Mega Giga – Dynastia

„Kaczorowe” komiksy dla wielu były (i są) komiksami pierwszego kontaktu. Sporo osób od nich rozpoczyna swoją przygodę z komiksami (i na nich również ją kończy).  Perypetie Donalda z siostrzeńcami i Sknerusem oraz kilkoma innymi postaciami cieszą się popularnością od wielu lat.

Oryginalne uniwersum zostało rozszerzone i uporządkowane. Ma własną historię i mity założycielskie 😉 Bohaterów i indywidua spod ciemnej gwiazdy. W końcu, komiksy „giganty” i inne „mamuty” przekazują pozytywne treści i mogą być cenną pomocą w edukacji (pierwsze jaskółki z Christą w kanonie lektur już się objawiły!).

 

„Kaczorowe” są silne siłą rysowników i o ile Barks czy Rosa kierują narrację na dość tradycyjne tory, o tyle włoscy rysownicy wprowadzają do serii elementy współczesne i własne pomysły, które często nie są zgodne z „oficjalną” linią czasu kaczek. I doszliśmy do punktu, w którym pojawia się pytanie – co jest takiego wyjątkowego akurat w tym numerze Mega Giga – Dynastia? Oprócz pięciuset z kawałkiem stron komiksów mamy próbę (udaną) zaproponowania własnej chronologii i ukazania korzeni (i tożsamości) bohaterów poprzez dzieje.  Od starożytnego Egiptu, Rzymu i obowiązkowej Szkocji do XIX wieku z licznymi odniesieniami do historii, literatury i popkultury. Wszystko podlane ciekawie stworzonymi kreacjami znanych nam w nowych rolach swoich przodków 😉

Wiele z tych historyjek jest niesamowicie zabawnych ale… wszystko jest sensownie osadzone i mamy do czynienia z przenikaniem się dwóch światów: kaczogrodzkiego i myszogrodzkiego.  Masa akcji, humoru i inny sposób pokazania dziejów kaczego rodu. Polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *