Archiwa tagu: recenzje

Kapitan Szpic i Wielki Cyrk

Artur Ruducha jest znany m.in. z hołdu dla Tadeusza Baranowskiego. Hołdu udanego i zabawnego 🙂 Wiadomo było, że na hołdzie się nie skończy! I mamy do czynienia z początkiem (?) nowego cyklu. Przed nami – Kapitan Szpic i Wielki Cyrk.

Czytaj dalej

Zabłąkana rakieta

Twórczość Janusza Christy jest specyficzna i jednocześnie bardzo polska. Starsi ale też i młodsi (dzięki zmianom w kanonie lektur) poznali przygody Kajka i Kokosza czy ich nieco późniejszych (aczkolwiek wcześniej narysowanych) odpowiedników w rzeczywistości XX wieku. Po wydaniu prawie całego albumu Kajtka i Koko w kosmosie (wcześniej pojedynczych zeszytów na początku lat 90. XX wieku) a potem całości (uzupełnienia) fani komiksu zastanawiali się czy dojdzie do wydania jeszcze jednej „ostatecznie” całej całości 😉 czy jednak wydawca zaserwuje nam niespodziankę – bo przecież teoretycznie mimo badań christologicznych ciągle coś jest możliwe do odnalezienia… I wyszła pierwsza spośród siedmiu części Kajtka i Koka w kosmosie. Na żywo i w kolorze! Czytaj dalej

Vei

Mitologia nordycka od pewnego czasu zadomowiła się w popkulturze i nikogo nie dziwią cudaczne postacie pojawiające się tu i ówdzie, czy to w komiksie, czy w filmach. Jedni są źli, inni dobrzy, spłaszczeni do granic możliwości percepcji przeciętnego widza, który z reguły utożsamia się z bohaterami. Często okazuje się, że ci źli są ciekawsi od dobrych i mniej papierowi. Ot, takie kuszenie złym.

Czytaj dalej

Oblivion Song – Pieśń otchłani

Pierwszy tom nowej serii prezentuje się smacznie. Realistyczna i dynamiczna kreska oraz odwzorowanie ludzkich twarzy z jej wszystkimi możliwymi wariantami odczuć powodują, że komiks łyka się szybko, chociaż tematyka nie jest specjalnie optymistyczna. Mamy tradycyjnie podaną sytuację „w” – wpadamy znienacka w sytuację już wykreowaną i musimy zastanowić się, kto, z kim i dlaczego.

Czytaj dalej

Powstanie. Film narodowy

Z autorem jakoś do tej pory nie miałem okazji żeby się zetknąć. Ale już nadrabiam zaległości 🙂 „Powstanie. Film narodowy” nie jest komiksem łatwym. Nie jest także komiksem trudnym ale wymaga pewnego przygotowania. Gdzieś w internetach czytałem, że jest komiksem erudycyjnym. Bez przesady. Oczywiście, że nie jest to pulpa, zapychacz na parę mrugnięć oka ale też nie odstraszajmy od „Powstania” potencjalnych chętnych. Jest to komiks inny. Socjologiczny i doskonale satyryczny. A co dokładnie autor obśmiewa? I tutaj można się już zastanawiać…

Czytaj dalej

Orient Men

Nie da się ukryć, że Orient Men był jednym z ciekawszych polskich superbohaterów. Zgodnie z klasyczną wykładnią menów dzielimy na Super Menów, Wyborowych Menów i Orient Menów 😉 Prywatnie nie wyróżnia się niczym. Ot, klasyczny szary człeczyna. Na służbie człowieczeństwa przeistacza się w człowieka czynu!

Czytaj dalej

Chwała mamonie

I zrobiło się ponuro. Kasa. Mamona. Tajne stowarzyszenia i spiski. Historia nigdy nie jest taka, jak przedstawia się ją w disneyowskiej wizji rodem z podręczników. Na pierwszy rzut oka dostajemy mroczną opowieść o potędze pieniądza i spisków. Historia prawdziwa czy historia przerysowana? Obawiam się, że jednak historia prawdziwa – no, może poza wątkami okultystycznymi. Ale w zeszłym roku do mediów przedostały się jeszcze bardziej odrażające praktyki rodem z establishmentu i innych „elit” w USA.

c1

Czytaj dalej

Stranger Things nie takie dziwne

Po opinii Pawła: http://pbp.sieradz.pl/kmf/2016/08/03/serialnik-odc-2-stranger-things/ opinia innego Pawła 🙂

Ponieważ moje plany sylwestrowe wzięły w łeb oraz dlatego, że nie chciałem by moje dwa poprzednie wpisy zostały uznane za powodowane jedynie chęcią zdobycia darmowej książki, postanowiłem napisać coś jeszcze. Kiedy piszę te słowa poza słuchaniem pojedyńczych wybuchów petard kończę właśnie pierwszy sezon serialu Stranger Things.

Czytaj dalej

Bezdomne wampiry o zmroku

„To była piękna noc, jedna z tych, podczas której cierpiące na bezsenność kościotrupy przewracają się w swoich grobowcach z boku na bok, z trzaskiem pękających kości.” [T. Baranowski, Bezdomne wampiry o zmroku, 2017, s. 43].

Komiksy Tadeusza Baranowskiego od zawsze były dla wybrańców doceniających purnonsensy. Czytając pierwsze w wieku niespecjalnie dojrzałym nie rozumiałem aluzji i żartów językowych ale wspaniała większość jego twórczości broni się po latach i daje dużą frajdę.

Absurdalny humor, pokręcone postacie i wszechobecny nastrój sympatycznej grozy powodowały mniejszy ale jednak – niepokój (ależ wodzu, co wódz!) Nawet w komiksach sympatycznych przeznaczonych głównie dla młodszego pokolenia. Niestety, przez wiele lat po autorze słuch zaginął ( i odnalazł się w malarstwie i może wróci do komiksów) a komiksy wydane jeszcze na początku lat 90. tych XX wieku po niesławnej transformacji ustrojowej stały się przedmiotem pożądania dla kolekcjonerów i źródłem zarobku na aukcjach.

Czytaj dalej

Ostatniego zeżrą psy – recenzja

Minęło trochę czasu i można napisać o kolejnej książce – już nie debiutanta – Sławomira Nieściura. Mógłbym iść na łatwiznę i przepisać sporą część poprzedniej recenzji ale bez przesady 😉 Co zatem zostało?

Czytaj dalej