Archiwa tagu: Barszczewski

Jedenaste spotkanie KMF „Sagitta”- relacja

Jedenaste spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki upłynęło pod hasłem przedwojennej polskiej fantastyki. Twórców i tytułów często niesłusznie zapomnianych, z wielu względów. Przedwojenna polska fantastyka miała swoich klasyków i mniej artystycznie wyrobionych rzemieślników pióra.

Wielu autorów „zaginęło w akcji” ponieważ: zmieniły się realia społeczno-polityczne i dzieła się po prostu zestarzały, zramolały, trącą dzisiaj myszką; nie były wznawiane lub bardzo rzadko – tu akurat jest światełko w tunelu bo powoli odkrywa się ich potencjał artystyczny (i fantastyczny) poprzez nowe wydania i nie zawsze prezentują to niszowe wydawnictwa; dosłownie zostały skazane na zapomnienie przez…cenzurę:

– B. Adamowicz, Triumf żółtych;
– S. Barszczewski, Czandu;
– A. Lange, Elfryda;
– E. Ligocki, Gdyby pod Radzyminem;
– A. Marczyński „wszystkie utwory”;
– W. Niezabitowski, Huragan od Wschodu;
– M. Romański (R. Dąbrowski) „wszystkie utwory.”

c

Warto zapoznać się chociaż z jedną pozycją z dwóch zacnych serii; Dawne fantazje naukowe i Polska nowela fantastyczna. Wyrobicie sobie własny pogląd na twórczość, koncepty i oryginalność myśli naszych polskich fantastów i fantastozofów 🙂

Głównym bohaterem naszego spotkania był Stefan Grabiński, również dość zapomniany, nazywany polskim Poe i Lovecraftem. Oryginalny klasyk „horroru kolejowego” – nie szukajcie tutaj podobieństw z morderstwem w Orient Expressie…Opowiadanie Grabińskiego Ślepy tor

https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/grabinski-slepy-tor/

można różnie odczytywać, a późnym, szarym, deszczowym, jesiennym wieczorem nabiera iście melancholijnego smaku. Zatrzymuje nasze życie i każe zastanowić się nad jego sensem, przypadkami i znakami. Czy jesteśmy samodzielnymi bytami czy tylko zabawką w rękach innych istot?

Na okrasę obejrzeliśmy adaptację opowiadania, film R. Bera (krótkometrażowy dreszczowiec) z 1967 roku pod tym samym tytułem (cykl Opowieści niezwykłe). Omówiliśmy różnice między oryginałem a adaptacją, oceniliśmy efekty specjalne i sam film – raczej krytycznie ale…niektórych film zachęcił do przeczytania opowiadania Grabińskiego!

f

Osobiście uważam film za dość udany, mimo spłycenia wątków a za klimat daję wysoką notę.

Poniżej relacja jednego z klubowiczów, Tomka:

„Czy fantastyka XX-lecia może być aktualna dziś? Czy potrafi doprowadzić do dyskursu? No właśnie, na podstawie opowiadania Stanisława Grabińskiego „Ślepy tor” staraliśmy się musnąć złożoność fantastyki XX lecia, dzięki krótkometrażowemu filmowi „Ślepy tor” dyskusja rozwinęła się o wątek filmowy. Film jednym się podobał innym nie i gdzieś trochę zgubiliśmy temat opowiadania. Dzieła opowiadającego historię ślepego toru, który jest tajemnicą dostępną nielicznym. Podróżni pociągu są świadkami opowiadania konduktora o dziwach wagonów, które wcześniej znalazły się w ślepym torze. Większości podróżników historia ta jest obojętna, jednak znajduje się paru ciekawych, zafascynowanych opowieścią. Po rozmowie z konduktorem postanawiają wraz z nim odwiedzić ślepy tor. Większość pasażerów ucieka na zaściankowym dworcu z pociągu i zostaje tylko 13 pasażerów pociągu, który wkracza na ślepy tor. Tam zaczyna się tajemnica, której na tym spotkaniu nie zgłębiliśmy – może pewnego dnia wrócimy do opowiadania, chcąc dowiedzieć się czym tor był.”

Uważajcie! Każdy może wjechać na ślepy tor…

Wizje przyszłości w polskiej międzywojennej literaturze SF -artykuł

Kultura i Historia nr 16/2009
Jerzy Stachowicz
Wizje przyszłości w polskiej międzywojennej literaturze SF

——–

„W poniższym tekście chcę opisać najciekawsze, moim zdaniem, wizje przyszłości stworzone przez polskich pisarzy fantastycznonaukowych w dwudziestoleciu międzywojennym. Ówczesne powieści fantastyczne, w ciekawy i przystępny sposób obrazują społeczne obawy i nadzieje związane z rozwojem cywilizacji zachodu. Stanowią swego rodzaju przypis, jaki uczyniła kultura popularna do poważnej debaty dotyczącej przyszłości toczącej się w kręgach naukowych w dobie narodzin faszyzmu.

Jak wyobrażano sobie przyszłość w przed II wojną światową? Odpowiedzi na to pytanie udzielają zapomniane powieści fantastycznonaukowe napisane w latach 20. i 30. XX wieku. Niezwykła wiara w postęp łączy się w nich z narastającą obawą o losy świata. Warto przypomnieć ten fascynujący wycinek historii polskiej kultury popularnej.

Historia polskiej literatury fantastycznonaukowej zaczyna się dla przeciętnego czytelnika po II wojnie światowej – od powieści Stanisława Lema. Z tego powodu warto odkurzyć zapomniane powieści science fiction [1] z okresu międzywojennego. W niniejszym tekście chcę przedstawić ówczesne wizje przyszłości i zastanowić się, dlaczego nikt już nie pamięta, że Antoni Słonimski był nie tylko poetą, ale również autorem prozy fantastycznej.”

Czytaj dalej