Archiwa tagu: ludzkość

Doctor Who

Jak przez mgłę pamiętam stare odcinki klasycznych serii i jeden z ciekawszych motywów. Było tam parę fajnych patentów, które uformowały popkulturę wszelaką. Oczywiście, wielu marudziło w tamtym czasie, że zły wpływ – podobnie jak w Bondzie ale… dzięki klasykom Doktora zreaktywowano.

doctor_who___doctors_of_our_time_by_dalekdom_fanart-db3xkzg

Źródło: http://cdn.wegotthiscovered.com/wp-content/uploads/2017/09/doctor_who___doctors_of_our_time_by_dalekdom_fanart-db3xkzg.jpg

Czytaj dalej

W mrokach nie tak znowu dalekiej przyszłości

Chciałoby się zacząć „In the grim darkness of the far future, there is only war”, jednak tym razem nie będę pisał o swoim ulubionym uniwersum, lecz podzielę się z wami moimi przemyśleniami po lekturze książki „Futu.re” Dimitrija Glukhovskiego. Na okładce możemy przeczytać zgrabną frazę jakoby autor pisząc trylogię Metro był jeszcze chłopcem, podczas gdy ta książka jest już dziełem mężczyzny. Po skończonej lekturze nie mogę się nie zgodzić z tą opinią.

Czytaj dalej

Skokowcem po Galaktyce – wywiad z Marcinem Podlewskim

Tym razem przenosimy się w Kosmos. Będzie poważnie, dostojnie i…ciekawie, jak zresztą przystało na tematykę przestrzeni, gdzie człowiek dopiero raczkuje. Space opera, kosmiczna postapokalipsa, nazwy różne ale wiadomo, co będzie: człowiek, obcy i akcja 🙂 Marcin Podlewski stworzył spójne uniwersum z postaciami jako żywo wyjętymi z filmu. Takie były moje pierwsze wrażenia po lekturze. A kolejne? Złoto dla zuchwałych i westerny. Jeśli nie boicie się „odrobiny” nauki, zapraszam w podróż z kapitanem Myrtonem Grunwaldem!

3-580

Skąd pomysł na Głębię?

Z kilku spraw. Po pierwsze, panował wtedy niesamowity boom na powieści fantasy czy powieści postapokaliptyczne. Zewsząd napierały Wiedźminy, elfy, Stalkerzy… To było oczywiście sympatyczne, ale potrzebowałem ugryźć kompletnie nowy temat tym bardziej, że zawsze pragnąłem napisać space operę. I choć w „Głębi” mamy w zasadzie świat postapokaliptyczny – czyli dotknąłem nieco popularnych klimatów, to jest to jednak opowieść, której akcja rozgrywa się na przestrzeni całej Drogi Mlecznej, a dokładniej – Drogi Mlecznej, która po kilku potwornych plagach i wojnach zmieniła się w Wypaloną Galaktykę.

Czytaj dalej

Nostalgia

television-color-test-pattern-17558228

Źródło: pl.depositphotos.com

Nostalgia(gr.νóστος,powrót do domu, i ἄλγος, ból) – potocznie, doskwierająca tęsknota za ojczyzną (krajem ojczystym), a także, tęsknota za czymś przeszłym, co utrwaliło się w pamięci lub do czegoś, co wyobrażono sobie w marzeniach.
Wikipedia
Rodzi się nas coraz więcej a ludzi jakby coraz mniej…
Mural za Domem Handlowym Wartą w Sieradzu, autor NN.

Miałem dzisiaj przyjemność skorzystać z dobrodziejstwa XX wieku i pooglądać najnowszy film Woody’ego Alena Śmietanka towarzyska. Film jest podróżą reżysera do wspominanych szerokim echem w historii i kulturze czasów dwudziestolecia międzywojennego. Mamy wspaniałe kreacje aktorskie, piękne plenery, urocze dzieła sztuki. Piękną Kristen Stewart, nadzieję Hollywood, Jesse’ego Eisenberga. I mamy czas, czas który przemija, czas który pozbywa nas złudzeń i niewinności młodości, czas który prostuje nasze żywoty. Woody Allen z nostalgią wspomina czasy wielkich gwiazd Hollywood. Gwiazd, które choć dzieli od nas duży okres czasu bez trudu odnalazłyby się we współczesnym świecie. Może miałyby lepszy gust do ubiorów niż dzisiejsze kreacje gwiazd…Morze jest szerokie i głębokie a nam reżyser pozwala zachłysnąć się blichtrem.

kryzys7

Źródło: www.sztuka-architektury.pl

W ten weekend odbywa się wrocławski Polcon. A wydawnictwa zadają pytanie o kryzys fantastyki. Kryzys ekonomiczny, kryzys światowy, kryzys filmowy, kryzys społeczeństw. Żyjemy w świecie, w którym na każdym kroku istnieje jedno słowo kluczowe – kryzys.

ec80a005894cefacc32a64faa75bc653

Źródło: www.pinterest.com

Wydawanych jest coraz więcej książek. Mamy zalew filmami o przyszłości, przeszłości, o tym, co mogłoby być, o sens i istotę człowieka. Miłość, zdrady, o pytania, które towarzyszą człowiekowi od zarania i nadal czegoś brak…

Dzisiejsze klipy muzyczne to psychodeliczna podróż do najskrytszych fantazji damskich i męskich. Męskie młode korpusy z umięśnionym sześciopakiem. Cudowne kobiety o kształtach greckich nimf…

post apo

Źródło: fotowpis.pl

W wielkich epopejach super bohaterów niszczone są całe miasta, a i tak na końcu ludzie dziękują za uratowanie świata. Gdzieś mały chłopiec znajdzie kufer pełen tajemnic z księgą, która może wpłynąć na jego życie.
Powtarzanie wzorców, które już powstały, stały się tak wielką modą że młody chłopak albo banda urwisów uratowała świat tyle razy, ile powstało książek do XVI wieku.

Wielkie zagadki i tajemnice znają geniusza, który je odkrywa dzięki umiejętności wykuwania miecza za pomocą starej greckiej receptury. Parę lat temu był wielki problem ze znalezieniem kogoś, kto mógłby obsłużyć sondę wystrzeloną w latach 70.

Dzisiejsza popkultura tak nas zdominowała, że ludzie oczekują, iż wiemy wszystko. A coraz bardziej widać nostalgię za czasami które były. Każdy ma okres w życiu, który przez pryzmat marzeń powoduje że chcielibyśmy w nim być. Niektórzy chcieliby znaleźć się na polach wielkich bitew, żyć w średniowiecznych miastach, ktoś inny chciałby zobaczyć Najjaśniejszą w czasach rozkwitu, w latach dwudziestolecia międzywojennego, albo poznać prawdziwych arystokratów…a ktoś tęskni za PRL. Tęsknota za czasem przeszłym jest tak wielka, że dzisiejsza Armia Krajowa składałaby się nie tylko z zaprzysiężonych ale ze wszystkich mieszkańców Polski – dzisiaj nikt by nie wygrał z AK.

star-trek-final-frontier-9780743545389_hr

Źródło: www.simonandschuster.com

Nostalgia tak opanowała popkulturę, że co chwila cofamy się w marzeniach do angielskiego dworku, co chwila wychodzi dawny szlagier filmowy w nowej, bardziej uwspółcześnionej wersji. W zeszłym roku powstał w Polsce film Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy, mówiący o nostalgii do przedwojennego dowcipu. Nostalgia jest tak wielka, że chyba zaczynamy ślepnąc na możliwości przyszłości. Fallout, który dzieje się w postapokaliptycznym świecie z nostalgią wspomina atomowy boom lat 50.
A gdzie wizje przyszłości? Gdzie artyści, architekci, którzy wskazywali nowe drogi i horyzonty. Boom na nostalgię jest tak wielki, że nie można na przyszłość spojrzeć bez pryzmatu przeszłości. Historia i nostalgia opanowały świat całkowicie. Nie ma miejsca na Ziemi, które nie wspominałoby z nostalgią czasów swojej świetności i starało się do nich wrócić.
Zapominamy, że Ziemia jest organizmem żywym a świat nie cierpi monotonii…może zamiast z nostalgią wspominać alternatywne historie świata moglibyśmy skupić się na przyszłości, zamiast kształtować świat w duchu przeszłości, wyznaczyć nowy horyzont zdarzeń, wyjść z regresu, bez strachu spojrzeć w nowe i nieznane – dzięki temu świat się zawsze rozwijał bo szukał. Szukał lepszego schronienia, lepszej drogi.
Coraz mniej osób myśli o lotach w kosmos, fantastyka naukowa skupia się na świecie postapokaliptycznym…czyli żeby było lepiej musimy wysadzić świat w powietrze? Pojawiają się wątpliwości, co do lotu w kosmos, bo super społeczeństwo karmiące się tonami chemii i cukru boi się czy astronauci nie zachorują w kosmosie.

Trzeba sobie zadać pytanie, czy nostalgia, za którą tak tęsknimy to nostalgia za przeszłością czy naszą fantastyczną wizją przeszłości…
Pozbywając się marzeń i skupiając tylko na przetrwaniu (postapokalipsa!) redukujemy się sami do świata prymitywnych organizmów. Czy tak ma wyglądać nasza przyszłość?

Zatonięcie Japonii

Nadszedł wrzesień, Niemiły czas naszych dziejów. A poza tym…wakacje się skończyły a zatem na dobry początek, powitam Was katastrofą! 🙂 Zatopimy Japonię, a co! Jak szaleć to szaleć. Co prawda, w modzie są ostatnio kaldery albo kosmiczne kupy gruzu i niektórzy szykują się na koniec cywilizacji (być dobrym prepersem nie jest źle) albo chociaż koniec USA ale przecież Japonia także jest dobra. I Godzillę obudzą i będzie dziwnie. Chciałem dać parę słów o panu Komatsu ale wszędzie jest podany opis książki i niestety zdradzają, co będzie dalej – nie dam zatem. Będzie lepszy link:

https://nejimakidori89.wordpress.com/2014/09/03/sakyo-komatsu-zatoniecie-japonii/

Od razu mówię, to nie jest książka dla każdego. Jest mroczna, agresywna, zła. Ok, żartowałem. Książka przypomina bardziej notatki badacza (research zrobiony nieźle a nawet więcej niż nieźle), zapis z podróży lub obserwacje socjologiczne, dlatego czytelnik przyzwyczajony do ekszyn, mor ekszyn, jeszcze więcej ekszynu – będzie się nudził…Akcja toczy się leniwie, idzie, idzie aż do połowy książki.

Namiętni oglądacze National Geographic będą zachwyceni! Po połowie książki akcja przyśpiesza, rozkręca się, opisy stają się jednocześnie i suche i pełne życia. Zapachniało filmami katastroficznymi, megahiperprodukcjami? Słusznie. Widać na kim się wzorowali twórcy późniejszych hitów.

Ale sama katastrofa to tylko jeden problem – tragiczny bo wiele ofiar ale jednak…to nie wszystko! Jak się wali to się wali. Więcej nie napiszę i zachęcam do lektury. Dla mnie mimo różnych dłużyzn, jest jedną z lepszych w gatunku. A ostatnie sceny przypominają filmy o podboju kosmosu. Jest nadzieja!

Rozglądaj się, podglądaj i naśladuj!

Dzisiejszy cyfrowy świat jak nigdy dotąd zmierza się z ogromem wiedzy jaka spada na jednostkę ludzką. Od poszerzających naszą wiedzę informacji o praszczurach, dawnych cywilizacjach, po biologiczne nanoboty jako przyszłość światowej medycyny, kopalnie surowców na asteroidach czy tworzenie sztucznego słońca. Dzięki nauce rozwinąć się mogła ogromnie wyobraźnia – powstają w ten sposób coraz to śmielsze wizje i pomysły.

n

http://www.nasa.gov/connect/artspace/galleries/settlement_gallery/space-settlement-gallery.html

Dzisiejsze marzenia stają się jutrzejszą rzeczywistością. Z rozwoju cywilizacyjnego korzysta także szeroko rozumiana fantastyka. Coraz częściej powstają różnego rodzaju wizje przyszłości, od postapokaliptycznych przepowiedni losu człowieka po cyberpunkowe pełne elektroniki miasta molochy czy cofnięcie się ludzi w epokę kamienia łupanego, naszpikowanego technologią.

Wydawałoby się że przez ostatnie 50 lat powstało tyle różnego rodzajów pomysłów, idei w fantastyce, że więcej już nic nie wymyślimy a jednak co chwilę świat zaskakuje jakaś ciekawa książka, gra komputerowa czy film podbijący serca czytelników na całym świecie.

Słyszymy o wspaniałych pomysłach, nowatorskim podejściu do fantastyki, jednak czy to nowatorskie podejście jest na pewno nowatorskie…czy można powiedzieć że fantastyka się rozwija czy zatrzymała się w miejscu, czy pisarze, scenarzyści, artyści już nic nowego nie wymyślą?

Czy faktycznie zostaje tylko naśladowanie starych i sprawdzonych metod, czy Ci od których zależy wyznaczanie szlaków pogubili się i stali się tylko kopiami, karykaturami samych siebie? W którą stronę idzie fantastyka? Zapraszam ciebie, Drogi Czytelniku, do dyskusji poniżej o stanie dzisiejszej fantastyki.

Nie wchodź łagodnie w tę pogodną noc

W filmie Interstellar Christopher Nolan, reżyser Memento, Prestiżu oraz trzech filmów o przygodach Batmana, stawia pytania o przyszłość Ziemi, nas samych i kosmos. Pyta również o ostateczną granicę, jaką człowiek może przekroczyć.

i

http://www.interstellarmovie.net/downloads.php

Ziemia – niedaleka przyszłość – zaraza dziesiątkuje roślinność Ziemi. Nie ma na nią lekarstwa. Cooper, inżynier oraz pilot eksperymentalny NASA stał się rolnikiem, którego jedynym zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa i dobrobytu rodzinie. Zbiegiem wielu okoliczności (deus ex machina w postaci przekazu „ducha”) dostaje się do tajnej placówki NASA, gdzie grupa naukowców stara się uratować ludzkość. Jako doświadczony pilot dostaje propozycję lotu przez tunel czasoprzestrzenny do innej galaktyki, gdzie istnieje szansa na znalezienie nowej Ziemi – ale to nie jest historia o nim – to historia o jego córce…

Tak zaczyna się historia, historia, która dotyka granic naszej wyobraźni. Mamy podstawy fizyki, idee podróży międzyplanetarnych, dotykamy wielu paradoksów, o których obecnie mamy jedynie teoretyczne pojęcie.
Wychodząc poza horyzont zdarzeń stajemy się czymś, czego nie możemy nazwać, chyba, że…używając słów Szekspira „Są rzeczy na niebie i na ziemi, o których nie śniło się naszym filozofom.” Dla mnie film jest genialną przestrogą przed tym, co może się stać z Ziemią, ukazaniem dokąd możemy dotrzeć, jakie bariery przekroczyć, a także świetnym kinem rozrywkowym – ma swoje słabe strony ale po głębszym zastanowieniu z filmu wynika przesłanie, marzenie odkrywców, podróżników, marzycieli, których wyobraźnia pcha w coraz to nowe granice poznania.

Jeśli nie masz ochoty na oglądanie kolejnych głupawych polskich komedyjek o niczym czy filmów o odbijaniu Konstantynopola a chcesz zobaczyć jak człowiek pokonuje rozmaite bariery i stawia sobie kolejne wyzwania – spójrz w gwiazdy i pomyśl, że…nie ma barier, których nie da się pokonać. Bariery istnieją jedynie w umyśle.