Archiwa tagu: od zera do bohatera

33. spotkanie KMF Sagitta – relacja

Gdy słyszymy hasło fantastyka, często przed oczami staje nam Bohater. Celowo z dużej litery, jest to bowiem wyobrażenie postaci szlachetnej, prawej, nieskalanej wręcz. To oczywiście stereotyp, dziś w literaturze czy filmie występujący rzadko lub wręcz wcale. Od początku gatunku pojawiał się jednak też odmienny typ protagonisty, o diametralnie innych cechach, wywodzący się często z nizin społecznych, powiązany z półświatkiem, często działający z pobudek egoistycznych. A przy okazji czyniącym nieco dobra w trakcie swoich przygód (ale niekoniecznie!). Tego typu bohaterowie to nieodłączna cecha fantastyki łotrzykowskiej, o której to rozmawialiśmy na ostatnim spotkaniu.

Czytaj dalej

28. spotkanie KMF „Sagitta” – relacja

Wróciliśmy po przerwie wakacyjnej! I od razu na tapecie poważny temat, z którym każdy (?) musi się zmierzyć – szkoła. Teoretycznie wszyscy jej nie lubią lub nienawidzą ale jednak, bez niej jakoś tak…nudno. Bez niej albo bez kolegów, sytuacji, dobrych i złych 😉

W fantastyce motyw szkoły, nauki, dojrzewania jest często eksploatowany. W końcu aby narodził się superbohater potrzeba czegoś więcej niż samych mocy. Bohater musi być realny, z krwi i kości, nie może być pomnikowo nudną postacią bez ułomności. Jednym słowem, trzeba mu nadać pozory człowieczeństwa -> od zera do bohatera. A dlaczego szkoła? Jak zauważyli KMF-owicze i KMF-ki, autor pisze dla określonych odbiorców, logiczne zatem, że dzieło, które pozwala na utożsamienie się z bohaterami czy rzeczywistością opisaną, jest lepiej przyswajalne, czytane (i lepiej się sprzedaje).

Modele edukacyjne są różne, od klasycznych (często zresztą wyśmiewanych czy wykpiwanych) w literaturze (nie tylko fantastycznej) po nowatorskie i szokujące, bardziej podobne do szkół wychowujących mięso armatnie.

obr_spt

Ważny jest również mentor, który kształtuje bohatera podczas jego wędrówki do celu, którym powinien być…sukces, królestwo (dobro rodziny, świata, galaktyki) lub zemsta. Motyw mentora jest co najmniej tak samo interesujący jak motyw szkoły, jeśli nie bardziej. Kto nie bywał mentorem i nauczycielem? Złodziej, szpieg, morderca, detektyw, półbóg, ogr, gnom, obcy, szalony wynalazca, masztalerz, mag, wróżka, wilk, smok, weteran, do wyboru do koloru – wszyscy ze swoimi tajemnicami (często mrocznymi). Nie muszę dopisywać, że i umiejętności tudzież przedmioty nauczania są bardzo specyficzne. Parę tropów widać na grafice, materiale pomocniczym.

w1b

Klikać po większe!

Na spotkaniu rozmawialiśmy i o zbliżających się imprezach w regionie (Kapitularz, Festiwal Komiksu) http://kapitularz.pl/ http://komiksfestiwal.com/ oraz o konkursie Fantastyczne wakacje, który szacowne jury niedługo rozstrzygnie. Na następnym, 23 września, będziemy podziwiać prezentację o polskim komiksie – zapraszamy już dziś!

Mały barbarzyńca z wielką wyobraźnią.

256px-Robert_E_Howard_suit

Robert Erwin Howard, via Wikimedia Commons

Robert Erwin Howard urodził się na początku XX wieku w USA. Był pisarzem płodnym.Jego przedwczesna śmierć przerwała wspaniale zapowiadającą się karierę. Chociaż zmarł w wieku zaledwie 30 lat zdążył stworzyć cykl, który na trwale wszedł do kanonu literatury fantastycznej. Mowa tu o cyklu składającym się z 18 opowiadań, jednej powieści, szkicach, niedokończonych opowiadaniach o Conanie z Cymerii.Jego szkice posłużyły w latach 60 do zgłębienia i zespolenia cyklu o sławnym barbarzyńcy. Howard rozpoczął nie tylko cykl o Conanie, stworzył też postać Solomona Kane’a czy Kulla z Atlantydy, Historia o Conanie była kamieniem milowym popularnych światów fantasy. Prócz historii fantasy Howard pisał także opowiadania z Dzikiego Zachodu, kryminały czy opowiadania sportowe.

Conan nie byłby tak popularny, gdyby nie wrodzona umiejętność autora do gawędy, która to cecha charakteryzowała jego opowiadania. Swoje prace zamieszczał w magazynie Weird Tales. Charakterystyczną wizję świata oraz klamry czasu i historii Howard umieścił w eseju The Hyborian Age. To właśnie klamry tego eseju sprowokowały ciekawość czytelnika, jakim sposobem włóczęga, złodziej, miłujący złoto, piękne kobiety i wojaczkę, stał się królem potężnego królestwa Akwilonii. Sam esej może być porównywalny do Sillmariliona Tolkiena.

Historia Conana z Cymerii dzieje się około 12 tysięcy lat temu na terenach dzisiejszej Europy Azji i Afryki. Sam Conan „stanowi po prostu kombinację paru ludzi, których znałem i sądzę, że to właśnie dlatego wydawało mi się, że wkroczył w pełni ukształtowany do mojej wyobraźni, gdy napisałem pierwsze zalążki jego sagi. Jakiś mechanizm w mojej podświadomości przejął dominujące cechy rozmaitych łowców nagród, rewolwerowców, przemytników, robotników z naftowych odwiertów, hazardzistów i uczciwych ludzi, z którymi miałem kiedykolwiek kontakt i łącząc ich wszystkich w jedno, stworzyłem amalgamat, który ochrzciłem Conanem z Cymmerii”256px-Weird_Tales_1934-05_-_Queen_of_the_Black_Coast. W tamtym okresie po wielkim kataklizmie (który zmiótł wcześniejsze cywilizacje Atlatydów, Piktów oraz zmienił kształt kontynentów) panowały królestwa Hyborian. Conan był synem kowala, urodzonym w Cymerii, jednak jego chęć do przygody zawiodła go do czynów, które po wiekach zaczął spisywać jego kronikarz Robert Erwin Howard. Warto zwrócić uwagę na nawiązanie Howarda do twórczości Lovecrafta. Obaj pisarze byli dobrymi przyjaciółmi którzy często wymieniali korespondencję. Przykładem takiego spin offu światów jest postać Boga Thoga (nawiązanie do Wielkich Przedwiecznych) w opowiadaniu „Pełzający cień”. Do dzisiaj postać Conana jest rozwijana. Powstają komiksy, książki, nowe adaptacje. Conan pojawił się na dużym ekranie w aż 3 ekranizacjach, powstają gry komputerowe. Postać Conana była pierwowzorem postaci He-mana.

Conan nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w popkulturze i miejmy nadzieję, że ku uciesze fanów dobrej fantasy nadal będzie bawił (i uczył).