Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu rys. Paweł Duraj, 2014
« Czerwiec 2017 »
PWSCPSN
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 

Godziny otwarcia

lipiec i sierpień:

Poniedziałek, środa, piątek 1000 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

wrzesień - czerwiec:

Poniedziałek, środa, piątek 800 - 1800
Wtorek, czwartek 800 - 1600
Sobota - nieczynne

Newsletter


Kanały RSSKanały RSS

2016-06-24: VI Noc Poezji i Muzyki

Upał miłośnikom poezji nie straszny, więc tłumnie przybyli na VI Noc Poezji i Muzyki do Powiatowej Biblioteki Publicznej w Sieradzu. Ta noc była wyjątkowa, najkrótsza w roku – Noc Świętojańska, stąd wianki zdobiące skronie gości wprowadzające wyjątkowy nastrój.

VI Noc Poezji i Muzyki rozpoczął pokaz slajdów. „Kobieta i mężczyzna według Desantu” to kompilacja wierszy poetek z Sieradzkiej Grupy Poetyckiej Desant z muzyką i fotografiami Dariusza Klimczaka.

Poetycki maraton rozpoczęło spotkanie z Romą Jegor. Z zawodu programistka komputerowa jest autorką czterech książek poetyckich. To poezja świadoma kobiecości, ciekawa drugiego człowieka i wrażliwa na ważne małe rzeczy i sprawy. Wiersze Romy Jegor drukowane są w wielu pismach literackich i poetyckich portalach internetowych.

Z nową książką poetycką „Igły i szpilki” przyjechał do Sieradza Marek Czuku. Poeta mierzy się w niej z własnym życiem, choć to jeszcze nie rozliczenia. Raczej próba dosięgnięcia źródeł dojrzałości w niedojrzałym przecież dzieciństwie. Marek Czuku zaprosił do spojrzenia razem z nim w lustro, co goście VI Nocy Poezji i Muzyki zrobili nader chętnie.

Piotr Grobliński opowiedział o wydawnictwie Łódzkiego Domu Kultury „Kwadratura”, w którym ukazało się 30 książek poetyckich. Wysmakowana plastycznie seria prezentuje interesujących poetów. W najbliższym czasie ukaże się kolejna książka – tomik wierszy Arlety Cłapy, poetki z Sieradzkiej Grupy Poetyckiej Desant.

VI Nocy Poezji i Muzyki towarzyszyła wystawa „Okna Portugalii”. Autorem fotografii jest Janusz Drzewucki, który w każdym odwiedzanym miejscu szuka interesujących szczegółów, zestawień barw, tego, co sprawia, że zachwyca nas zwyczajny widok.

Janusz Drzewucki jest jednak przede wszystkim człowiekiem pióra – poetą, krytykiem literackim, eseistą, dziennikarzem. Do Sieradza przyjechał z nowym tomikiem „Rzeki Portugalii”. Niewiele w tym zbiorze metafor, poezja przemyka gdzieś między strofami, zapraszając do skupionego czytania. Janusz Drzewucki opisuje podróż na wielu poziomach – w głąb czasu, przez Polskę i Portugalię, ale też z ludźmi, których spotkał w życiu. „Rzeki Portugalii” są dziennikiem, prywatną opowieścią autora o sprawach ważnych, jak się okazuje nie tylko dla niego.

Muzyczna oprawę VI Nocy Poezji i Muzyki przygotował Dariusz Kosmalski. Muzyk i poeta zaprezentował nie tylko własne wiersze, ale też utwory innych poetów, do których skomponował muzykę. Nie zabrakło także klasyki poezji śpiewanej.

Późno w nocy rozpoczął się Turniej Jednego Wiersza o Puchar Starosty Sieradzkiego. 30 poetów zaprezentowało własne utwory, które oceniało jury w składzie: Janusz Drzewucki, Roma Jegor, Agnieszka Jarzębowska.

