Archiwa autora: Rebeliant

Swego nie znacie, cudze chwalicie (1050 rocznica Chrztu Polski)

Matejko_Christianization_of_Poland

Dyskusja na temat stanu fantastyki wywołała u mnie refleksję dotyczącą związków danej cywilizacji z fantastyką. Dzisiejsza Japonia czerpie ze swojej spuścizny religijnej szukając w niej natchnienia, a także katharsis, nie wykluczając religii z kręgu życia społecznego, wręcz przeciwnie chełpi się swoją przeszłością w zglobalizowanym świecie.

Tak samo cywilizacja Zachodu czerpie wiele ze swojej spuścizny literackiej – coraz to nowe adaptacje sztuk Szekspira, wynajdywanie ciekawych artystów i przetwarzanie ich dzieł w wersję filmową, czy w końcu czerpanie z mitologii, nawet łączenie mitologii z kulturami, które nic ze sobą wspólnego nie mają. Przykładem takich połączeń może być seria Marvela o Thorze, skandynawskim bogu z Asgardu, który pomaga siłą dobra walczyć z różnym przeciwnościami. W serii StarGate także występuje Asgard.

Teraz w mediach amerykańskich coraz częściej pokazywane są związki Ameryki z kulturami przedkolonizacyjnymi, chociażby efektowne i widowiskowe występy gwiazd estrady. Komiksy francuskie pokazują związki matki rewolucji z celtyckimi potomkami, którzy walczyli z rzymskim legionem.

Tak na każdym kroku pokazuje się wyższość kultur Zachodu, Dalekiego Wschodu nad naszym zaściankowym domem…no właśnie czy ten nasz dom jest zaściankowy? Czy Polska jest tylko odbiorcą twórczości innych, czy My także mamy coś do zaoferowania? Chciałbym zaproponować stworzenie dwóch cyklów spotkań – jednego poświęconego polskiej mitologii, drugi cykl spotkań to cykl o mitologiach świata i jej związkach z fantastyką.

Dzięki temu każdy z członków bądź sympatyków miałby realną szansę odkrycia świata, w którym żyje i związkach tego świata z literaturą. Za rok obchodzimy 1050 rocznicę Chrztu Polski warto byłoby wiedzieć, kim byli twoi przodkowie. Warto byłoby postawić pytania, na które wspólnie znajdziemy odpowiedź.

Rozglądaj się, podglądaj i naśladuj!

Dzisiejszy cyfrowy świat jak nigdy dotąd zmierza się z ogromem wiedzy jaka spada na jednostkę ludzką. Od poszerzających naszą wiedzę informacji o praszczurach, dawnych cywilizacjach, po biologiczne nanoboty jako przyszłość światowej medycyny, kopalnie surowców na asteroidach czy tworzenie sztucznego słońca. Dzięki nauce rozwinąć się mogła ogromnie wyobraźnia – powstają w ten sposób coraz to śmielsze wizje i pomysły.

n

http://www.nasa.gov/connect/artspace/galleries/settlement_gallery/space-settlement-gallery.html

Dzisiejsze marzenia stają się jutrzejszą rzeczywistością. Z rozwoju cywilizacyjnego korzysta także szeroko rozumiana fantastyka. Coraz częściej powstają różnego rodzaju wizje przyszłości, od postapokaliptycznych przepowiedni losu człowieka po cyberpunkowe pełne elektroniki miasta molochy czy cofnięcie się ludzi w epokę kamienia łupanego, naszpikowanego technologią.

Wydawałoby się że przez ostatnie 50 lat powstało tyle różnego rodzajów pomysłów, idei w fantastyce, że więcej już nic nie wymyślimy a jednak co chwilę świat zaskakuje jakaś ciekawa książka, gra komputerowa czy film podbijący serca czytelników na całym świecie.

Słyszymy o wspaniałych pomysłach, nowatorskim podejściu do fantastyki, jednak czy to nowatorskie podejście jest na pewno nowatorskie…czy można powiedzieć że fantastyka się rozwija czy zatrzymała się w miejscu, czy pisarze, scenarzyści, artyści już nic nowego nie wymyślą?

Czy faktycznie zostaje tylko naśladowanie starych i sprawdzonych metod, czy Ci od których zależy wyznaczanie szlaków pogubili się i stali się tylko kopiami, karykaturami samych siebie? W którą stronę idzie fantastyka? Zapraszam ciebie, Drogi Czytelniku, do dyskusji poniżej o stanie dzisiejszej fantastyki.

