Archiwa tagu: akcja

Timeless

Kolejny dość przypadkowo (no ok – A. poleciłaś) odkryty serial i całkiem nowy. Wychodzi na to, że będzie drugi sezon – miło 🙂

http://pl.ign.com/serials/11199/news/timeless-serial-jednak-nie-zostanie-anulowany-nadchodzi-2-se

Po Magazynie 13 szukałem czegoś przyjemnego ale sensownego; bez nudziarstw i mielizn. Timeless (Poza czasem) właśnie jest takim serialem chociaż stoi ciut niżej od Magazynu. Dobrze wypełnia popołudnie i niespecjalnie męczy (zdarzają się sceny drastyczne). Jest więcej realizmu i akcji; mniej kina familijnego. Tutaj nie ma artefaktów ani chemii między bohaterami. Efekty są lepsze a tło historyczne jest nakreślone grubą kreską – w sensie jak najbardziej pozytywnym. Czytaj dalej

Aposiopesis

Zacznę od okładki, która przyciąga uwagę i pomarudzę jak autor recenzji niżej – przydałyby się ilustracje, tak jak w książce K. T. Lewandowskiego „Orzeł bielszy niż gołębica.” Książka Sawickiego, znanego z innych zacnych pozycji w stylu „Inkluzji” czy „Nadziei czerwonej jak śnieg” ociera się o steampunk jednocześnie będąc lekką i żywą lekturą napisaną bardzo przyjemnym stylem. Akcja, akcja, akcja i reakcja.

ap

Zabawy konwencjami, masa dobrego humoru i aluzje, a to do literatury pozytywistycznej, gdzieś także pojawiają się szklane domy, wynalazcy, dziwne odkrycia i pomieszanie z poplątaniem czyli mechaborgi, trupochody a także mrugnięcia okiem do świadomego czytelnika – gdy pada tekst, że Warszawa nie będzie fanem tureckiego jedzenia 😉 Dotykamy i początków fantastyki i wątków horrorowatych. Ogólnie rzecz ujmując, Aposiopesis jest bardzo zręcznie podanym miszmaszem stylów, gdzie w sumie otoczka steampunkowa jest delikatna niczym polewa na czekoladkach ale…smakowita.

http://paradoks.net.pl/read/25485

„Fabuła jest poprowadzona w bardzo lekki sposób. Mamy tu mnóstwo zwrotów akcji, które z czasem łączą się w wielki finał. Każdy ruch znajduje swoje odbicie w dalszych losach postaci. Jest to klasyczny kryminał z wątkami fantastycznymi oraz, co moim zdaniem najważniejsze, domieszką humoru. Nie jest to wulgarny komizm sytuacyjny czy dialogowy, do jakiego przyzwyczaili nas chociażby Andrzej Ziemiański czy Jakub Ćwiek. Tutaj naprawdę mamy kawał dobrej komedii. Same rozmowy dwóch automatów w stylu „lordowskim”, o tym jak przydałby się olej najlepszej marki, potrafią wywołać uśmiech na twarzy czytelnika”

http://moje-czytadla.blogspot.com/2014/07/aposiopesis-andrzej-w-sawicki.html

„Ja tu gadu-gadu, a gdzie tu steampunk? Cóż, Henrietta to wspomagana „robotycznie” wojowniczka, a Danił ma w sobie więcej żelastwa, niż przeciętny Polak w szufladzie ze sztućcami. W przedstawionym świecie przerobienie na mechaborga to narzędzie kary lub sposób na wyleczenie z ciężkiej choroby i uniknięcie śmierci. Po steampunkowej Warszawie pomykają mechaniczne konie, w urzędach zamiast urzędników siedzą automaty, nawet więźniów w celach pilnują roboty. Sawicki obmyślił nawet nową religię, której symbolem jest Chrystus na kole zębatym. Niby detal, a jak wzbogaca świat przedstawiony :)”

Wspomniałem o ilustracjach – ich brak obniża wartość książki ale minusem jest także dość pobieżnie nakreślone tło historyczne, co w sumie dziwi patrząc na autora. Widać, że autor miał niezły ubaw pisząc lekką, polską fantastykę steampunkową i bez wątpienia można polecić Aposiopesis (nie bójcie się tytułu!) jako lekturę dla każdego, a może nawet jako…lekturę szkolną. Wątek pozytywistyczny, sensacyjny, patriotyczny, ponadnaturalny, trochę historii i uczniowie będą się zaczytywać zastanawiając jak wygląda Henia topless…

Jednym słowem, dobrze naoliwiona powieść ze śrubkami w tle! Brać, nie gadać, czytać, dobrze się bawić, tym bardziej, że problem z PL steampunkiem da się streścić krótko: albo bardzo dobre albo bardzo słabe. Aposiopesis Sawickiego jest czytadłem co najmniej dobrym a na pewno zabawnym, co nie zawsze jest tożsame ze steampunkiem – często króluje mroczny, industrialny nastrój dociskający nas do ziemi. A ciekawszą postacią z książki z pewnością jest dżinn Alojzy i jego wstawki „ogólnohistoryczne.”

