Archiwa tagu: pomysły

66. spotkanie KMF „Sagitta” – relacja

Jak to zwykle bywa na luźnych spotkaniach spotykamy się żeby pogadać o wszystkim i niczym szczególnym. Rozmawiamy o sprawach technicznych związanych z funkcjonowaniem Klubu, jak i o tematyce przyszłych spotkań – już niedługo się wyjaśni, które zagadnienia z ankiety będą omawiane pierwsze. Nie może zabraknąć wspominek dość luźno związanych z fantastyką a także dzielenia się wrażeniami z obejrzanych filmów czy seriali, ciekawych gier i ostatnio czytanych książek i komiksów. „Burza mózgów” zwykle skutkuje nowymi pomysłami, często bardzo ciekawymi! I tak właśnie było dzisiaj 😉

Opinia Moniki:

„Jak ten czas leci! Znów zaczął się wrzesień, dla niektórych rok szkolny, a dla nas klubowiczów kontynuacja spotkań. Rozpoczęliśmy luźną dyskusją o kwestiach technicznych związanych z książkami, komiksami oraz konkursami. Wspominaliśmy nowości książkowe. Spotkanie przebiegło w milej atmosferze i jak zawsze były ciasteczka, których nie miał kto zjadać” 😉

Jest fatalnie, więc sytuację oceniam bardzo optymistycznie – z perspektywy wydawcy

Tym razem nieco inaczej – z drugiej strony barykady ale…nie do końca 🙂 Zadałem kilka pytań Maciejowi Ślużyńskiemu z Oficyny Wydawniczej RW2010: http://www.rw2010.pl/

Fantastyka jest pojemną szufladką, da się wrzucić do niej wiele pozycji. Jeśli miałbyś wybierać – które książki (obecnie) uznałbyś za warte ponownej lektury? Czy masz swoje top ten, klasykę, do której wracasz nie patrząc na drobiazgi w stylu: znajomość akcji i bohaterów?

Zawsze chwalę się faktem, że pracę magisterską pisałem z powieści Janusza A. Zajdla, pod czujnym okiem prof. Antoniego Smuszkiewicza. Dlatego na pierwszym miejscu stawiam Zajdla, Wnuka-Lipińskiego dodając prawie jednym tchem. Z bardziej „komercyjnej” (w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu) półki – Eugeniusz Dębski i cykl przygód detektywa przyszłości Owena Yeatesa. Dosłownie pękałem z dumy, gdy okazało się, że zostaniemy oficjalnym e-wydawcą Dębskiego i tegoż właśnie cyklu. Praktycznie bez końca i w kółko czytam ABC, czyli trzech wielkich amerykańskiej fantastyki (Asimov, Bradbury, Clarke). Także słynne dystopie – „Nowy wspaniały świat” Huxley’a czy „1984” Orwella, pamiętając również o wspomnianym już wcześniej Bradburym i „Fahrenheit 451º” – czytam raz na dwa, trzy lata. No i oczywiście Tolkien – całość. Jako dziesiąte nazwisko – może małe zaskoczenie, ale w końcu to też jest fantastyka, i to najcudowniejsza na świecie – Tove Jansson i wszystkie Muminki. Dziesięć nazwisk, książek trochę więcej, więc jest co czytać i jest co wspominać. Czytaj dalej

Rozglądaj się, podglądaj i naśladuj!

Dzisiejszy cyfrowy świat jak nigdy dotąd zmierza się z ogromem wiedzy jaka spada na jednostkę ludzką. Od poszerzających naszą wiedzę informacji o praszczurach, dawnych cywilizacjach, po biologiczne nanoboty jako przyszłość światowej medycyny, kopalnie surowców na asteroidach czy tworzenie sztucznego słońca. Dzięki nauce rozwinąć się mogła ogromnie wyobraźnia – powstają w ten sposób coraz to śmielsze wizje i pomysły.

n

http://www.nasa.gov/connect/artspace/galleries/settlement_gallery/space-settlement-gallery.html

Dzisiejsze marzenia stają się jutrzejszą rzeczywistością. Z rozwoju cywilizacyjnego korzysta także szeroko rozumiana fantastyka. Coraz częściej powstają różnego rodzaju wizje przyszłości, od postapokaliptycznych przepowiedni losu człowieka po cyberpunkowe pełne elektroniki miasta molochy czy cofnięcie się ludzi w epokę kamienia łupanego, naszpikowanego technologią.

Wydawałoby się że przez ostatnie 50 lat powstało tyle różnego rodzajów pomysłów, idei w fantastyce, że więcej już nic nie wymyślimy a jednak co chwilę świat zaskakuje jakaś ciekawa książka, gra komputerowa czy film podbijący serca czytelników na całym świecie.

Słyszymy o wspaniałych pomysłach, nowatorskim podejściu do fantastyki, jednak czy to nowatorskie podejście jest na pewno nowatorskie…czy można powiedzieć że fantastyka się rozwija czy zatrzymała się w miejscu, czy pisarze, scenarzyści, artyści już nic nowego nie wymyślą?

Czy faktycznie zostaje tylko naśladowanie starych i sprawdzonych metod, czy Ci od których zależy wyznaczanie szlaków pogubili się i stali się tylko kopiami, karykaturami samych siebie? W którą stronę idzie fantastyka? Zapraszam ciebie, Drogi Czytelniku, do dyskusji poniżej o stanie dzisiejszej fantastyki.