Nie wchodź łagodnie w tę pogodną noc

W filmie Interstellar Christopher Nolan, reżyser Memento, Prestiżu oraz trzech filmów o przygodach Batmana, stawia pytania o przyszłość Ziemi, nas samych i kosmos. Pyta również o ostateczną granicę, jaką człowiek może przekroczyć.

i

http://www.interstellarmovie.net/downloads.php

Ziemia – niedaleka przyszłość – zaraza dziesiątkuje roślinność Ziemi. Nie ma na nią lekarstwa. Cooper, inżynier oraz pilot eksperymentalny NASA stał się rolnikiem, którego jedynym zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa i dobrobytu rodzinie. Zbiegiem wielu okoliczności (deus ex machina w postaci przekazu „ducha”) dostaje się do tajnej placówki NASA, gdzie grupa naukowców stara się uratować ludzkość. Jako doświadczony pilot dostaje propozycję lotu przez tunel czasoprzestrzenny do innej galaktyki, gdzie istnieje szansa na znalezienie nowej Ziemi – ale to nie jest historia o nim – to historia o jego córce…

Tak zaczyna się historia, historia, która dotyka granic naszej wyobraźni. Mamy podstawy fizyki, idee podróży międzyplanetarnych, dotykamy wielu paradoksów, o których obecnie mamy jedynie teoretyczne pojęcie.
Wychodząc poza horyzont zdarzeń stajemy się czymś, czego nie możemy nazwać, chyba, że…używając słów Szekspira „Są rzeczy na niebie i na ziemi, o których nie śniło się naszym filozofom.” Dla mnie film jest genialną przestrogą przed tym, co może się stać z Ziemią, ukazaniem dokąd możemy dotrzeć, jakie bariery przekroczyć, a także świetnym kinem rozrywkowym – ma swoje słabe strony ale po głębszym zastanowieniu z filmu wynika przesłanie, marzenie odkrywców, podróżników, marzycieli, których wyobraźnia pcha w coraz to nowe granice poznania.

Jeśli nie masz ochoty na oglądanie kolejnych głupawych polskich komedyjek o niczym czy filmów o odbijaniu Konstantynopola a chcesz zobaczyć jak człowiek pokonuje rozmaite bariery i stawia sobie kolejne wyzwania – spójrz w gwiazdy i pomyśl, że…nie ma barier, których nie da się pokonać. Bariery istnieją jedynie w umyśle.

Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie

Mroczne knieje, krasnoludzkie fortece, pełne tajemnic i sekretów prastare warownie, miejsca kultu, tajemnicza wyspa pełna grozy i miasto…serce Wybrzeża Mieczy – Wrota Baldura pełne intryg, zagadek, biedy i bogactwa. Wrota Baldura przyczyniły się do renesansu gatunku cRPG. Wraz z ich wydaniem głośno zrobiło się także o wydawcy Black Isle, świecie Zapomnianych Krain (Forgotten Realms) oraz grze fabularnej Dungeons and Dragons.

Historia zaczyna się w Candlekeep, gdzie bohater wraz ze swoim przybranym ojcem Gorionem musi umknąć przed zagrożeniem, o którym Gorion nie chce mówić. Jednakże w czasie drogi wpadają w pułapkę, Gorion ginie, a Ty, poszukiwaczu przygód jesteś zmuszony samemu rozwikłać zagadkę, kim jesteś, kim był tajemniczy człowiek, który zabił Goriona oraz powstrzymać wojnę na Wybrzeżu Mieczy, która może wybuchnąć z powodu małej ilości rud żelaza.

Tak pokrótce można skreślić początek przygody w bardzo otwartym świecie i może właśnie ten brak liniowości wpłynął na sukces Wrót Baldura. Cała przygoda na pierwszy rzut oka jest prosta – ot, znaleźć mordercę. Jednakże cała historia wraz z rozwojem fabuły komplikuje się: odkrywanie tego, kim tak naprawdę jest bohater, wciąga do tego stopnia, że człowiek zaczyna wczytywać się w księgi historii Faerunu. Mroczna, klimatyczna, z miłą dla ucha muzyką zmieniła świat komputerowych gier fabularnych. Sukces pierwszej części powtórzyła druga odsłona przygód na Wybrzeżu Mieczy, która opowiada jeszcze mroczniejszą historię. Na tym samym silniku powstała także ciepło przyjęta Icewind Dale, dziejąca się na mroźnej północy oraz gra Planescape Torment – majstersztyk gier cRPG, o którym w przyszłości napiszę.

Każda z tych gier wraz z wyjściem stawała się kultowa. Dzisiaj Wrota Baldura dla młodych pokoleń to legenda swojego gatunku. Gatunku, który przeżywa swój złoty okres. Dla kogoś, kto chce pograć w klasykę, zobaczyć skąd dzisiejsze pomysły w grach się wzięły a także dla ciekawych to obowiązkowa pozycja, do której zapraszam.

Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie

Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie.

Tym cytatem można streścić Trylogię Husycką Andrzeja Sapkowskiego. Główny bohater, wykształcony na uniwersytecie w Pradze, lowelas, kochanek, medyk i czarodziej Reinmar z Bielawy zwany Reynevanem, idealista musi uciekać przed pościgiem spowodowanym Ars amandi. Ucieczka ta powoduje różnego rodzaju implikacje, od poznania byłego zakonnika Szarleja, uczestnika defenestracji wrocławskiej, przez człeko-zmiennego wychowanka Mędrca z Góry, po samego Archanioła, za którym dziwnie chodzi ten Dante.

Pościg, miłość, magia, historia, a wszystko to na terenach Śląska i Czech. Gdyby nie Trylogia to sam bym nie zainteresował się tematem Husytów ba, pewnie nawet bym nie wiedział, że 100 lat przed Marcinem Lutrem była próba zmian kościoła. Smutne są losy ludzi, którzy wyznając tego samego Stwórcę stają naprzeciw siebie. Tu nie ma pardonu, tu dokonuje się wyborów i tylko opieka boska pozwala wyjść Reinmarowi z kolejnych problemów. Reinmar to inny bohater niż Geralt. Geralt był zabójcą, Reinmar chłopcem, który w tragicznych okolicznościach traci brata i sam przez swoje decyzje staje się mężczyzną. Geralt był ogołocony z idei, nie wierzył w żadne zasady prócz własnego wiedźmińskiego kodeksu, który sam stworzył. Reinemar do końca jest idealistą.

Same przygody i opowieść o Dolnym Śląsku są magiczne. Kwintesencją trylogii są poboczni bohaterowie: Szarlej, Samson Miodek, Zawisza Czarny, przedstawiciele różnych kultur oraz Miasta, w którym obecność pozwala człowiekowi wyobrażać sobie, że gdzieś tu stała Wieża Błaznów i Reinmar stał na jej szczycie, ale czy to była prawda czy nie, no cóż kolejny cytat z Dante Alighieri:

Dalej fantazja moja nie nadąży
A już wtórzyła pragnieniu i woli
Jak koło, które w parze z kołem krąży,
Miłość, co wprawia w ruch słońce i gwiazdy.

Forgotten Realms

IMG_0245Moja przygoda z systemem AD&D, w szczególności światem Faerûn, zaczęła się od legendarnej gry Baldurs Gate. To ona wciągnęła mnie w świat, który towarzyszył mi przez kilka kolejnych lat. W innym poście, myślę, że napiszę o grach komputerowych.
Największe moje zainteresowanie w Faerunie zdobył mroczny elf (drow) Drizzt Do’Urden, wygnany ze swojego miasta Menzoberranzan. Mieszkańcy oddają cześć pajęczej królowej Loth, karmiącej się złem, intrygami, zdradami, morderstwami. Drow nie podziela zainteresowań i upodobań swoich pobratymców, dlatego przemierza podziemie by w końcu po tragicznych wydarzeniach wydostać się z podmroku na powierzchnię. Wyjście jego na powierzchnię nie jest jednak usłane różami. Drow, który tutaj jest uważany za jednego z najgorszych wrogów, jest ścigany i tropiony, by w końcu trafić na zimną północ, do klanu krasnoluda Bruneora Battlehammera. Jednak los i tam nie daje mu spokoju. Wyrusza z przyjaciółmi w świat by odnaleźć zaginioną Mithrilową Halę, prawdziwy dom Battlehammerów…
Jednak to nie tylko losy Drizzta spowodowały, że świat ten bardzo mi przypadł do gustu. Również losy harfiarki Arilyn Księżycowej Klingi, która musi wykazać, że nie ona zabiła innego harfiarza. To cała gama pobocznych bohaterów których, dzięki dobrodziejstwu XX wieku czyli komputerowi, mogłem naocznie zobaczyć, poczytać o nich w grach komputerowych i ich poznać.

Oczywiście świat Faerun jest jednym z wielu światów systemu fabularnego AD&D. Systemu, który był bodajże pierwszym systemem opublikowanym. Wymyślonym przez ludzi, którzy siadywali przy piwie i wyobraźnia pozwalała im odkryć to, co nieodkryte, przemierzyć światy których nie widać, przenieść się w świat fantazji…i stworzyć dzieło, które wpływa na miliony ludzi, pozwalając im także odczuć siłę prawdziwej magii, przyjaźni, marzeń i radości z życia.

„Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy…”

wiedźmin w Fantastyce grudzień 1986

Wiedźmin w Fantastyce, grudzień 1986

Kto tego cytatu nie zna to musi poznać. Ci, co znają od razu wiedzą, o co chodzi. Wiedźmin Geralt, Yennefer o fiołkowych oczach, pachnąca bzem i agrestem, dziecko przeznaczenia Ciri, księżniczka Cintry, niezapomniany łamacz serc kobiecych, Jaskier. To pokrótce główni bohaterowie sagi. Sagi, która zmieniła Polskę, polską fantastykę i teraz nareszcie wkracza na salony światowej literatury. Miejmy nadzieję, by wzorem legend arturiańskich, pieśni Chretiena de Troyes, czy poematów Szekspira stać się kanonem literatury światowej.

Kto nie marzył, by być wiedźminem; kto nie chciał spotkać Yennefer; kto nie zmrużył oka wertując przygody Geralta. O czym opowiada saga o wiedźminie? O losach dwójki zakochanych serc, o cenie neutralności, o wyborach, konsekwencjach wyborów, o intrygach zmieniających świat. Tu nie ma ludzi bez winy, tu każdy czegoś chce…może tylko Jaskier i Oczko…ich niezapomniane pieśni przypominają o naszej ulotności. Na sagę o wiedźminie składają się dwa tomy opowiadań, które są wstępem do głównego wątku historii. Prócz tego wydana została powieść dziejąca się przed wydarzeniami z opowiadań.

Wiedźmin

Wiedźmin

Skąd się wziął cykl o wiedźminie? Andrzej Sapkowski, autor dzieła, wysłał opowiadanie na konkurs do czasopisma Fantastyka. Zajął tam trzecie miejsce ale właśnie to opowiadanie tak poruszyło czytelników, że dzisiaj wiedźmin to nie tylko saga, to cały świat, który dzięki firmie CD Projekt przeniósł się na monitory komputerów (trzy wspaniałe gry!), to seriale i filmy. Teraz za adaptację prozy mistrza Sapkowskiego bierze się kolejny artysta, Tomasz Bagiński.

Co sądzisz o Wiedźminie? Zapraszam do konwersacji poniżej!

Star Wars

gw

Legenda, klasyka, mit, historia, która pobudza od trzech dekad; historia, którą zna każdy; wyznacznik czasów, w których powstały Gwiezdne Wojny. Historia dwójki bliźniąt, tragedia ich ojca, a także ponadczasowe przesłanie o wartości Republiki nad skrajnie rozumianą ideologią jedynowładztwa rodem z Roku 1984 George’a Orwella. Kto nie zna, musi poznać. Kto zna, zgodzi się, że Gwiezdne Wojny, w szczególności Epizody IV, V i VI wpłynęły na świat, popkulturę oraz fantastykę. Nie piszę o książkach, których powstała niezliczona ilość, piszę o filmach którym składam pokłon.

Zacznijmy może od początku który jest…środkiem całej epopei losów JEDI w Galaktyce. Pierwszy film o losach Luke’a Skywalkera wszedł do kin w roku 1977 – wtedy jeszcze nikt nie podejrzewał, że Star Wars staną się produktem przynoszącym wielkie zyski. Nowa Nadzieja była autorstwa Alana Dean Fostera, któremu George Lucas zlecił napisanie książki. Harrison Ford, który był cieślą nie przypuszczał, że film będzie stanowić dla niego wejście do świata show-biznesu.

Księżniczka Leia, córka królowej Breha Organa i Baila Organa ucieka przed pościgiem wysłanym przez Imperium. Szlachetnie urodzona, wychowana w duchu Republiki, przewozi w pamięci robota R2D2  plany Gwiazdy Śmierci, wielkiej stacji kosmicznej mogącej zniszczyć całą planetę (to ta sama Gwiazda Śmierci, którą amerykańscy studenci chcieli zbudować by zniwelować bezrobocie na świecie). Nie mogąc wydostać się z pościgu wysyła dwa roboty na pobliską planetę Tatooine, na której żyje mędrzec Obi Wan Kenobi, stary Rycerz Jedi, zakonu który już nie istnieje, a kiedyś bronił Republiki. Roboty w zawiły sposób dostają się do rodziny farmerów i ich przybranego syna Luke’a Skywalkera. Tak w skrócie zaczyna się epopeja, która zmieniła kino, świat i po części następne pokolenia i zmienia je cały czas.

Część druga, zatytułowana Imperium Kontratakuje, weszła do kin w roku 1980 i opowiada o zemście Imperium nad Rebelią.

Część VI, która trafiła do kin w 1983 roku to historia walki Imperium z silną i zespoloną Rebelią.

Piszę pokrótce, gdyż nie chcę spoilerować drogiemu Czytelnikowi historii zawartej w filmach. Zachęcam do obejrzenia filmów całej Sagi i seriali, których powstała znaczna ilość, pogrania w gry komputerowe, poczytania komiksów i książek.

Prawa do Gwiezdnych Wojen, które Disney Company kupiło za 5 miliardów dolarów to nie tylko filmy, książki – to cała kultura, religia Yedi, która jest oficjalną religią światową, to fani którzy na całym świecie przeżywają na nowo losy rodziny Skywalkerów.