Archiwa tagu: kosmos

71. spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”

Zapraszamy na siedemdziesiąte pierwsze spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”, które odbędzie się w piątek, 14 grudnia 2018 r. o godz. 17.30 w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu.

Na grudniowym spotkaniu porozmawiamy o jednym z klasyków fantastyki i jego twórczości. Zapraszamy!

Zabłąkana rakieta

Twórczość Janusza Christy jest specyficzna i jednocześnie bardzo polska. Starsi ale też i młodsi (dzięki zmianom w kanonie lektur) poznali przygody Kajka i Kokosza czy ich nieco późniejszych (aczkolwiek wcześniej narysowanych) odpowiedników w rzeczywistości XX wieku. Po wydaniu prawie całego albumu Kajtka i Koko w kosmosie (wcześniej pojedynczych zeszytów na początku lat 90. XX wieku) a potem całości (uzupełnienia) fani komiksu zastanawiali się czy dojdzie do wydania jeszcze jednej „ostatecznie” całej całości 😉 czy jednak wydawca zaserwuje nam niespodziankę – bo przecież teoretycznie mimo badań christologicznych ciągle coś jest możliwe do odnalezienia… I wyszła pierwsza spośród siedmiu części Kajtka i Koka w kosmosie. Na żywo i w kolorze! Czytaj dalej

XLIV spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”

Zapraszamy na czterdzieste czwarte spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”, które odbędzie się w piątek, 19 maja 2017 o godz. 17.30 w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu.

sw

Tym razem skupimy się na futurologii, czyli zastanowimy się, czy pisząc swoje dzieła fantastyczne autorzy przewidzieli przyszłość i rozmaite wynalazki, znane nam obecnie. A jeśli nie przewidzieli, to może ktoś był blisko 😉 „Fikcja, która wyprzedziła rzeczywistość” – jeśli znasz, zajrzyj do nas i podyskutuj!

XXXV spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”

Zapraszamy na trzydzieste piąte spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”, które odbędzie się w piątek, 16 grudnia o godz. 17.30 w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu.

thorgal

Na 35 spotkaniu porozmawiamy o Thorgalu – gwiezdnym dziecku i jego życiu komiksowym. Zajrzyjcie 🙂

Skokowcem po Galaktyce – wywiad z Marcinem Podlewskim

Tym razem przenosimy się w Kosmos. Będzie poważnie, dostojnie i…ciekawie, jak zresztą przystało na tematykę przestrzeni, gdzie człowiek dopiero raczkuje. Space opera, kosmiczna postapokalipsa, nazwy różne ale wiadomo, co będzie: człowiek, obcy i akcja 🙂 Marcin Podlewski stworzył spójne uniwersum z postaciami jako żywo wyjętymi z filmu. Takie były moje pierwsze wrażenia po lekturze. A kolejne? Złoto dla zuchwałych i westerny. Jeśli nie boicie się „odrobiny” nauki, zapraszam w podróż z kapitanem Myrtonem Grunwaldem!

3-580

Skąd pomysł na Głębię?

Z kilku spraw. Po pierwsze, panował wtedy niesamowity boom na powieści fantasy czy powieści postapokaliptyczne. Zewsząd napierały Wiedźminy, elfy, Stalkerzy… To było oczywiście sympatyczne, ale potrzebowałem ugryźć kompletnie nowy temat tym bardziej, że zawsze pragnąłem napisać space operę. I choć w „Głębi” mamy w zasadzie świat postapokaliptyczny – czyli dotknąłem nieco popularnych klimatów, to jest to jednak opowieść, której akcja rozgrywa się na przestrzeni całej Drogi Mlecznej, a dokładniej – Drogi Mlecznej, która po kilku potwornych plagach i wojnach zmieniła się w Wypaloną Galaktykę.

Czytaj dalej

Ser(ial)nik odc. 3 – The Expanse

TheExpanse

Przygód w kosmosie nigdy dość! Klasyczne science fiction często zabiera nas w różne części Wszechświata i atakuje naszą wyobraźnię mniej lub bardziej oryginalnymi wizjami na temat miejsca ludzkości w całym tym galaktycznym bajzlu. Uwielbiam tę tematykę, a od mojego pierwszego kontaktu z „Star Trek: The Next Generation” staram się nie opuścić żadnej produkcji ze stateczkami kosmicznymi (w miarę możliwości, zapasy czasu są dość ograniczone). Kiedy dowiedziałem się o „The Expanse” wypuszczonym przez SyFy, w pamięci miałem ich ostatnią, dość średnią produkcję „Ascension”. Na szczęście seria jest dużo lepsza, choć niestety niepozbawiona mankamentów. Czytaj dalej

The Swapper, czyli mroczna zagadka w kosmosie

maxresdefault

Ha! Pozazdrościłem co poniektórym tu piszącym i postanowiłem napisać o grach komputerowych! No, na razie o jednej pozycji, ale może niedługo się rozkręcę! Mieliśmy tu już wielkie, klasyczne tytuły, jak również gry niszowe – moja propozycja będzie raczej z gatunku tych drugich, choć na pewno nie jest to gra nieznana. The Swapper stworzony został przez niezależne studio z Finlandii, nie jest to jednak jakaś indie – lichota z dużymi pikselami, grająca na sentymentach do starych gierek i komputerów, tylko solidnie wykonana i (co ważne!) przemyślana produkcja, od której trudno się oderwać!

Witamy na Station 7

2015-10-01_00005 2015-10-01_00008

Historia zaczyna się w momencie, gdy nasz bohater wbrew swojej woli jest wystrzelony w niewielkiej rakiecie ze stacji kosmicznej, której odkrywczą nazwę macie powyżej. Czy to wypadek, czy celowa próba pozbycia się naszego protagonisty – póki co nie wiadomo. Lądujemy na planecie Chori V, wokół której orbitowała stacja i znajdujemy tam dziwaczne, niewielkie urządzenie. Pozwala ono na tworzenie do 4 klonów/projekcji własnej osoby oraz na przesyłanie własnego umysłu i osobowości do nich. Taka błyskawiczna przesiadka z jednego ciała do drugiego. Wytworzone przez nas byty wykonują dokładnie to samo co my, czyli poruszają się w tym samym kierunku, obracają się tak samo czy podskakują w tym samym momencie.

I to właśnie całe „mięso” rozgrywki, na sucho jest to bowiem gra logiczna, w której wchodzimy do pokoju i musimy rozgryźć jak za pomocą naszych świeżo utworzonych „pomocników” rozwikłać zagadkę i zdobyć „Orby” potrzebne do odblokowania kolejnych lokacji. Czyli wciskamy jakiś przełącznik, który otworzy nam jedne drzwi i odsłoni kolejny mechanizm, gdzie posyłamy kolejnego klona – iii… zaczynamy kombinować, bo nasze bezwolne twory poruszając się jak my zaczynają spadać w przepaść lub leźć nie tam gdzie tego sobie życzymy! Trzeba zatem sprytnie wymyślić gdzie kogo poustawiać i kiedy „zamieniać się” ze swoimi ciałami umysłem.

Łamigłówki są z początku banalnie proste, z czasem stopień trudności rośnie, nie jest to jednak poziom przyprawiający o ból głowy, choć ich rozwiązywanie daje sporą frajdę. Są może ze 2-3 zagadki będące prawdziwym wyzwaniem, przy których można trochę utknąć, ale są one jak najbardziej do rozgryzienia, nie musimy zresztą rozwiązywać wszystkich zadań by ukończyć grę.

Logika zamiany

2015-09-30_00002 2015-09-30_00003 2015-09-30_000042015-09-30_00010

Brzmi niezbyt zachęcająco, nie? Kolejna nudna gra logiczna, na co to komu? Aaa widzicie, nie dość że nie nudna (bo rozwiązywanie zagadek autentycznie wciąga) to jeszcze opatrzona ciekawą formą oraz doprawiona niebanalną fabułą. Stopniowo poznajemy historię stacji oraz losy jej załogi, a także poznajemy tajemnicę dziwnych skał, które zbierano z powierzchni Chori V. Opowiedziana historia jest całkiem ciekawa i nawiązuje do paru klasyków science ficton. Możemy się nawet dopatrzeć kilku filozoficznych przemyśleń (to tak jakby komuś było mało myślenia podczas rozwiązywania zagadek), głównie na temat istnienia duszy, a także odnośnie etyki badań naukowych oraz… No to już musicie się sami przekonać!

Ciemność! Widzę ciemność!

2015-10-01_00002 2015-10-01_00007 2015-10-01_00009 2015-10-01_00010

Wielkim atutem gry jest jej oprawa dźwiękowa, której autorem jest Carlo Castellano. Muzyka to krótkie elektroniczno-fortepianowe formy, leciutko (naprawdę bardzo leciutko!) ambientowe, doskonale podkreślające samotność i zagubienie naszego bohatera. Brzmienia są zimne i ciemne, nie dziwota – gra w końcu powstała w Finlandii (no i dzieje się gdzieś w kosmosie!). Oprawa graficzna jest nie mniej ciekawa, zwłaszcza na uznanie zasługują tła – wykonano je ręcznie z gliny i przekształcono na postać cyfrową. Atmosfera jak na grę logiczną jest rewelacyjna, polecam koniecznie grać po zmroku! Jedynie animacja postaci moim zdaniem trochę kuleje, ale to drobny mankament. Niektórym nie odpowiadać też będzie rozmywający się obraz, choć niewątpliwie jest to celowy zabieg twórców. Na screenach wygląda to mało zachęcająco, w trakcie gry prezentuje się znacznie lepiej!

The Swapper polecam absolutnie każdemu, zwłaszcza że można go często dostać za dosłownie grosze. Powinna pójść na niemal każdym komputerze PC, wymagania sprzętowe nie są wysokie. Dostępna też na PS3, PS4 oraz Xbox One, ale tutaj nie wiem jak cenowo to wygląda. Gra może nie jest za długa, ukończenie jej to około 6-8 godzin, ale zdecydowanie warto! Polecam, zwłaszcza jak ktoś lubi kosmiczne, dołujące klimaty!

Rozglądaj się, podglądaj i naśladuj!

Dzisiejszy cyfrowy świat jak nigdy dotąd zmierza się z ogromem wiedzy jaka spada na jednostkę ludzką. Od poszerzających naszą wiedzę informacji o praszczurach, dawnych cywilizacjach, po biologiczne nanoboty jako przyszłość światowej medycyny, kopalnie surowców na asteroidach czy tworzenie sztucznego słońca. Dzięki nauce rozwinąć się mogła ogromnie wyobraźnia – powstają w ten sposób coraz to śmielsze wizje i pomysły.

n

http://www.nasa.gov/connect/artspace/galleries/settlement_gallery/space-settlement-gallery.html

Dzisiejsze marzenia stają się jutrzejszą rzeczywistością. Z rozwoju cywilizacyjnego korzysta także szeroko rozumiana fantastyka. Coraz częściej powstają różnego rodzaju wizje przyszłości, od postapokaliptycznych przepowiedni losu człowieka po cyberpunkowe pełne elektroniki miasta molochy czy cofnięcie się ludzi w epokę kamienia łupanego, naszpikowanego technologią.

Wydawałoby się że przez ostatnie 50 lat powstało tyle różnego rodzajów pomysłów, idei w fantastyce, że więcej już nic nie wymyślimy a jednak co chwilę świat zaskakuje jakaś ciekawa książka, gra komputerowa czy film podbijący serca czytelników na całym świecie.

Słyszymy o wspaniałych pomysłach, nowatorskim podejściu do fantastyki, jednak czy to nowatorskie podejście jest na pewno nowatorskie…czy można powiedzieć że fantastyka się rozwija czy zatrzymała się w miejscu, czy pisarze, scenarzyści, artyści już nic nowego nie wymyślą?

Czy faktycznie zostaje tylko naśladowanie starych i sprawdzonych metod, czy Ci od których zależy wyznaczanie szlaków pogubili się i stali się tylko kopiami, karykaturami samych siebie? W którą stronę idzie fantastyka? Zapraszam ciebie, Drogi Czytelniku, do dyskusji poniżej o stanie dzisiejszej fantastyki.

Nie wchodź łagodnie w tę pogodną noc

W filmie Interstellar Christopher Nolan, reżyser Memento, Prestiżu oraz trzech filmów o przygodach Batmana, stawia pytania o przyszłość Ziemi, nas samych i kosmos. Pyta również o ostateczną granicę, jaką człowiek może przekroczyć.

i

http://www.interstellarmovie.net/downloads.php

Ziemia – niedaleka przyszłość – zaraza dziesiątkuje roślinność Ziemi. Nie ma na nią lekarstwa. Cooper, inżynier oraz pilot eksperymentalny NASA stał się rolnikiem, którego jedynym zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa i dobrobytu rodzinie. Zbiegiem wielu okoliczności (deus ex machina w postaci przekazu „ducha”) dostaje się do tajnej placówki NASA, gdzie grupa naukowców stara się uratować ludzkość. Jako doświadczony pilot dostaje propozycję lotu przez tunel czasoprzestrzenny do innej galaktyki, gdzie istnieje szansa na znalezienie nowej Ziemi – ale to nie jest historia o nim – to historia o jego córce…

Tak zaczyna się historia, historia, która dotyka granic naszej wyobraźni. Mamy podstawy fizyki, idee podróży międzyplanetarnych, dotykamy wielu paradoksów, o których obecnie mamy jedynie teoretyczne pojęcie.
Wychodząc poza horyzont zdarzeń stajemy się czymś, czego nie możemy nazwać, chyba, że…używając słów Szekspira „Są rzeczy na niebie i na ziemi, o których nie śniło się naszym filozofom.” Dla mnie film jest genialną przestrogą przed tym, co może się stać z Ziemią, ukazaniem dokąd możemy dotrzeć, jakie bariery przekroczyć, a także świetnym kinem rozrywkowym – ma swoje słabe strony ale po głębszym zastanowieniu z filmu wynika przesłanie, marzenie odkrywców, podróżników, marzycieli, których wyobraźnia pcha w coraz to nowe granice poznania.

Jeśli nie masz ochoty na oglądanie kolejnych głupawych polskich komedyjek o niczym czy filmów o odbijaniu Konstantynopola a chcesz zobaczyć jak człowiek pokonuje rozmaite bariery i stawia sobie kolejne wyzwania – spójrz w gwiazdy i pomyśl, że…nie ma barier, których nie da się pokonać. Bariery istnieją jedynie w umyśle.