W mrokach nie tak znowu dalekiej przyszłości

Chciałoby się zacząć „In the grim darkness of the far future, there is only war”, jednak tym razem nie będę pisał o swoim ulubionym uniwersum, lecz podzielę się z wami moimi przemyśleniami po lekturze książki „Futu.re” Dimitrija Glukhovskiego. Na okładce możemy przeczytać zgrabną frazę jakoby autor pisząc trylogię Metro był jeszcze chłopcem, podczas gdy ta książka jest już dziełem mężczyzny. Po skończonej lekturze nie mogę się nie zgodzić z tą opinią.

Wizja przyszłość ludzkości inaczej niż u wielu innych autorów science fiction nie jest tu bowiem mroczna, przeciwnie nowa, prawdziwie zjednoczona Europa na pierwszy rzut oka wdaje się być utopią. Oświeconą oraz wolną od strachu przed śmiercią i właśnie dlatego tak przerażającą, kiedy przyjrzeć jej się bliżej. Im dalej wczytujemy się książkę, tym więcej pojawia się w niej mroku, nikt tu nie jest święty, a nieśmiertelność ma swoją cenę.

4Naszym przewodnikiem po tym zupełnie nowym, a jednocześnie niepokojąco znajomym świecie przyszłości oraz głównym bohaterem powieści jest jeden z Nieśmiertelnych, Piotr. Podczas gdy reszta wiecznie młodych mieszkańców Europy wiedzie swój beztroski i w gruncie rzeczy bezcelowy żywot obok nich żyją ludzie, których jedynym celem  jest dbanie o to, aby tak było dalej, za wszelką cenę. Nieśmiertelni, budzą strach, ponieważ jako jedyni mogą wymierzyć winnym najwyższą karę, „zarazić” człowieka starością. Razem z Piotrem niczym w „Boskiej Komedii” przemierzamy kolejne kręgi futurystycznych piekieł, żeby móc doświadczyć tego nowego świata z każdego możliwego punktu widzenia.

Tym co w mojej ocenie odróżnia tę książkę od innych jest fakt, że zamiast skupiać się jedynie na losach poszczególnych bohaterów, chłonąłem wizję Europy przyszłości i zastanawiałem się czy to nas właśnie czeka? Dlatego gorąco polecam tę książkę wszystkim tym, którzy chociaż raz zastanawiali się dokąd zmierzamy jako gatunek? Celowo starałem się nie pisać niczego o fabule, żeby nikomu nie zepsuć przyjemności z jej odkrywania.

Kończąc chciałem jeszcze wspomnieć o moim zdaniem, najmocniejszej stronie tej książki, a mianowicie opisach miejsc i postaci. Plastyczne i pełne ukrytego emocjonalnego przekazu niesamowicie budują klimat dwóch zupełnie różnych światów istniejących tuż obok siebie, na przykładzie nieśmiertelnej oraz sterylnie czystej Europy i brudnej, ale też tętniącej życiem Barcelony. Polecam, chociaż nie jest to lektura lekka, ani przyjemna.

Autor: Paweł Lewandowski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *