LandsbergON – gorzowski magazyn fantastyczny – recenzja numerów

Niedawno do Klubu dotarły dwa numery Gorzowskiego Magazynu Fantastycznego LandsbergON. Wydawcą magazynu jest Stowarzyszenie na rzecz Innowacji Społecznych Novum, a redaktorem naczelnym – Mariusz Sobkowiak. Otrzymaliśmy dwa numery: 1(5)/2020 i 2(6)/2020. Oba magazyny mają po 22 strony i można je podzielić na część literacką i graficzną. Logiem LandsberguON-u jest smok, podobnie jak u nas. Pokrótce streszczę oba numery.

Numer piąty wita nas grafiką kosmonauty poruszającego się po Księżycu, a w tle widać Błękitną Planetę. Na obrazie mamy ukryty detal związany z Gorzowem (bardzo miły akcent), a twórcą okładki jest Sebastian Górny.

W środku mamy tekst naczelnego na temat dyskusji, jaka od paru miesięcy rozgrzewa fandom (z polityką w tle). Następnie – tekst Marty Hihi Kalisiak 2120 i obraz ponurej wizji naszej przyszłości. Tekst jest dość krótki, ale zwraca uwagę na zaawansowaną technologię oraz katastrofę ekologiczną. Jedynym miejscem, gdzie można dotknąć śniegu jest kapsuła symulacyjna. Co z tego, że będziemy żyć w coraz bardziej rozwiniętym świecie, jeśli nasze środowisko zostanie zdewastowane i będziemy bezdomni na naszej małej Ziemi. Następnie, mamy tekst Naczelnego Main User o wirtualnym życiu gracza komputerowego. Tekst ciekawy  -trochę czuć klimat Ubika P.K. Dicka. Tomek bardziej żyje w świecie wirtualnej gry niż w realu. Sam grając przez kilka lat w gry typu MMO potrafię zrozumieć jego zatracenie w grze. Jednak w opowiadaniu Mariusza finał jest dość smutny… czy dzisiejszy wirtualny świat faktycznie może zawładnąć człowiekiem? Odsyłam do opowiadania Main User, w którym można poznać mroczną stronę wirtualnego życia.

Kolejne opowiadanie Kontrmachina Karola Wojdyły jest przewrotne i dotyka roli korporacji we współczesnym świecie. Mamy bohaterów, którzy nie zgadzają się z rozwojem korporacji w Gorzowie. Rozmawiają o znikającym pomniku, o wysiedleniu mieszkańców i wydaje się, że postanowili podjąć jakieś kroki w celu dostania się na teren fabryki. Całe opowiadanie kończy się dość zaskakującym i skłaniającym do refleksji akordem. Opowiadanie Karola przypadło mi do gustu jako ostrzeżenie. Ostatnie opowiadanie to Boska usterka Pawła Karolczuka. Jest to opowieść o samoświadomości maszyny i w dość ciekawy sposób wpleciono elementy kryminalne. Opowiadanie ciekawe i widać, że Paweł ma doświadczenie w tworzeniu historii.

W piątym numerze magazynu można znaleźć kilka ilustracji i kolaży – każdy z nich jest bardzo ciekawy. Najbardziej przypadły mi do gustu ilustracje Leona Bakalarza i kolaże Karola Wojdyły. Wplecenie w kolaże elementów fantastycznych dało bardzo ciekawe efekty.

Drugi z nadesłanych numerów 2(6)/2020 bardzo przypadł mi do gustu. Jest o baśniach i bajkach. Na okładce znajduje się rysunek smoka śpiącego na wieży kościoła. Okładka jest bardzo kolorowa i baśniowa. Autorem okładki jest Anna Kowalczewska. Następnie, mamy wstęp Naczelnego, który pokrótce porusza tematy baśniowe i nie tylko. Pierwszym opowiadaniem jest tekst Pawła Karolczuka Razu pewnego i po raz kolejny Paweł pokazuje, że umie pisać, opowiadanie (jak wszystkie w tym numerze) jest przewrotne i bardzo zabawne.

