Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu rys. Paweł Duraj, 2014
« Lipiec 2017 »
PWSCPSN
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31 

Godziny otwarcia

lipiec i sierpień:

Poniedziałek, środa, piątek 1000 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

wrzesień - czerwiec:

Poniedziałek, środa, piątek 800 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

Newsletter


Kanały RSSKanały RSS

2016-06-01: 85. spotkanie DKK - książka Wisławy Szymborskiej

Przedwakacyjne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki odbyło się 1 czerwca 2016 r. Tematem naszej dyskusji była książka "Błysk rewolwru" Wisławy Szymborskiej. Umieszczone w książce teksty i rysunki dowodzą, że ich autorka już w dzieciństwie wykazywała się talentem i bogatą wyobraźnią. Jako uznana poetka pozostała miłośniczką zabaw słownych, o czym świadczą jej limeryki, lepieje, adoralia, altruitki, moskaliki. Podczas spotkania próbowaliśmy swoich sił w rymowankach. Pani Wiesława Kruszek zaprezentowała moskaliki związane z naszym miastem:
 

Kto powiedział, że w Sieradzu
turystyka do niczego.
ten niech włosy swe od razu
złoży u stóp Antoniego.

Kto powiedział, że w Sieradzu
turystyka jest do bani,
ten niech włosy swe od razu
złoży u stóp swojej niani.

 

A to recenzja książki "Błysk rewolwru". Autorką recenzji jest również Pani Wiesława Kruszek:

Ostatnie przedwakacyjne spotkanie DKK, więc obowiązkowo truskawki, tym razem jako dodatek do tortu z galaretek. Deser smakował wybornie i doskonale komponował się z czerwcową książką, która zadowoliła wszystkich klubowiczów.

„Błysk rewolwru” Wisławy Szymborskiej to zbiór niepublikowanych za życia poetki utworów wyszperanych w szufladach przez jej długoletniego sekretarza. Czegóż w nim nie ma! Zaczyna się od juweniliów, w której to części są pierwsze rysunki i próbki pisma 4-5-letniej Ichny, laurki dla mamy, zdjęcia z dzieciństwa przyszłej poetki.

No i tytułowy „Błysk rewolwru”, „mrożąca krew w żyłach” opowieść o miłości i zbrodni, zatem romans i kryminał w jednym. Trzy strony tej ckliwej historii zaginęły. Wydaje się jednak, że chyba dobrze się stało, że Szymborska szybko porzuciła prozę na rzecz poezji. „Topielec” i „Nihil novi sub sole” to już „bardziej dojrzałe” próbki poetyckie kończące część pierwszą.

W drugiej – „Na Krupniczej, w szufladzie, na rybach” mamy na początek „Ankietę, czyli konkurs na wygłupianie się bliźnich”, potem jest coraz lepiej i zabawniej. Są świetne moskaliki, słownik wyrazów obelżywych, wiele rymowanek układanych z Kornelem Filipowiczem w czasie wypraw na ryby, znakomita „Meblościanka” i wiersz o reklamach z 2004 roku.

„Utwory gatunkowe” otwierają „Bajki o życiu rzeczy martwych”, np. o książce, o pierzynie, o wiaderku; każda ze stosownym morałem. I wreszcie, limeryki! Można spróbować przy ich lekturze samemu zabawić się w poetę, bo kilka z nich wymaga uzupełnienia. Trochę zrymowaliśmy, ale na publikację się nie odważymy. Kolejne próby podjęliśmy przy tworzeniu rejzefiberków, altruitków, lepiejów i adoraliów. Zabawa w każdym razie była znakomita.

Część czwarta książki zatytułowana „W Lubomierzu” również utrzymana jest w żartobliwym tonie. Tu zwłaszcza „Listy Parkingowego”, czyli pana Henia pisane jakoby przez niego do Marii Czyżowej to kolejny przykład wielkiego poczucia humoru Noblistki. Całość zamyka ostatni krótki wierszyk napisany kilka tygodni przed śmiercią.

Książka została pięknie wydana i opatrzona wstępem przez poetę i przyjaciela Szymborskiej, Bronisława Maja. I tu zgodnie wszyscy klubowicze orzekli, że czytać go trzeba było ze słownikiem łacińsko – polskim i słownikiem wyrazów obcych w dłoni. Chyba zbyt uczony jest wywód Maja, choć nie pozbawiony humorystycznych tonów. Jednak w zestawieniu z treścią tomiku trochę za długi i nieco nudny. Podejrzewam, że wielu czytelników pewnie go omija.

Na koniec warto jeszcze postawić pytanie, czy należało wszystkie te inedita (patrz: „Słownik wyrazów obcych” W. Kopalińskiego) wydać. W naszym klubowym kręgu skłanialiśmy się ku temu, że dziecięce rysunki i laurki z życzeniami dla mamy niekoniecznie musiały znaleźć się w tomiku. Raczej powinny pozostać w szufladzie. Reszta zaś jak najbardziej cieszy i skłania do szczerego śmiechu, a i refleksji, pogodnej wszakże. Można też po lekturze pozazdrościć trochę zabaw słownych, jakie były udziałem poetki i jej towarzyskiego grona.

„Błysk rewolwru” to lektura obowiązkowa.

 

Recenzja napisana przez Panią Monikę Wilczek:

"Błysk rewolwru" Wisławy Szymborskiej to zbiór opowiadań, wierszy, rysunków, rymowanek poetki z różnych okresów jej życia, także z czasów dzieciństwa. Rymowanki potrafią czytelnika rozbawić do łez. Rysunki wzruszają, a niektóre wiersze zostają w głowach czytelników. Stylu noblistki nie da się skopiować. Książka jest wspaniała i czyta się ją jednym tchem.
Zainspirowana tą książką postanowiłam spróbowałam swoich sił w zabawach słowem. Oto przykład mojej twórczości:
Przestałem adorować Monikę,
bo zabrałem się za Weronikę.

 

Zdjęcia:

____
* do przeglądania dokumentów PDF niezbędna jest przeglądarka PDF np. Foxit Reader lub Adobe Reader
Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu, Sieradz ul. Żwirki i Wigury 4