabity przez blokersów, o czym wiadomo już z części pierwszej. Potem jest 185 miniopowieści czy nawet opowiastek, często bowiem jedno- , dwuzdaniowych, każda zatytułowana. Pokazują one dzieciństwo i młodość Keishy (potem zmieni imię na Natalie) i Leah, ich małżeństwa, pracę. Mąż Natalie odkryje drugą tożsamość żony i ta wyjdzie z domu tak jak stoi, w czerwonych kapciach na dodatek. Spotka dawnego kolegę ze szkoły, obecnie narkomana, Nathana, idą razem do miejsc dzieciństwa, palą, rozmawiają. Ostatnia część książki ma łączyć to, co wydarzyło się wcześniej.

Hm, a co się właściwie wydarzyło? W sumie niewiele… I tak toczą się rozmowy o sprawach banalnych, oczywistych. Refleksje raczej mało odkrywcze: „czas przyspiesza”, „uczciwość popłaca”, „miłość przezwycięża wszystko”. Leah, której powodzi się zupełnie nieźle, zastanawia się, dlaczego inni mają gorzej. Wzięta prawniczka, żona, matka udanych dzieci, Natalie, szuka doznań erotycznych w tajemnicy przed mężem. Trzydziestolatkowie, których pokazuje Smith, są mało sympatyczni, niewiarygodni.

Jeśli ma to być powieść o aspiracjach, to dlaczego bohaterowie osiągnąwszy sukces, mimo swego pochodzenia (korzenie irlandzkie, afrykańskie), nie są usatysfakcjonowani. Czego właściwie poszukują w życiu? Odnoszę wrażenie, inni klubowicze również, że nie ma w „Londynie NW” odpowiedzi na to pytanie. Czy autorka chciała pokazać takie zwyczajne życie odmierzane rutynowymi czynnościami ze schematem dom – praca (nauka) – spotkania ze znajomymi. Konwersacje na zmianę z konsumpcją; patrz: opis kolacji u Natalie i Franka.

Ponarzekaliśmy, że nie udało nam się doszukać klimatu wielokulturowości NW. Rozmywa się on w mnóstwie szczegółowych opisów, mało znaczących zdarzeń czy zabaw stylistycznych typu zapis myśli w formie drzewka, ust, fragmentów pisanych kursywą lub wielkimi literami. Jakoś nie dostrzegliśmy w tym oryginalności. Nie daliśmy się też uwieść „ kulturowemu tyglowi NW”. Dlaczego? Pisarka korzystała przecież z własnych doświadczeń, wzrastała w blokach północno – zachodniego Londynu, jej matka pochodzi z Jamajki. Zna cenę awansu społecznego, wie, tak jak bohaterowie jej książki, że często trzeba zostawić za sobą świat dzieciństwa i ludzi, których kiedyś się znało. A może w tłumaczeniu zagubiła się nieco ironia czy inne językowe walory powieści? Nikt z nas nie czytał oryginału.

Pierwsze nasze spotkanie z twórczością Zadie Smith zaliczyliśmy do niezbyt udanych, powieść nikomu za bardzo się nie podobała. Stwierdziliśmy, że trzeba sięgnąć do jej wcześniejszych książek, „Białe zęby” i „O pięknie”.

Recenzja napisana przez Panią Monikę Wilczek:

Zadie Smith to brytyjska pisarka, autorka opowiadań i powieści. Jedną z nich jest "Londyn NW". Książka opowiada o trzydziestoletnich londyńczykach o różnych korzeniach i tradycjach, którym trudno odnaleźć się w wielkim mieście. Czwórkę dawnych przyjaciół ze szkoły łączy miejsce pochodzenia, czyli północno - zachodnia część Londynu. Autorka opisuje codzienne problemy czwórki bohaterów, przez co powieść wydaje się nudna, monotonna, nie zachwyca. Robi wrażenie jakiegoś eksperymentu .Autorka stosuje różnorodność stylów i narracji. Stara się także pokazać współczesny styl życia miejskiego, które jest często brutalne, smutne i przygnębiające. Jeśli zamysłem autorki było ukazanie w powieści realnej rzeczywistości, to świetnie jej się to udało. Wyrażam podziw i szacunek dla jej talentu twórczego. Mimo tego lektura ta do końca mnie osobiście nie zachwyciła. Mam nadzieję, że inne jej powieści są ciekawsze.

Zdjęcia:

____
* do przeglądania dokumentów PDF niezbędna jest przeglądarka PDF np. Foxit Reader lub Adobe Reader
Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu, Sieradz ul. Żwirki i Wigury 4