Myślę że będę musiał bliżej przyjrzeć się twórczości tego autora. Następnie, mamy opowiadanie [Marty] HiHi Kalisiak  „Pegazy” – to bardzo dwuznaczny tekst; niby opowieść dzieje się w bajkowym świecie, ale można je przenieść na grunt rzeczywistości (czym tak naprawdę jest real?). Dalej Jerzy Gaśp przedstawił opowiadanie Krótkie opowiadanie o tym, jak to Marszałek do spółki z dygnitarzami snuli sieć intryg przeciw przyszłemu królowi. Sam tytuł zdradza fabułę, opowiadanie jest bardzo zabawne, a czy Marszałkowi coś z jego intryg się udało? Przekonacie się czytając opowiadanie 🙂

Wisienką na torcie obu numerów jest ostatnie opowiadanie w numerze szóstym Opowieść o gorzowskiej Wandzie Jakuba Łukasika. Kuba ma niezły warsztat pisarski, opowiadanie jest przezabawne z elementami czarnego humoru, archeologicznymi tajemnicami, cudowną bronią III Rzeszy czy… lochami rodem z serii gier Diablo. Sporo znanych popkulturalnych i ogólnokulturowych odniesień. Nie dziwę się, że gorzowianie śledzą losy bohaterów Opowieści… Opowiadanie jest bombowe i zachęcam do przeczytania. Najciekawsze ilustracje zamieszczone w numerze to grafiki Anny Kowalczewskiej.

Reasumując – trzeba pogratulować twórcom LandsbergON-u pomysłu na magazyn oraz wielu utalentowanych gorzowian. Jeśli szukasz tekstów z fandomu skupiających się na tym, co w fantastyce jest ważne – zachęcam do zapoznania się z LandsbergON-em i zajrzenia na stronę http://landsbergon.pl/

Opinia Pawła (PJ):

„Dzięki uprzejmości redakcji LandsbergON-u otrzymaliśmy jako Klub dwa numery czasopism fantastycznych. W pierwszym numerze Naczelny zastanawia się, czy da się uniknąć polityki w fantastyce i w jaki sposób polityczne sympatie wpływają na dzieła literackie. Chwalebne podejście, ale mocno idealistyczne. Nie da się uniknąć polityki. Można jedynie moderować dyskusję, żeby nie przerodziła się w pyskówkę, stanąć po określonej stronie lub się wycofać na tyle, na ile to możliwe. Ten fragment wg mnie jest zbędny tym bardziej, że łatwo daje się rozpoznać sympatie i antypatie autora, co stoi w sprzeczności z jego przekazem 😉

Przechodząc do meritum – nie jestem miłośnikiem szortów, bo rzadko da się coś sensownego sklecić na maksymalnie kilku stronach, nie mówiąc o nakreśleniu sylwetek bohaterów czy nawet, zarysu krain, ale… zaprezentowane utwory są całkiem niezłe literacko i z pomysłem. Od razu dopiszę, że bardziej przypadł mi do gustu drugi numer LandsbergON-u, może dlatego, że od pewnego czasu znudzony jestem jałowością cyberpunku i dość nieudolnymi próbami futurologicznych tekstów, których autorzy nie są w stanie niczym zaskoczyć… Fantasy oczywiście jest bardziej przystępne i nawet w szortach da się już zauważyć zalążki talentu czy pomysłów. W drugim numerze najbardziej podobało mi się Krótkie opowiadanie…, przede wszystkim z uwagi na humor. Ten numer jest równy i o wiele ciekawszy niż pierwszy. Minusem drugiego numeru jest… wstępniak Naczelnego, w którym niepotrzebnie zawarto odniesienia do literatury mainstreamowej. Fantaści nie muszą ani prosić o aprobatę swojej twórczości, ani łasić się do mainstreamu, który ma specyficzne podejście do fandomu i fanów jako takich.

Dużą wartością dodaną czasopisma są grafiki, naprawdę klimatyczne! Co można zmienić? Zwiększyć objętość magazynu, wprowadzić krótkie recenzje i dać więcej publicystyki lub ciekawostek fandomowych. Warto również przedstawić opinie lokalsów”.

Numery są dostępne w klubowej biblioteczce – dla chętnych!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *