Archiwa tagu: klasa B

90., 91. i 92. spotkanie KMF „Sagitta” – relacja z trzech spotkań

Lutowe, marcowe i kwietniowe spotkania upłynęły pod wpływem zmieniającej się szybko sytuacji na świecie i w kraju, związanej z epidemią. Klub też musiał przestawić się na inne działanie – online. Jak długo, na razie nie wiadomo…

Na lutowym spotkaniu omawialiśmy niecodzienne filmy fantastyczne, adaptacje książek T. Pratchetta (Wiedźmikołaj, Kolor magii, Piekło pocztowe). Chwilę poświęciliśmy również filmom telewizyjnym oraz serialowi The Watch, który wykuwa się w trudach i znojach. Co z tego wyjdzie, okaże się może niedługo, chociaż wiadomo, że wszystko się poprzesuwa. Co do samych filmów, są specyficzne i ociekają typowo angielskim humorem i poczuciem sensu świata 🙂 Jedni mogą to kochać, inni będą narzekać. Z pewnością jednak warto spróbować obejrzeć chociaż jeden tytuł, aby wyrobić sobie własne zdanie, bez oglądania się na opinie domorosłych internetowych krytyków.

Czytaj dalej

92. spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”

UWAGA! ZMIANA TERMINU!

Zapraszamy na dziewięćdziesiąte drugie spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”, które odbędzie się w piątek, 20 marca 2020 r. 3 kwietnia o godz. 17.30 w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu. Spotkanie ONLINE.

Filmy klasy A? B? C? A może klasy Z? Nic podobnego! Porozmawiamy o perełkach kina akcji klasy wymykającej się wszelkim klasyfikacjom 🙂

Najlepszy z najgorszych (Plan 9 z kosmosu)

Dziwne rzeczy zaczęły się dziać, gdy niżej i wyżej podpisany rozpoczął pisanie…Tak można rozpocząć tekst o najgorszym filmie wszechczasów albo najlepszym z najgorszych filmów. Trudno pisać o klasach filmu ale z pewnością Plan 9 z kosmosu Eda Wooda Jr. jest już kultowym produktem i pewnie długo będzie jeszcze na prowadzeniu 🙂

pl

Źródło obrazka: http://www.imdb.com/title/tt0052077/

Film doskonale oddaje klimaty końca lat pięćdziesiątych XX wieku z atomowymi lękami, latającymi spodkami i tradycyjnymi amerykańskimi małomiasteczkowymi wierzeniami. Mówiąc inaczej: spodki, zombie, lasery i bajery.

http://skazanynafilm.pl/zly-az-dobry-plan-9-kosmosu/

Niewątpliwą atrakcją filmu są postacie Vampiry i Beli Lugosiego (tak, to pan od Draculi). Co do bajerów, mnie spodki przekonują – jako efekty specjalne. Postacie także. Co do mielizn i błędów – są niebywale zabawne. Dialogi i gra aktorska są przejmująco drętwe. Ogólnie, podczas seansu człowiek ma dziwne wrażenie obcości. Tak! Nie wiadomo o co chodzi a jeśli chwytamy nitkę logiki, za moment zostaje zerwana… Innymi słowy, jest klimat i ostra jazda. Mógłbym napisać – nie oglądać samemu w domu ale przecież sam film nie jest AŻ tak zły. A w porównaniu z polskimi komediami romantycznymi i innymi drewnianymi szkaradzieństwami osławionej „polskiej szkoły telenoweli”, Plan 9 z kosmosu jest wręcz arcydziełem.

pl9

Źródło obrazka: http://www.sodahead.com/entertainment/is-there-a-movie-that-scares-other-people-but-made-you-laugh/question-4665270/

Gdyby ktoś się wahał – mała rekomendacja:

„Także „Plan 9 z kosmosu” wspina się na wyżyny intelektualnej rozrywki. Wyszedł on spod ręki legendarnego reżysera filmowego, Eda Wooda. Uznawany za najgorszego reżysera wszechczasów, doczekał się filmu o sobie (zrobionego przez Tima Burtona). Grupa kosmitów, aby opanować Ziemię, zaczyna wskrzeszać zmarłych, którzy mają im w tym pomóc. Zaczynają dziać się rzeczy pozbawione sensu, ale za to nieodparcie śmieszne – nagrobki na cmentarzu wyglądają jak kartonowe pudła, policja wyjeżdża z posterunku białym samochodem, by za chwilę dojechać na miejsce zbrodni czarnym, wszystkie pomieszczenia umeblowane są tym samym kompletem mebli, a całość przyozdabia koszmarne aktorstwo (o ile to w ogóle można nazwać aktorstwem). Należy zwrócić uwagę, że w filmie po raz ostatni pojawia się na ekranie Bela Lugosi, legendarny odtwórca Draculi.” Źródło: Fantasy, sierpień 2002, strona 12.

Na Eda Wooda i jego kultowy film wpadłem dość przypadkowo oglądając inny, swoisty hołd dla reżysera Planu 9…- Marsjanie atakują! Tima Burtona. Burton zresztą przyczynił się znacznie do renesansu twórczości Wooda, m.in. za sprawą filmu dokumentalnego Ed Wood (na podstawie biografii Wooda – Nightmare of Ecstasy). Jednocześnie pojawił się inny dokument, Teda Newsoma, Ed Wood: Look Back in Angora (do wyguglowania).

O co chodzi ze słynnym sweterkiem z angory? Nie sądźcie po pozorach:

„A styl miał Wood niepowtarzalny. Media uczepiły się jego słynnego różowego sweterka z angory, który lubił nosić i wcale się z tym nie krył. Być może dużą zasługę miała w tym jego matka, która Eda od dziecka ubierała jak dziewczynkę. Już jako dorosły facet, kiedy służył w marynarce (zaciągnął się do wojska w pół roku po Pearl Harbor), pod mundurem lubił nosić różową bieliznę. Ale to wcale nie znaczyło, że był zniewieściały. Dostał, jak sam mówił, „szufladę odznaczeń”, stracił w walce przednie zęby i zarobił parę kulek. A kobiety za nim szalały.” Źródło: Machina, sierpień 2000, strona 53.

No i który z reżyserów może się pochwalić własnym…kościołem?

http://www.edwood.org/

Plan 9 jest już w domenie publicznej i dostępny np. z PL napisami tutaj:

Lepsze PL napisy tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=OBny7AupNb0&feature=youtu.be