XVII spotkanie KMF Sagitta – relacja oraz podsumowanie 2015 r.

Nasze pierwsze tegoroczne spotkanie poświęciliśmy na podsumowania – chcieliśmy ocenić, jaki był miniony rok w fantastyce oraz dla naszego Klubu. W trakcie dyskusji okazało się, że sprawy „naszego podwórka” wyraźnie dominowały i to właśnie działaniom „Sagitty”  poświęciliśmy najwięcej czasu.

k1

k2

k3

Zastanawialiśmy się, jakie tematy podjąć w tym roku, co chcemy osiągnąć oraz jak przyciągnąć kolejne osoby do naszego grona. Poruszona była też kwestia prowadzenia niniejszego bloga – i tu dość zgodnie uznaliśmy, że potrzebna jest  aktywność i zaangażowanie większej ilości osób (tak autorów, jak i czytelników) – postaramy się nad tym popracować w tym roku!

Krótko podsumowując naszą tegoroczną działalność:

– odbyło się 16 spotkań, a oprócz tego zorganizowaliśmy pokaz filmów studia Platige Image (ukłony dla Tomka!) oraz 3 spotkania z planszówkami – łącznie w bibliotece gościliśmy 20 razy.
– tematyka spotkań była bardzo różnorodna i jak na razie decydowaliśmy o niej spontanicznie. Zaczęliśmy od recenzowania i rozbierania na czynniki pierwsze krótkich opowiadań rodzimych i zagranicznych pisarzy, by później zmienić formułę i dyskutować o wybranych motywach w znanej nam twórczości. Rozmawialiśmy o podróżach w czasie i światach postapokaliptycznych. W ramach Dyskusyjnego Klubu Książki zrecenzowaliśmy wspólnie „Przenajświętszą Rzeczpospolitą” Jacka Piekary (o TU), a końcówka roku to już pełna dowolność tematyczna – zajęliśmy się komiksem, zwyczajami dziadowo-halloweenowymi, twórczością Andrzeja Pilipiuka, przedwojennymi pisarzami polskimi, Gwiezdnymi Wojnami oraz fenomenalną kreskówką „Rick and Morty” (yeah!). Jak widać rozpiętość tematyczna spora!
– niestrudzona Karolina wraz z Miejską Biblioteką Publiczną podjęła się zorganizowania prelekcji o fantastyce dla dzieciaków ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Sieradzu. Było niełatwo, bowiem z czytaniem ta grupa nie miała zbyt wiele doświadczeń. Niemniej udało się część z nich zaciekawić! Relacja TUTAJ.
– mieliśmy też oczywiście kilka wydarzeń „wyjazdowych”: graliśmy w planszówki na sieradzkim Rynku, w Pubie Improwizacja oraz u Tomka w AWA PERUN, byliśmy też oczywiście na I Sieradzkiej Nerdostradzie, a część naszej ekipy dotarła też na Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi (wtajemniczeni wiedzą, że podróż nie była łatwa, hehe!).
– większość Sagittarian uczesniczyła też w spotkaniu z Jackiem Piekarą, które odbyło się w bibliotece. Najwięcej pytań do pisarza miał Paweł J., ale chyba było mu mało bo odpytał też później autora drogą mejlową – dla przypomnienia wywiad TUTAJ.

wspoln

wspoln2

k4

k5

kal

Jakie plany na ten rok? Ha! Nasza spontaniczna natura nie pozwoliła nam na dokładne ich sprecyzowanie, niemniej kilkanaście pomysłów jest. Na pewno regularne spotkania, prowadzenie bloga i dalsze zachęcanie do fantastyki. Chcielibyśmy też zorganizować spotkanie z rodzimym autorem – i tu padało już kilka konkretnych nazwisk, zobaczymy co da się zrobić!  Będziemy też kontynuować współpracę z Dyskusyjnym Klubem Książki, na pierwszy ogień – „Widma” Łukasza Orbitowskiego, już w lutym! Pojawił się też pomysł zorganizowania spotkania dla młodzieży pogimnazjalnej z którejś ze szkół w Sieradzu, na którym opowiemy co nieco o fantastyce oraz oczywiście o naszej działalności.

Korzystając z okazji – to chyba dobre miejsce i czas, aby podziękować Powiatowej Bibliotece Publicznej (i pracownikom, oczywiście panu informatykowi też – trzeba dobrze żyć z Adminem!) za gościnę i opiekę! Szczególne wyrazy wdzięczności należą się Eli Tumielewicz za wytrzymywanie z nami na każdym spotkaniu (hehe :P) oraz p. Zofii Olechnowicz za ciągłą opiekę merytoryczną i wsparcie organizacyjne. Mamy nadzieję, że współpraca w tym roku będzie się układać co najmniej tak samo dobrze!

