Magazyn 13

Obejrzawszy serial Bibliotekarze zapragnąłem czegoś nieskomplikowanego z pewną dawką przygody, historii i magii. Na pograniczu paranormaliów i dziwnych zjawisk. Nieoceniona grupa facebookowa PL Fantastyka podsunęła sporo propozycji. Niektóre już zaliczone, inne dodane do kolejki. Wśród nich, na początku pojawił się Magazyn 13 (Warehouse 13) niskobudżetowy serial klimatem mocno nawiązujący do Bibliotekarzy.

Wikia-Visualization-Main,warehouse13

Źródło: http://warehouse13.wikia.com/wiki/File:Wikia-Visualization-Main,warehouse13.png

Mamy agentów, spiski, artefakty i sporo historii z dużą dawką magii i zjawisk mówiąc oględnie dziwnych. A w tle miejskie legendy. Same artefakty są specyficzne. Ratując nam świat bohaterowie przeżywają jeszcze dziwniejsze przygody. I to właśnie jest mocną stroną serialu. Są odcinki dziwne, straszne, komediowe, pokręcone i klasycznie przygodowe. Dla każdego coś dobrego 😉 Efekty średnie ale przecież nie o to tutaj chodzi. Przyznaję że parę razy scenarzyści mnie zaskoczyli (głównie na plus; błędów kilka też było ale sza!)

Inną zaletą Magazynu 13 jest ewolucja postaw i charakterów głównych postaci. Nie są one plastikowe i co najważniejsze, przez to, że każdy ma swojego „trupa w szafie” z przeszłości, są bardziej ludzcy.3

Źródło: http://warehouse13.wikia.com/wiki/Endless

Magazyn 13 jest doskonałym przykładem jak nie… spieprzyć pomysłu, który w założeniu był mocno minimalistyczny. A jednocześnie przez wstawki popkulturowe (uczenie zabrzmiało!) serial staje się czytelny w zasadzie dla całej rodziny. Dlaczego o tym piszę? Mimo różnych mrocznych sytuacji Magazyn 13 jest serialem familijnym i mocno trącącym feelingiem lat 90. Nie każdemu może się to podobać. Osobiście biorę w całości 🙂  Dużo nie brakowało żebym go porzucił ponieważ pierwsze odcinki sezonu 1 są drętwe, co tu dużo pisać. Ale na szczęście szybko się rozkręciło bo nie byłoby tego opisu. Analizując bardziej (we need to go deeper) widać, że członkowie drużyny regentów są archetypowi. Zauważcie odwrócenie klasycznych ról damsko-męskich – luzak i średnio uczony Pete, bazujący na intuicji, charyzmatyczna silna kobieta z umiejętnościami dedukcji i logicznego myślenia (bywa u pań) Myka, „szalony” naukowiec, zbuntowana nastolatka i cała plejada złoczyńców, zamieniających się miejscami z dobrymi na zasadzie: dobry zły, zły dobry plus trupy z szaf i magia, wszystko to powoduje, że widz jest ciągle trzymany w napięciu na zasadzie starych wzorów z tragedii.

Co do wątku, który często pojawia się w różnych artykułach dotyczących zakończenia serii – to nieprawda, że scenarzyści wytrzepali wątek uczuciowy głównych bohaterów z niczego. Uważny widz przez wszystkie odcinki dostrzeże ewolucję zachowania agentów – nie są to jakieś wielkie sytuacje a bardziej „momenty” czy smaczki dodające pikanterii serialowi ale… są (np. widoczne w zakończeniu sezonu 2 gdy Myka odchodzi, w sezonie 4 odcinku 5 i w kilku odcinkach sezonu 5). Pomijam sceny gdzie bohaterowie się lubią czy szanują.  Ewidentną chemię czuć w zasadzie od początku. Krytykom chodziło o przeniesienie akcentów z platonicznej miłości (wtf?) i głębokiej przyjaźni (wtfx2) na proste stwierdzenia faktu. Swoją drogą szkoda, że nie ma chociaż jednego odcinka kontynuacji, gdzie pokazano by fragment z dalszych losów bohaterów. Może kiedyś… Przyjemny serial i niekoniecznie odmóżdżający.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *