Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu rys. Paweł Duraj, 2014
« Czerwiec 2017 »
PWSCPSN
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 

Godziny otwarcia

lipiec i sierpień:

Poniedziałek, środa, piątek 1000 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

wrzesień - czerwiec:

Poniedziałek, środa, piątek 800 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

Newsletter


Kanały RSSKanały RSS

2016-01-13: 80. spotkanie DKK - książka Rohintona Mistry

Podczas spotkania, które odbyło się 13 stycznia 2016 r., z satysfakcją zauważyliśmy, że minął kolejny rok działalności naszego Dyskusyjnego Klubu Książki. Już od ośmiu lat wielbiciele literatury spotykają się w bibliotece, żeby rozmawiać o książkach. Niejako efektem ubocznym, choć wyjątkowo sympatycznym, są zawierane przez Klubowiczów przyjaźnie. Okazuje się, że wspólne lektury też mogą jednoczyć ludzi.

Podczas spotkania rozmawialiśmy o książce "Delikatna równowaga" Rohintona Mistry. Był to nasz pierwszy kontakt z literaturą indyjską. Już sam tytuł książki i jej okładka zapowiadały, że czeka nas piękna opowieść.
Przytoczone zostały także najpiękniejsze cytaty z książki - o sensie życia, o cierpieniu. Losy czwórki bohaterów wzruszały, skłaniały do refleksji, ale także przygnębiały.
 

Po spotkaniu Pani Wiesława Kruszek napisała recenzję książki.


Recenzja powieści Rohintona Mistry „Delikatna równowaga”

„Trzeba utrzymywać delikatną równowagę między nadzieją a rozpaczą” – mówi Volmik, jeden z bohaterów powieści o Indiach i jej mieszkańcach obejmującej lata 1975 – 1984. To czas, gdy u władzy była Indira Gandhi. Książka zaczyna się w momencie wprowadzenia przez nią stanu wyjątkowego.

Głównymi bohaterami są dwaj krawcy z kasty ćamarów Ishvar Darji i jego bratanek Omprakash, wdowa Dina Dalal i student Maneck Kohlah. Przez pewien czas będą wieść wspólne życie w niewielkim mieszkaniu wdowy. Początkowy dystans, a nawet niechęć zmieni się w przyjacielską więź i poczucie wzajemnej odpowiedzialności.

Można by pomyśleć  - „budująca powieść”, gdyby nie to, że jest przede wszystkim przygnębiająca i niezwykle smutna, a nawet momentami przerażająca. Utrzymująca się chwilami „ delikatna równowaga między nadzieją a rozpaczą” zdecydowanie częściej przechyla się na stronę rozpaczy.

Oprócz czwórki głównych bohaterów jest tu także wielu innych reprezentujących różne warstwy społeczeństwa indyjskiego, wyższe i niższe kasty, żebracy uliczni i ich przywódca zwany Mistrzem, zamożny i wpływowy niczym szef mafii. To on decyduje o losach podległych mu, najczęściej okaleczonych, ludzi, to jemu należy oddawać znaczną część wyżebranych pieniędzy.

Trudno się czyta o tych strasznych zdarzeniach, gdy władze postanowiły zlikwidować slamsy, a ich mieszkańców i ludzi żebrzących na ulicach usunąć poza miasto do obozów pracy. Akcję nazwano „upiększaniem miasta”. W ramach walki z przeludnieniem przeprowadzano przymusowe sterylizacje i kastracje, a wszystko pod hasłem Centrum Planowania Rodziny.

W takim świecie czwórka głównych bohaterów próbuje przetrwać. Nie będę zdradzać zakończenia, choć pewnie łatwo się zorientować, że na happy end nie bardzo się tu zanosi.

Książka na pewno ma walory poznawcze, można z niej dowiedzieć się sporo na temat Indii, życia jej mieszkańców, potraw, stylu ubierania, mentalności, systemu wartości. To świat niewątpliwie obcy nam kulturowo, odległy, czasem nawet niezrozumiały. Panuje moda na Indie, wiele osób jeździ tam, zwiedza, fascynuje się odmiennością życia i obyczajów.

Przyznam, że nie jestem miłośniczką Indii, nie interesuję się za bardzo ani krajem, ani jego historią czy literaturą. Pewnie gdyby nie DKK nie przeczytałabym „Delikatnej równowagi”. Doceniam oczywiście kunszt opowieści, w zachwyt jednak nie wpadłam; za dużo tu nużących, rozwlekłych opisów, roztrząsania szczegółów, koncentrowania się na drobiazgach. Książka liczy 674 strony!

Raził mnie też język, niektóre metaforyczne sformułowania brzmiały dla mnie dziwnie, np. „czarny kir skonfiskował słońce”, „kręgosłup sklepu został przetrącony”, „nadąsanym trzepotaniem palców odprawił ich” czy „radował się zapośredniczonym zwiedzaniem”.

Muszę też przyznać, że były i ładne porównania, np. to o czasie jako beli materiału, z którego wycięłoby się koszmarne noce i zostawiło ładne fragmenty, by czas stał się znośny.

W sumie cieszę się, że przeczytałam tę powieść; wśród klubowiczów też przeważał taki pogląd. Byli i tacy, których książka zachwyciła do tego stopnia, że przeczytali ją dwukrotnie.  Zachęcam więc, ale i uprzedzam; łatwo nie będzie, trzeba przygotować się na smutek, przygnębienie i pesymizm, który dominuje na kartach „Delikatnej równowagi”.

Recenzja Pani Moniki Wilczek

„Delikatna równowaga” to opowieść nie tylko o tradycjach indyjskich, codziennym życiu żebraków, ludzkiej bezduszności, okrucieństwach losu, ale - jak sam tytuł mówi - jest to książka o równowadze między nadzieją a rozpaczą. Niestety, los opisanych bohaterów sprawia, iż przeważa bardziej rozpacz niż nadzieje. Niewątpliwie jest to powieść smutna, co sprawia, że momentami staje się nużąca. Czytanie utrudnia także częste odwoływanie się autora do obowiązującego w Indiach systemu kastowego, który obcy jest np. Europejczykom. Wiele można natomiast dowiedzieć się o wpływie polityki rządu Indiry Gandhi na losy zwykłych ludzi. Zaletą książki są także interesujące opisy kraju.

Zdjęcia:

____
* do przeglądania dokumentów PDF niezbędna jest przeglądarka PDF np. Foxit Reader lub Adobe Reader
Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu, Sieradz ul. Żwirki i Wigury 4