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/223499/aposiopesis

PS – Nie wiem dlaczego ale mam wrażenie, że Aposiopesis jest kontynuacją Orła bielszego niż gołębica…a przynajmniej może być.

Stalowy Szczur czeka na Ciebie

Wśród rozmaitych czytadeł, zalegających na półkach i w głowach, przypomnę cykl o Stalowym Szczurze Harry’ego Harrisona.

s

http://www.sedenko.pl/2011/01/28/harry-harrison-1997/

„Drugą serią, którą wszedł do panteonu gwiazd polskiego sfana, była seria o Stalowym Szczurze, Jamesie Bolivarze di Grizie, galaktycznym złodzieju i włamywaczu, złapanym i przeciągniętym na stronę prawa. Od tej chwili di Griz łapie podobnych mu prze­stępców i zbawia galaktykę mniej więcej raz na rok, ale skłonności do przywłaszczania sobie pewnych sum pieniędzy, gadżetów czy działań niekoniecznie zgodnych z prawem, pozostały mu nadal. Stąd Bolivar jest agentem specjalnym wciąż przyprawiającym swoich szefów o ból zębów. A przygód przeżywa di Griz co niemiara. Podróżuje w czasie, rozwiązuje kon­flikty międzyplanetarne, robi karierę jako prezydent, jest muzykiem rockowym, szpieguje w najbardziej trudnych dla szpiega miejscach, itd. Wszystko to podane zostało w dość wybuchowej mieszance absurdu, satyry i – niekiedy – refleksji ciut poważ­niejszej. Z chwilą, gdy postać di Griza nieco się ogra­ła, HH wprowadził Angelikę, piękną choć niezwykle niebezpieczną kobietę. W jednym z tomów jest prze­ciwniczką di Griza, zostaje schwytana i przekabacona na rzecz pracodawców Bolivara. Instynkty mordercze (Angelika jest jednym z najlepszych płatnych zabój­ców galaktyki), mają być w wyniku zabiegu chirurgicznego stępione, ale jak przyszłość pokaże – nie do końca. Di Griz i Angelika, a następnie ich dzieci, dwóch chłopców bliźniaków, stają się najbardziej nie­bezpiecznym combem w dziejach poznanego wszechświata.”

Przygody „nieprzystosowanego społecznie” tudzież wyznającego alternatywny styl życia Jima DiGriza są bardzo przyjemne w odbiorze ponieważ nie aspirują do miana wysokiej literatury, co nie znaczy, że napisane są byle jak i na odwal się.

To kawał dobrego czytadła, napisanego prostym językiem, z wieloma aluzjami do historii, filozofii czy religii (którą zresztą autor cyklu niespecjalnie lubi, co daje się odczuć) a także do…klasyki fantastyki światowej. Na szczęście aluzje te nie wymagają specjalnych przygotowań encyklopedycznych więc Stalowy Szczur jest nie tylko dla erudytów fantastyki 😉 Widać, że autor miał dużą frajdę z pisania książek o Jimie.

http://www.superfikcja.pl/?p=157

Wartka akcja, humor i postacie głównych bohaterów, wszystko to sprawia, że wracam po raz n-ty do Stalowego Szczura i nigdy nie mam dosyć! Można także dowiedzieć się, że istnieje sztuczny język – esperanto i nawet jest w przyszłości używany.

Jak na cykl pisany w szerokim przedziale czasu, Stalowy Szczur nie zestarzał się specjalnie. Może dlatego, że autor poza paroma gadżetami i nazwami w sumie zrezygnował z atrybutów zaawansowanej technicznie przyszłości, co wyszło na dobre. Wiadomo, ciężko jest być futurologiem a gdybanie nikomu (poza drobnymi wyjątkami) nie wyszło na dobre – statki na płozach, nity i tym podobne miszmasze po latach setnie bawią ale często i nudzą. Nawet więcej, wyciągając przyszłościowe smaczki otrzymujemy dobrze nam znany świat amerykańskiej popkultury.

Oczywiście, są pewne minusy, które nie zasłaniają wielorakich plusów…I tak, wypady w stronę religii czasami są na dość niskim poziomie (jak na autora) i stanowią słabą stronę cyklu, podobnie jak nierówny poziom kolejnych części, w sumie związanych ze sobą ale nie aż tak ściśle (wychodzi, że powinniśmy czytać wg oryginalnych dat wydania).

Minusem są także pewne powtórzenia i jednak zbyt proste rozwiązania (szanuję brzytwę Ockhama ale po latach pomysły Jima są trochę mniej przekonujące). Moje ulubione pozycje z cyklu to z pewnością Narodziny Stalowego Szczura, Stalowy Szczur, Stalowy Szczur idzie do wojska, Stalowy Szczur śpiewa bluesa i Stalowy Szczur prezydentem. Niemniej, czytając w całości łyka się wszystko 🙂

Idealna lektura, nie tylko na wakacje. Aha, wikipedyczna ciekawostka występuje w Zemście Stalowego Szczura w scenie z celnikami.