Archiwa tagu: Sagitta

XI spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”

Zapraszamy na jedenaste spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”, które odbędzie się w piątek, 9 października o godz. 17.30 w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu. Na spotkaniu będziemy rozmawiać o przedwojennej polskiej fantastyce, w szczególności przyjrzymy się opowiadaniu Stefana Grabińskiego „Ślepy tor.”

f

Warto zajrzeć 🙂

st

https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/grabinski-slepy-tor.pdf

IX spotkanie KMF Sagitta – relacja

Pierwsze po wakacjach spotkanie upłynęło w atmosferze wzajemnego zrozumienia – mało komu podobała się książka 🙂 Sam czytając po raz kolejny powieść Piekary Przenajświętsza Rzeczpospolita nie mogłem się nie rozczarować. To se ne vrati.

s0

I książka męczy chociaż z pewnością stanowi przykład degrengolady klasy politycznej a jednocześnie ostrzega przed tym, co znamy z pierwszych stron gazet i ekranów telewizorów.

s1

Autor miał kilka ciekawych pomysłów ale szczątkowa akcja i słabo zarysowane postacie sprawiły, że książka może być traktowana jedynie jako antyutopia lub dystopia z cyklu „uwaga bo…może być gorzej” (w zależności od przyjętych określeń), ewentualnie historia alternatywna lub mieszanka wszystkich trzech. Na upartego możemy potraktować ją jako publicystykę chociaż do R. Ziemkiewicza sporo brakuje…

Pomimo wszystkich braków Przenajświętsza Rzeczpospolita posiada happy end! Wśród szumowin i wszechobecnego syfu jest światełko nadziei i nie jest to bynajmniej latarka tajnej policji. Jeśli chcemy zakosztować czegoś odrażającego, brudnego i złego – polecam. Jeśli nie – cóż, są inne pozycje tegoż autora, o wiele ciekawsze.

Druga część spotkania była już luźniejsza. Pograliśmy w Kłamciankę towarzyską, przyjemną gierkę z universum J. Ćwieka.

s3 s2

Poniżej recenzja Pawła:

„Powieść Piekary okazała się dla mnie jednak rozczarowaniem. Sam pomysł wydawał się ciekawy. Dystopijna Polska pod rządami skorumpowanych polityków i Kościoła to podwójne standardy moralne, inwigilacja ludności oraz wszechobecny brud i beznadzieja – niby wszystko to znamy i gdzieś widzieliśmy, ale rzadko widzieliśmy to osadzone w naszych realiach.

Liczyłem na ciekawe obserwacje, wnioski i może nawet diagnozy odnośnie naszego społeczeństwa (i/lub polityki), a dostałem zbiór przemyśleń, które można streścić krótko – będziemy nic nie warci, póki sami się nie będziemy cenić oraz będą nas kopać, póki nie będziemy silni – dość oczywiste. Widać też dość czytelnie preferencje polityczne autora, ale to mi akurat w niczym nie przeszkadza, mimo że mam nieco inne poglądy. Drażniło mnie tylko gwałtowne wybielanie postaci pod koniec książki i mało wiarygodne (moim zdaniem) przemiany wewnętrzne dwóch bohaterów (chodzi zwłaszcza o dostojnika kościelnego).

Powieść napisana jest barwnym językiem, ale mimo wszystko czytało mi ją się niełatwo. Moim zdaniem zbyt mało się w niej dzieje fabularnie i brakuje głębszego przedstawienia postaci – zamiast tego dostajemy opisy książkowej rzeczywistości, czyli podkreślanie jak bardzo jest źle i obrzydliwie. Problem w tym, że te opisy wydawały mi sie znajome i nie wybiegały daleko poza orwellowskie wizje, dodano do nich prognozy eurosceptycznych publicystów – brakowało mi czegoś zaskakującego. Zdecydowanie wolałbym zamiast tego pociągnięcie wątku obozów na Śląsku, tego jak tam się żyje, czy też rozbudowanie wątku skupionego wokół złóż ropy.

Wartością książki jest na pewno spora ilość odwołań do innych dzieł, zwłaszcza z okresu romantyzmu, ale nie tylko. Są też oczywiście aluzje do rzeczywistych postaci z kręgu polityki i mediów, a ich wynajdywanie może dawać frajdę. Z drugiej strony, nie wszystkie zapożyczenia są moim zdaniem udane – niektóre kojarzyły mi się z mniej udaną wersją dzieł Bułhakowa (ale mogę się oczywiście mylić). Nie podobało mi się również nazywanie bohaterów w sposób oddający ich cechy, nie lubię tego typu symboliki.

Jak wspomniałem, „Przenajświętsza” nie spełniła moich oczekiwań. Liczyłem na odcienie szarości, a dostałem sporo czerni i brudu, dość gwałtownie wybielonego pod sam koniec. Prób opisania przyszłości naszego kraju nie ma jednak aż tak znowu wiele, choćby z tego powodu warto tę książkę przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie.”

X spotkanie KMF Sagitta

Zapraszamy na kolejne, dziesiąte spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”, które odbędzie się 25 września 2015 r. o godzinie 17.30. Będziemy rozmawiać o komiksach jako formie sztuki.

Zachęcamy do przyniesienia swoich komiksów!

k1

k2

I Sieradzka Nerdostrada

Na imię mi Fandom bo jest nas wielu – tą delikatną parafrazą moglibyśmy podsumować rosnące zainteresowanie szeroko pojętą fantastyką a także towarzyszącymi jej zjawiskami jak gry, cosplaye i masa innych, pokrewnych temu zagadnieniu tematów. Skąd taki wniosek?

ns

Cóż, można by powołać się na statystykę ukazującą rosnący odsetek fantastyki wśród bestsellerów wielkich sieci księgarskich, na stałe miejsce w popkulturze zajmowane dziś przez takie dzieła jak Gwiezdne Wojny czy twórczość Tolkiena lub nawet zwrócić uwagę na tematykę produkcji filmowych ostatnich lat lub udział wątków fantastycznych w rynku rozrywki elektronicznej, która już od dawna wyszła ze strefy garażowej i stała się jedną z najdynamiczniej rozwijających się branż ostatnich lat.

ns2

Żyjemy zatem w ciekawych czasach, w których mały nerd znajduje się w prawie każdym z nas – nie zawsze jednak jesteśmy jego istnienia świadomi. Właśnie takiemu uświadomieniu miała służyć Pierwsza Sieradzka Nerdostrada, która 29 Sierpnia, przywróciła Sieradz na konwentową mapę Polski. Uświadomieniu? Ale jak to?! – mógłby ktoś zapytać.

ns3

Faktycznie bowiem, większość konwentów (jeśli nie wszystkie) mają może i wpisane gdzieś tam pomiędzy BHP i statut członkowski organizatora mały fragment dotyczący misji propagowania fantastyki. Konwenty te, są jednak nastawione na fandom – ludzi tkwiących już w fantastyce po same uszy. Owszem, zdarzają się na tego typu imprezach „nowicjusze”, jednak znakomita ich większość przyjeżdża razem z paczką znajomych w fantastycznych bojach już zaprawioną.

ns4

Zjawisko to, ma jeszcze swoje korzenie w latach 80~w których to fanów fantastyki kojarzono, nie tak całkiem bezpodstawnie zresztą, z zamkniętą, quasi-sekciarską społecznością, przesiadującą w ciemnych piwnicach. Toteż i trudno się dziwić, że droga wejścia do fandomu pozostała w pewien sposób „wampiryczna” – takie przecież są początki naszej społeczności.

Odstawiając jednak na bok powyższą dygresję – Sieradzka Nerdostrada miała z konieczności nieco inny wymiar. Miała być imprezą otwartą, skierowaną do wszystkich i nastawioną na przysłowiowego Jana
Kowalskiego który wejdzie do środka prosto z ulicy. Jako organizatorzy mieliśmy nadzieję owego Jana oszołomić bogactwem gier bitewnych przywiezionych przez Twierdzę Wrocław i ZDWgaming, skusić planszówkami w gamesroomach, zachęcić cosplayem, zaintrygować grupą ASGInvaders i zaprosić na jedną z odbywających się prelekcji.

Czy nam się to udało? To już wiecie Wy sami 🙂

Autor relacji: Piotr Poskart.

——

Członkowie Klubu także byli na Sieradzkiej Nerdostradzie (Pokój 25!). Poniżej parę fotek dodatkowych. Oby więcej imprez promujących fantastykę, nie tylko w mieście ale i w regionie! Sieradz, Zduńska Wola, być może już niedługo coraz dalej i dalej. A wszystko ku chwale gwiezdnych szlaków i smoczysk 😉

sn

sn2

snn

m

IX spotkanie KMF Sagitta

Wracamy po wakacjach! 🙂 Zapraszamy na IX spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”, które odbędzie się 11 września o godz. 17.20. Będziemy m.in. rozmawiać o książce Jacka Piekary „Przenajświętsza Rzeczpospolita.”

pk

Czym jest dla nas fantastyka?

Fantastyka…Temat rzeka. Ile ludzi, tyle definicji. Dla jednych fantastyka jest banałem, marną podróbką literatury, dla innych sensem życia. Prawda jak zwykle leży pośrodku i nie ma co wywyższać literatury „poważnej” ani deprecjonować fantastyki.

mm

http://frankfrazetta.org/

Każdy czyta to, co lubi i nie ma sensu dissować innych rodzajów. Duża część z tych, co otrzymali prestiżowe nagrody literackie była gwiazdkami jednego sezonu albo dostali nagrodę po znajomości a…wyszydzane niepoważne czytadła bronią się do dzisiaj i nawet ludzie nie mający do czynienia na co dzień z fantastyką kojarzą (a niektórzy i czytali!) Lovecrafta, Verne’a czy Tolkiena, nie mówiąc o Dicku, Cardzie, Kingu czy Koontzu.

Czym jest fantastyka dla Klubowiczów? Poniżej kilka wypowiedzi:

„Czytanie fantastyki to okazja do zastanowienia się, jaki jest nasz świat. Chodzi o porównanie fikcji z rzeczywistością i refleksję, jak by wyglądało nasze życie, gdyby np. możliwe były by podróże w głębie kosmosu albo w czasie. Albo gdyby magia istniała. Jak zmieniłoby to porządek społeczny, naszą moralność, religię, obyczajowość, percepcję rzeczywistości? Tak naprawdę styczność z fantastyką to świetna okazja do zrozumienia czemu nasz świat jest jaki jest, co jest czynnikiem najbardziej nas kształtującym oraz w którą stronę zmierzamy. No i poza tym to zazwyczaj po prostu świetna rozrywka!

Można krócej: Bo cholernie lubię czerwone lasery!”

——

„Dla mnie fantastyka kojarzy się z lochami, wielkimi podziemiami, gdzie Pajęcza Królowa karmi się intrygami drowów. Fantastyka to nieskończona ilość galaktyk, gdzie Jean-Luc Picard czy Komandor James T. Kirk wydaje rozkazy by lecieć na drugą gwiazdę po prawo, aż do rana. Fantastyka to dzieciństwo, wiele marzeń o kosmosie, bitwach i wojnach – szlachetnych sprawach, w których można by stanąć. Fantastyka to Geralt i Yennefer i dziecko przeznaczenia Ciri, ich losy, smutki i radości, trudne decyzje. Fantastyka to…opowieść, historia barda, który przy kominku zaczyna snuć dla dzieci i ludzi pieśń herosów, łajdaków i złodziei. Fantastyka to umagicznienie tego świata, który nas otacza i uczy, że zwykła opowieść, zwykły uczynek jest magiczny i zostawia ślad w potomności.”

——

„Fantastyka jest dla mnie pasją, odskocznią od codzienności. Jest czymś, co pozwala odciąć się od świata realnego i zapomnieć o problemach, jak i miłym spędzeniem czasu.”

——

„W odniesieniu do literatury fantastyka jest dla mnie takim typem powieści, w którym pojawia się element fantastyczny, czyli sprzeczny z realnym postrzeganiem świata. Uznaję trzy gatunki literatury fantastycznej:

Fantasy – kreacja świata z założenia nie posiada elementów fantastycznych, zalicza się jednak do fantastyki, ponieważ przedstawia świat odmienny od rzeczywistości czytelnika. Z punktu widzenia bohaterów powieści wszystkie elementy są dla nich realne i rządzą się własnymi, wykreowanymi przez pisarza prawami. Jeżeli pojawia się w nim element nierealny, wtedy zachodzi mieszanie gatunków literatury fantastycznej;

Horror – kiedy w wykreowanym świecie pojawia się element sprzeczny z powszechnie przyjętym wyobrażeniem świata;

Science fiction – literatura prognostyczna, w pewnym stopniu oparta na dokonaniach naukowych, opisująca nierealne z punktu widzenia współczesnego czytelnika, ale zgodne z logiką, teoretyczne rozwiązania.

Fantastyka dla mnie to przede wszystkim wspaniała rozrywka (książki, gry, filmy), odskocznia od codziennej, szarej rzeczywistości, rozbudzenie wyobraźni, które dostarcza intelektualnych rozkoszy 🙂 hobby, które można dzielić z interesującymi, nietuzinkowymi (dziwnymi?) ludźmi.”

Fantastyka jest jednocześnie sposobem na lepsze poznanie otaczającej nas rzeczywistości jak i ucieczką od niej, dobrą rozrywką, chwilą zadumy, pobudzeniem szarych komórek, w końcu, środkiem sprzyjającym poznawaniu nowych ludzi. I temu właśnie służy Klub Miłośników Fantastyki „Sagitta”, do którego serdecznie wszystkich zapraszamy 🙂

Sobota z grami planszowymi – relacja

Pierwsza wakacyjna sobota (27 czerwca) – aż się prosi by zasiąść w szerszym gronie przy planszy! W naszym KMF-ie nie mogło być inaczej i dość wczesną porą zebraliśmy się w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu aby zagrać w kilka pozycji. Jako że atmosfera wakacyjna, zdecydowaliśmy,  że zaczniemy od lżejszych i mniej wymagających gier. Na pierwszy ogień poszły więc „Potwory w Tokio” oraz „Dixit”.

Ta pierwsza znana już była klubowiczom i po jej opis odsyłam do relacji z naszego poprzedniego spotkania (TUTAJ). „Dixit” natomiast jest grą, w której każdy z graczy musi zaskoczyć innych graczy swoją wyobraźnią. Chodzi w niej o wymyślanie skojarzeń do posiadanych kart, cała trudność polega jednak na tym by nasze pomysły były możliwe do zgadnięcia dla pozostałych, a zarazem nie były oczywiste. Punktuje się bowiem tylko wtedy gdy przynajmniej jeden nasz rywal odgadnie nasze skojarzenie, ale gdy zrobią to wszyscy – to oni dostaną punkty a nie my! Gra posiada pięknie ilustracje, mocno inspirowane marzeniami sennymi i baśniami, a sama rozgrywka obfituje zazwyczaj w mocno humorystyczne wymiany zdań.

Oprócz tego zagraliśmy też we wspominany w poprzedniej relacji „Tikal”. Poza tym piątka śmiałków zdecydowała się rozegrać emocjonującą partię w „Cyklady”. Celem gry jest zdominowanie tytułowego regionu i udowodnienie pozostałym stronom konfliktu że nasza kultura stoi na najwyższym poziomie. A czy dokonamy  tego za sprawą naszych myślicieli czy wojowników – to już nasza decyzja! Aby wygrać trzeba posiadać dwie metropolie, a możemy je zdobyć albo poprzez stawianie odpowiednich budynków, albo przyciągając do naszych wysp filozofów, którzy rozwijają naszą naukę i kulturę. Możemy też oczywiście pójść na skróty i zająć gotową metropolię przeciwnika, choć wcale nie jest to łatwe zadanie! Gra posiada świetnie opracowany element licytacji, poprzez którą gracze ustalają, który antyczny bóg sprzyja ich stronie, dzięki czemu będą mogli wykonywać przypisane mu akcje. Nasza rozgrywka była dość brutalna, wyspy często zmieniały właścicieli, wojownicy stoczyli wiele bitew, a mitologiczne potwory często zmieniały sytuację na planszy. Niemniej zwycięska strona wygrała dzięki mędrcom, niejako na uboczu zgiełku wojennego stawiając drugą metropolię.

Następne spotkanie z planszówkami w bibliotece już po wakacjach! Zagramy zarówno w poznane już tytuły, jak i zupełnie nowe! Już teraz – zapraszamy serdecznie wszystkich zainteresowanych!