Dziękujemy również Pawłowi za narysowanie naszego logo! Serrrrdeczne „merci” dla Ciebie, dobry człowieku!

A jaki był ten rok dla fantastyki? To juz temat-rzeka, a na spotkaniu padały naprawdę różnorodne opinie. Był to rok wielkich hollywoodzkich produkcji, triumfu Wiedźmina, ale też wielu ciekawych komiksów i planszówek. Czy było nowatorsko czy odtwórczo? Czemu science fiction jest ciągle popularniejsze od fantasy? Co się dzieje z horrorem? Jaka tematyka będzie „rządzić” w przyszłym roku?

Nieśmiało zachęcam do wyrażania swojego zdania na temat mijającego roku w komentarzach poniżej oraz na naszym fanpage‚u!

14 myśli nt. „XVII spotkanie KMF Sagitta – relacja oraz podsumowanie 2015 r.

  1. Kamil

    Cudowne tagi <3

    Z dwoma najważniejszymi filmami roku zapoznałem się niestety dopiero po spotkaniu i:
    – Star Warsy są bardzo bezpieczne, ale jednak są tym czego potrzebowało nowe pokolenie. Nigdy nie byłem fanem serii a The Force Awakens strasznie mi się podobało, czekam na więcej i chyba zapoznam się z innymi dziełami z tego uniwersum.
    – Mad Max jest spoko, ale przehajpowany. Słyszałem za dużo pozytywnych opinii i się zawiodłem, ale to nadal dobry film.

    A jako że jestem fanem Evil Dead muszę powtórzyć to co już mówiłem na spotkaniu: Ash vs Evil Dead to świetny serial!

    Wydarzenie roku: chyba One Punch Man, premiera komiksu w naszym kraju i pierwszy sezon animacji. O OPM będzie blog, jak tylko zachce mi się go napisać 😛

    Odpowiedz
  2. JPawello

    Trochę się zadziało 😉 http://pbp.sieradz.pl/kmf/2015/10/16/gadzety/
    Dodam od siebie, że w ubiegłym roku m.in. odkryłem Wegnera i miałem możliwość przeczytania czterech tomów i multum innych książek z biblio (kupują aż miło!), przypomniałem sobie rzeczy od dawna nie czytywane oraz wsiąkłem w Ricka i Morty’ego. „Ożywiłem” się także w temacie nowoczesnych planszówek i mam nadzieję, że w 2016 dzięki niektórym klubowiczom (wiadomo o kogo chodzi) uzupełnię braki w dziedzinie komiksologii bieżącej.

    Odpowiedz
    1. Kamil

      Ze względu na fundusze również nie jestem na bieżąco z komiksologią bieżącą, ale staram się ogarniać co ciekawsze rzeczy 😉

      Odpowiedz
  3. gal0n Autor wpisu

    Shiiit, ale mam fotę! W sam raz na jakiegoś mema z tekstem w stylu „Więc mówisz, że Mad Max to dupny film?” 😀

    Odpowiedz
  4. Rebeliant

    ładny post dość konkretny. Opowieści są mega. Z komiksów to Sandmana poznałem w tym roku dzięki Kamilowi więc Dzięki!. Co się tyczy klubu to aż nie chce się uwierzyć że to już rok minął. Czytałem ostatnio w Fantastyce 1/2016 felieton o tym by jak zagłębia się w jakąś historię to w nią uwierzyć na zasadach jakie zaproponował nam autor dzieła. Niestety tym co wyróżnia nasz czasy to większe przywiązanie do wizualizacji nie liczy się jakość ani treść jedynie ładne opakowanie. Widać to nie tylko w literaturze i sztuce fantastycznej. Więc jak dla mnie Mad Max za fabułę ma 5 ale za wizualną stronę dzieła to spokojnie 8 ale czy na tym powinno polegać dzieło że ładnie wygląda i po spędzeniu czasu nie wrócimy już do niego… czy jak magnez przyciągnie nas z powrotem