 

I nagrodę i Puchar Starosty Sieradzkiego otrzymał Kamil Kwieciński:

*** (Vilanella)

że każda podróż jest tylko ucieczką
tego nie powie daleka od celu
gdy nie ma ramion które ją uwieńczą

ponieważ stąpa nawet nocą lekko
nie będzie słuchać upominań wielu
że taka podróż jest tylko ucieczką

„żyję jak dziecko i umrę jak dziecko
dlategom głucha na dźwięki z eteru
nie znając ramion które mnie uwieńczą

albowiem noszę ze sobą konieczność
idę samotnie ufając na przekór:
żadna z podróży nie będzie ucieczką”

kiedy pagórki i góry też pierzchną
pójdzie doliną nie dojrzy problemu
w tym braku ramion co drogę uwieńczą

dopiero później gdy wyjdzie na zewnątrz
zapłacze gorzko kładąc się u celu
że każda podróż jest tylko ucieczką
gdy nie ma ramion które ją uwieńczą

 

II nagrodę jury przyznało Krzysztofowi Schodowskiemu za wiersz:

Im zimniej, tym wolniej, puchną węzły i więzi – promieniują opuchlizny
po wewnętrznej stronie, mówię że śnieg jest końcem – obrazem, który
łatwo przyswoić uformować by nikt nie zszedł niżej. Metafora
na poziomie zero i tamten krajobraz: pierwsze zanurzanie w pasma
włosków, na równinach elektrycznej skóry fale gwałtownego ciepła.
cień mężczyzny opanowany przez hewel. ołtarz wypełniony

przesterowanym smutkiem.

noce nastawione na bielenie kości płoną jak domy. po obecnych
nie ma już śladu tylko kiełkujący głód wciąż przetacza się w żyłach.
to tutaj staliśmy nadzy. w dłoniach ta sama jakość skóry – bezpieczna
i pełna żalu. rozkwitanie wzroku gdy przychodzi żar bielszy niż śnieg.
może jeszcze lśni w oczach które otoczyła glina. pamiętam wstyd
połyskujący jak szkło w gardłach porzuconych kochanków twarz żony
pochylonej nad tobą cmentarz w ciszy. i to nagłe szarpnięcie zaciskanej

na ramieniu ręki.
krótkie. zaraźliwe.

*
od wczoraj trzydzieści osiem stopni. ogniska wstrząsu w komorach.
są noce gdy zaostrza się pamięć przywołuje biel. wybiega ze mnie
mały chłopiec z podciętymi żyłami. z książki wysuwa się listopad

[datowany na 17.05.2006]
chciałbym żebyś miał ślad. korzystaj z tego.
korzystaj.

droga między wsią a miastem – przejście gdzie obce będzie oswojone.
powoli potężnieje lato: zanim obetnę swoje ucho – wiosną 1888 wyjadę
do arles. zwrócę twarz ku słońcu. na trzy noce ugrzęznę w barze
przy 30 place lamartine. opiszę co zastałem a widziałem mężczyzn
zamkniętych w ciałach ogołoconych przez głód nocy i kobiety
zaciśnięte nad kieliszkami absyntu. stół bilardowy

gazowe lampy – dzikie kadzidła
nasączone kontrastem.

miejsce gdzie można się zrujnować zwariować lub popełnić zbrodnię.
kelner ubrany w śnieg (ale śnieg ma tutaj posmak murarki) wyczekujący
na ruch by zerwać smycz poprowadzić coraz niżej i złożyć w embrion.
pozwolić skonać pośród ścian brunatnych jak ropiejące rany.
niech się przyzwyczajają – mówi patrząc w oczy – dlatego sufit
w zieleniach jak świeżo przesypywany piach. albo inaczej:

trafiłem przypadkiem w ten zakątek polskiego kraju pomiędzy autostrady
trasy szybkiego ruchu i rozległe pastwiska. uskok w połowie drogi gdy traciliśmy
zasięg – krótka chwila na nieśmiertelność. pamiętam las pierwszy splot dłoni;
nazywano mnie vincent – chłopiec z burzy i pleśni. wystawiono walizki na mróz.
w nich: przewiązane gazetami mięso ołówki oraz niewyraźne szkice
kilka zdjęć które każą tęsknić. więc przyszedłem do ciebie nagle oswoiłem
ramiona i lęk zaczął się układać w ogień -

pierwszą w sobie ciszę.

 

III nagrodę otrzymała Anna Maria Wierzchucka.

to nie jest świat dla starych mitów

płyń, płyń, płyń – mówiła ryba

mam odruch obronny – żadnych śmierci więcej,
uciekający toną, tonący opalizują

opalizujący gniją i nawet nie wiadomo
w jakim niebie powypływają,

dziewczynka w sitowiu
przeklina czaple, czaple brodzą,
burzą wodę hałasem,
przerażają hałasem czteroletni świat,
płyń, płyń, płyń – mówiła rybka

bezruch to zimno,
zimno opalizuje,
zimno rozrywa tatarak na czaple
a czaple na strach,

zamiast serca mały drozd w podklejonym błotem gnieździe
uderza tak często że wzbudza fale,
z odpływem wzejdzie sierp,
opalizujących oddzieli od przemarzniętych,
wygoni czaple

płyń, płyń, płyń – powie księżyc

 

Jurorzy wyróżnili wiersze ośmiu autorów: Kacpra Płusy, Moniki Milczarek, Agnieszki Wojciechowskiej, Jacka Sojana, Inesy Kruszki, Magdaleny Rogalskiej, Pawła Łęczuka i Lilli Latus.

Głosowała również publiczność. Najwyżej oceniła wiersz Magdaleny Anny Olejnik i to ona odebrała nagrodę Prezydenta Miasta Sieradza. Równorzędne drugie miejsce przy takiej samej ilości głosów otrzymały wiersze Moniki Milczarek, Zofii Nowak i Jacka Sojana. III miejsce publiczność przyznała Annie Marii Wierzchuckiej.

Sieradzka Grupa Poetycka Desant uhonorowała nagrodą specjalną Jacka Sojana za napisany na gorąco wiersz:

 

Grupa Poetycka „Desant”

kiedy już wszystkie agencje prasowe
ogłosiły powstanie nad Wartą
grupy poetyckiej „Desant”
wśród bojowników państwa islamskiego
padł blady strach
zmilitaryzowani poeci z Sieradza
spełniają proroctwo Alego
że słowo Koranu zmyje słowo Warty
jako że Wartę po wieki wieków pełni
władza wykonawcza Boga – czyli
Archanioł Gabriel

Putin na wiadomość o „Desancie”
ogłasza całkowite rozbrojenie
ale jako dziedzic kultury azjatyckiej
wysyła do Sieradza swoich agentów
na mikrofilmach analizują
twarze poetek klatę poetów
wszyscy boją się tego samego
Słowa
wypowiedzianego odważnie głośno
słowo słowa

Tak oto Polska
stała się mocarstwem atomowym
bo słowo to energia
której nie można poskromić

 

Świtało, kiedy kończyła się VI Noc Poezji i Muzyki w Powiatowej Bibliotece Publicznej Sieradzu. Nie był to jednak koniec spotkania z poezją. W sobotę poeci zwiedzili Sieradz ze wspaniałym przewodnikiem Janem Pietrzakiem. Spacerkiem od klasztoru Sióstr Urszulanek przeszli ulicą Rybną, Zamkową, Kolegiacką do fary. Zatrzymali się przy domu Arego Szternfelda, a przy Biurze Wystaw Artystycznych dowiedzieli się, co nie podobało się w Sieradzu poecie Władysławowi Broniewskiemu.

VI Noc Poezji i Muzyki zakończyły warsztaty w Centrum Informacji Kulturalnej, które poprowadził Janusz Drzewucki. Mówił jak nie pisać, ale zastrzegł, że może nie mieć racji, więc warto czytać, a najlepiej sięgać po zapomnianych, a przecież wielkich poetów. Niezapomnianych zresztą też.

Joanna Chachuła

 

źródło: grupadesant.wix.com/grupa-desant

 

Zdjęcia:

____
* do przeglądania dokumentów PDF niezbędna jest przeglądarka PDF np. Foxit Reader lub Adobe Reader
Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu, Sieradz ul. Żwirki i Wigury 4