    Odpowiedz
    1. gal0n Autor wpisu

      Co do Mad Maxa – zgodzę się z Tobą i nie zgodzę 😛 Opowieść nie jest wysokich lotów, jeżeli chodzi o sam scenariusz – ale ważne jest też to jak to jest opowiedziane. A narracja jest moim zdaniem bezbłędna. Widz od razu jest wrzucany w wir wydarzeń i musi niejako sam się w tym wszystkim odnaleźć. Nie ma żadnego tłumaczenia co i jak, tanich sztuczek z narratorem, wyrywamy strzępy informacji z tego co postacie gadają i musimy to sobie sami poukładać w głowie. A przynajmniej na początku – bo później Max i inne postacie się rozgadują (hehe). Historia jest wtórna, kojarzy się mocno z drugą częścią, ale siłą jest właśnie narracja i postacie. Wizualna strona to inna bajka, bo przywiązanie do detalu jest ogromne i powala. Jak dla mnie – tak właśnie powinno wyglądać postapo – oczywiście w jeżeli chodzi o opowieści w których dominuje akcja, nie refleksja. To brutalny świat, gdzie ten co za dużo się zastanawia i waha – ginie, moim zdaniem świetnie to przedstawiono (no może poza zakończeniem :P).

      Odpowiedz
      1. Kamil

        Nie powiedziałbym że siłą są postacie. Laska której imienia nie pamiętam (wygooglowałem: Furiosa) mnie nie przekonała, Max niby był wiarogodny z tym swoim burczeniem i nieufnością, tak mógłby wyglądać koleś w postapokaliptycznym świecie, ale i tak mi się nie podobał, Rictus to jeden wielki stereotyp, i właściwie tylko Nux mi podszedł. Za to przyznaję że klimat był świetny. War Boys oddający cześć V8 i jadący do Valhalli, cały pościg z postapo samochodami, i jako smaczek cholernie spodobało mi się że Nux nie wiedział co to drzewo, mała rzecz a cieszy. Gdyby w filmie było jeszcze więcej akcji a mniej gadania to wyszłoby moim zdaniem lepiej bo te spokojniejsze momenty usypiały. No i przede wszystkim było za dużo zbyt pozytywnych opinii, po tym wszystkim co usłyszałem spodziewałem się co najmniej mesjasza, a dostałem tylko dobry film :/

        Co do Sandmana, nie czytałem jeszcze wszystkich tomów, jestem w trakcie, ale strasznie mnie irytują rysunki i narracja Gaimana. Jak przeczytam całość to będzie o tym blog 🙂

        Odpowiedz
        1. gal0n Autor wpisu

          Haa widzisz, ja podszedłem do filmu z odwrotnym nastawieniem, że pewnie kicha z tego będzie – choć bez wielkiej straty, bo seria jest dosyć nierówna moim zdaniem i tylko druga część mi baaardzo podeszła. A w kinie przeżyłem pozytywne rozczarowanie, ba, wręcz oczarowanie – głównie za sprawą początku filmu! I jasna sprawa – schematu jest tam sporo, postacie też (chociaż dla mnie silnych i sensownie sportretowanych postaci kobiecych nigdy dość, zwłaszcza w fantastyce) – ale w tym filmie widać, że wszystko „się składa” – widać konsekwencję i wizję! Wręcz czuć zapach paliwa i oleju podczas seansu, mnie to kupiło prawie od razu! 🙂

          Z postaci Furiosa mi akurat podeszła, ale ja lubię bardzo Charlize więc jestem nieobiektywny 😀 Wieczny Joe – badass! Fajni też byli ci pomniejsi bossowie, np. ten koleś z farmy kul w czołgowozie(?) – mocno mi się kojarzył z Borderlands hehe.

          Odpowiedz
          1. Kamil

            W ogóle całość się kojarzyła z Borderami, szalone postapo na jakiejś pustyni :p
            A teraz odrzucę moje wygórowane oczekiwania z przed seansu i zakończę wątek zgadzając się że Mad Max jest cholernie dobrym filmem akcji (boom, what a lovely day, pościgi strzały wszyscy krzyczą!), zwłaszcza w porównaniu Marveli czy Transformersów które są nudne i o niczym i meh

  5. Rebeliant

    mam taki pomysł skoro tak Was interesuje postapo to może spróbowalibyśmy stworzyć mini grę osadzoną w tym świecie? nie mówię o jakiś wielkim projekcie ale coś w stylu mini gry rpg albo mini kanciarki czy planszówki dla samej frajdy spróbowania jak to jest tworzyć takie światy? dla mnie bardziej na świat postapo to wygląda postman z costnerm . (ale to moje osobiste odczucie)

    Odpowiedz
  6. Rebeliant

    jest serial który jest bardziej postapo od Mad Maxa czy Postmana zapomniałem o nim kompletnie Jericho. Ekstra serial który został w połowie 2 sezonu zdjęty. Niektóre teorie mówią że był zbyt rzeczywisty

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *