Archiwa tagu: Wiedźmin

XVIII spotkanie KMF Sagitta – relacja

12644803_1731513303726746_5267167714773976355_n

– Aha! – blondynka otaksowała go wzrokiem. – Geralt. Wiedźmin, na punkcie którego oszalała Yennefer? Obserwowałam cię i zachodziłam w głowę, kim też możesz być. Strasznie mnie to męczyło!
– Znam ten rodzaj męki – odrzekł, uśmiechając się grzecznie. – Właśnie w tej chwili jej doznaję.
– Przepraszam za gafę. Jestem Keira Metz. O, kawior!
– Uważaj, to iluzja.
– Do diabła, masz rację! – czarodziejka puściła łyżkę, jakby był to ogon czarnego skorpiona. – Kto był tak bezczelny… Ty? Umiesz tworzyć iluzje czwartego stopnia? Ty?
– Ja – zełgał, nie przestając się uśmiechać. – Jestem mistrzem magii, udaję wiedźmina, by zachować incognito. Czy sądzisz, że Yennefer interesowałaby się zwykłym wiedźminem?

Andrzej Sapkowski „Czas Pogardy”

Saga o Wiedźminie to niemal lektura obowiązkowa każdego fana fantastyki w Polsce, było więc kwestią czasu aż losy Geralta z Rivii staną się tematem jednego z naszych piątkowych spotkań. Czytaj dalej

XVIII spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”

Zapraszamy na osiemnaste spotkanie Klubu Miłośników Fantastyki „Sagitta”, które odbędzie się w piątek, 29 stycznia 2016 o godz. 17.30 w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu.

sp

Na osiemnastym spotkaniu omówimy Miecz przeznaczenia, Ostatnie życzenie i komiks. Sapkowski czeka!

Nie gwarantujemy smoczej skórki na buty ale…z pewnością będzie wesoło 😀

XVII spotkanie KMF Sagitta – relacja oraz podsumowanie 2015 r.

Nasze pierwsze tegoroczne spotkanie poświęciliśmy na podsumowania – chcieliśmy ocenić, jaki był miniony rok w fantastyce oraz dla naszego Klubu. W trakcie dyskusji okazało się, że sprawy „naszego podwórka” wyraźnie dominowały i to właśnie działaniom „Sagitty”  poświęciliśmy najwięcej czasu.

k1

k2

k3

Zastanawialiśmy się, jakie tematy podjąć w tym roku, co chcemy osiągnąć oraz jak przyciągnąć kolejne osoby do naszego grona. Poruszona była też kwestia prowadzenia niniejszego bloga – i tu dość zgodnie uznaliśmy, że potrzebna jest  aktywność i zaangażowanie większej ilości osób (tak autorów, jak i czytelników) – postaramy się nad tym popracować w tym roku!

Krótko podsumowując naszą tegoroczną działalność:

– odbyło się 16 spotkań, a oprócz tego zorganizowaliśmy pokaz filmów studia Platige Image (ukłony dla Tomka!) oraz 3 spotkania z planszówkami – łącznie w bibliotece gościliśmy 20 razy.
– tematyka spotkań była bardzo różnorodna i jak na razie decydowaliśmy o niej spontanicznie. Zaczęliśmy od recenzowania i rozbierania na czynniki pierwsze krótkich opowiadań rodzimych i zagranicznych pisarzy, by później zmienić formułę i dyskutować o wybranych motywach w znanej nam twórczości. Rozmawialiśmy o podróżach w czasie i światach postapokaliptycznych. W ramach Dyskusyjnego Klubu Książki zrecenzowaliśmy wspólnie „Przenajświętszą Rzeczpospolitą” Jacka Piekary (o TU), a końcówka roku to już pełna dowolność tematyczna – zajęliśmy się komiksem, zwyczajami dziadowo-halloweenowymi, twórczością Andrzeja Pilipiuka, przedwojennymi pisarzami polskimi, Gwiezdnymi Wojnami oraz fenomenalną kreskówką „Rick and Morty” (yeah!). Jak widać rozpiętość tematyczna spora!
– niestrudzona Karolina wraz z Miejską Biblioteką Publiczną podjęła się zorganizowania prelekcji o fantastyce dla dzieciaków ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Sieradzu. Było niełatwo, bowiem z czytaniem ta grupa nie miała zbyt wiele doświadczeń. Niemniej udało się część z nich zaciekawić! Relacja TUTAJ.
– mieliśmy też oczywiście kilka wydarzeń „wyjazdowych”: graliśmy w planszówki na sieradzkim Rynku, w Pubie Improwizacja oraz u Tomka w AWA PERUN, byliśmy też oczywiście na I Sieradzkiej Nerdostradzie, a część naszej ekipy dotarła też na Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi (wtajemniczeni wiedzą, że podróż nie była łatwa, hehe!).
– większość Sagittarian uczesniczyła też w spotkaniu z Jackiem Piekarą, które odbyło się w bibliotece. Najwięcej pytań do pisarza miał Paweł J., ale chyba było mu mało bo odpytał też później autora drogą mejlową – dla przypomnienia wywiad TUTAJ.

wspoln

wspoln2

k4

k5

kal

Jakie plany na ten rok? Ha! Nasza spontaniczna natura nie pozwoliła nam na dokładne ich sprecyzowanie, niemniej kilkanaście pomysłów jest. Na pewno regularne spotkania, prowadzenie bloga i dalsze zachęcanie do fantastyki. Chcielibyśmy też zorganizować spotkanie z rodzimym autorem – i tu padało już kilka konkretnych nazwisk, zobaczymy co da się zrobić!  Będziemy też kontynuować współpracę z Dyskusyjnym Klubem Książki, na pierwszy ogień – „Widma” Łukasza Orbitowskiego, już w lutym! Pojawił się też pomysł zorganizowania spotkania dla młodzieży pogimnazjalnej z którejś ze szkół w Sieradzu, na którym opowiemy co nieco o fantastyce oraz oczywiście o naszej działalności.

Korzystając z okazji – to chyba dobre miejsce i czas, aby podziękować Powiatowej Bibliotece Publicznej (i pracownikom, oczywiście panu informatykowi też – trzeba dobrze żyć z Adminem!) za gościnę i opiekę! Szczególne wyrazy wdzięczności należą się Eli Tumielewicz za wytrzymywanie z nami na każdym spotkaniu (hehe :P) oraz p. Zofii Olechnowicz za ciągłą opiekę merytoryczną i wsparcie organizacyjne. Mamy nadzieję, że współpraca w tym roku będzie się układać co najmniej tak samo dobrze!

Dziękujemy również Pawłowi za narysowanie naszego logo! Serrrrdeczne „merci” dla Ciebie, dobry człowieku!

A jaki był ten rok dla fantastyki? To juz temat-rzeka, a na spotkaniu padały naprawdę różnorodne opinie. Był to rok wielkich hollywoodzkich produkcji, triumfu Wiedźmina, ale też wielu ciekawych komiksów i planszówek. Czy było nowatorsko czy odtwórczo? Czemu science fiction jest ciągle popularniejsze od fantasy? Co się dzieje z horrorem? Jaka tematyka będzie „rządzić” w przyszłym roku?

Nieśmiało zachęcam do wyrażania swojego zdania na temat mijającego roku w komentarzach poniżej oraz na naszym fanpage‚u!

Wiedźmin 3, czyli wrażenia z wędrówki po Velen, Skellige i okolicach

Wiedźmin 3

3 miesiące grania, ponad sto godzin na liczniku. Tyle zajęło mi ukończenie jednej z najlepszych (o ile nie najlepszej, czekam na Fallout 4) gier tego roku. Dało się to zrobić na pewno szybciej, ale ciężko odmówić sobie przyjemności odkrywania tego niezwykłego świata, tak szczegółowo przygotowanego i przedstawionego. Czytaliście na pewno recenzje, widzieliście zachwyty na tą pozycją – nie będę więc oceniał, uzasadniał, rozbierał na czynniki pierwsze, każdy już wyraził swój zachwyt i ja całkowicie go podzielam! Nie mogę się jednak powstrzymać by nie napisać, czym najnowszy Wiesiek mnie zachwycił, zmiażdżył, a czym z lekka wyprowadzał z równowagi.

gongontroll

Co jest najmocniejszą stroną trzeciej części Wiedźmina? Bez cienia zastanowienia – narracja i scenariusz. Sposób opowiadania historii i przedstawiania świata to poziom uberświatowy, totalnie zniewalający! Wątek główny to w końcu spójna historia, mocno angażująca emocjonalnie. Była to zawsze mocna strona tej serii, ale każda jej część miała też swoje mankamenty w tej materii. W pierwszej jak dla mnie mocno odstawała końcówka, miałem wrażenie że była robiona w naprędce, a w trakcie całej przygody skakało też tempo i brakowało płynności. W drugiej części historia była spójna, ale za to w mojej ocenie mniej interesująca, była tez bardziej uniwersalna, mniej w niej było specyficznego, „słowiańskiego” klimatu, powiedziałbym wręcz że mogła by się odbyć w dowolnym świecie fantasy – jakby zgubiono trochę ducha Sapkowskiego.

Trzecia część pozbawiona jest tych wad, mamy ciekawą historię, znakomicie opowiedzianą, do tego w przekonującym świecie, który tak wiele osób lubi. I który sprawia wrażenie żywego, zmiennego, reagującego na to co dzieje się dookoła. Historia wciąga jak diabli i obfituje w nawiązania tak do samego wiedźmińskiego cyklu, jak i do innych zjawisk z popkultury – autorzy podgryzają nawet mało subtelnie konkurencję!
Ale najistotniejszy jest tu wątek główny, potraktowany naprawdę serio i dojrzale. Nie będę oczywiście zdradzał szczegółów fabuły, bądźcie po prostu gotowi na pełną emocji przygodę! Nie jest ona co prawda zbyt odkrywcza i mamy tu pewien schemat (wielki zły i ratowanie świata, yep!), ale wierzcie mi, to jak stworzone są postacie, jak ze sobą rozmawiają oraz decyzje, jakie gracz musi podjąć – to wszystko skutecznie angażuje nas w tę historię i pozwala zapomnieć o jej wtórności. Naprawdę nie sposób nie zżyć się z postaciami i nie „wczuć” się w całą tę opowieść. Wszelkie nagrody jakimi został W3 obsypany, są w tej kategorii naprawdę uzasadnione – ze szczególnym wskazaniem na to co dzieje się w Velen.

mamogeralt

gdziestamkon

Mamy więc świetnie przedstawioną historię, ale co dalej? Grafika oczywiście powala na kolana, nie ma co się na ten temat rozpisywać, od siebie dodam tylko jedną rzecz – imponujące przywiązanie do detalów, czy to w strojach postaci, czy w elementach scenografii. Udźwiękowienie to też najwyższa półka, dialogi nagrano przekonująco – i z obowiązkową dawką humoru. Absolutnie genialna jest muzyka! To że dostosowuje się do sytuacji to już standard, ale to po prostu znakomite utwory, aż chce się wskoczyć na łódkę i popływać, tylko po to by usłyszeć temat przewodni z tym związany (nie no, na szczęście soundtrack jest też udostępniony osobno).

Kolejny atut to zadania poboczne – a jest ich w grze OGROMNA ilość, serio – jest tego naprawdę dużo. Udało mi się ukończyć wszystkie zlecenia wiedźmińskie oraz znaleźć cały ekwipunek składający się na sprzęt tej profesji, ale mimo wszystko na mapie w dalszym ciągu mam dziesiątki znaków zapytania. Fakt – większość z nich to siedliska potworów, albo bandyci, ale możemy tam również natrafić na inne przygody. Świat w grze jest naprawdę sporych rozmiarów i jest on mocno urozmaicony. Jest co zwiedzać i co podziwiać.

pierunzamtuz

wojowoda

Nie byłbym jednak sobą, gdybym do czegoś się nie przyczepił. Co mi się zatem nie podobało? Wymienię 3 mankamenty, z których istotny jest tak naprawdę jeden, reszta to raczej nieduży kaliber.
Największy zarzut z mojej strony to poziom trudności – co tu kryć, gra nie jest wielkim wyzwaniem. I nie chodzi o walki – moim zdaniem ten element został sprawnie wymyślony, czujemy siłę naszej postaci i wymiatamy mocno (grałem na przedostatnim poziomie trudności i większych problemów nie miałem, w zasadzie tylko przedostatni „boss” dał się we znaki na dłużej niż parę minut) – możemy tez bardziej skupić się na opowieści, zamiast targać wyczynowo pada/klawiaturę. Brakuje mi jednak pewnego urozmaicenia w zadaniach – jakichś zagadek czy to słownych czy bardziej abstrakcyjnych, angażujących pamięć czy dedukcję. Niestety, większość zadań, kiedy obedrze się je ze znakomitych dialogów i fabularnej otoczki, polega na włączeniu „wiedźmińskich zmysłów”, dzięki którym znajdujemy trop, używamy go, idziemy po śladach gdzieś, gdzie jest kolejny, aż w końcu dotrzemy do rozwiązania. Nie daje się to jakoś mocno we znaki, gdyż jak podkreślam kolejny raz, wszystko jest idealnie przedstawione i „łykamy” kolejne zadania z zachwytem, dopiero po jakimś czasie widać, że trochę jesteśmy oszukiwani (ale za to w świetnym stylu).
Wyzwaniem nie jest też ciekawie pomyślana gra w Gwinta, który zastąpił obecne we wcześniejszych częściach kości – problem w tym, że przeciwnicy grają naprawdę cienko, wręcz głupkowato i jak tylko zdobędziemy lepsze karty – gra przestaje być ciekawa.

Rzecz, a właściwie sprawa druga – koń Wiedźmina, czyli Płotka. Kto grał ten wie o co chodzi (czy też biega/kłusuje). No naprawdę, szlag człowieka trafia gdy kolejny raz nie radzi sobie z jakąś nierównością terenu. Jeżeli chcecie oszczędzić sobie nerwów, nie bierzcie konia w góry! Omijajcie też mosty i przeprawy wodne! Coś wyraźnie nie gra w sposobie poruszania się i sterowaniu naszym wierzchowcem, choć i tak jest lepiej z każdą kolejną „łatką” – więc może ten problem niedługo przestanie być aktualny.

Ostatnia sprawa (coraz mniej aktualna) to błędy, choć ich ilość maleje w imponującym tempie, to jednak gra czasem potrafi się zawiesić, albo wyświetlać złe tekstury, bądź dziwne animacje. Powoli przestaje już chyba kogokolwiek dziwić to, że gra w chwili premiery dostaje patcha – więc na tle konkurencji Wiedźmin nie odstaje, tylko dostosowuje się do sytuacji na rynku.

trissswieca

gory

Czy Wiedźmin to gra roku 2015? Na tę chwilę na pewno tak, dla mnie wszystko rozstrzygnie się wkrótce po premierze najnowszego Fallouta. Jestem niemal pewien, że produkcja Bethesdy nie przebije dziecka CD REDów pod względem fabuły i kreacji postaci, ma jednak spore szanse w wielkości świata, jego urozmaiceniu oraz dostosowywania ekwipunku i wyglądu własnej postaci (to ostatnie mnie akurat nie kręci). Z całą pewnością ukończę jeszcze nie raz Wiedźmina 3, by podjąć inne decyzje i zobaczyć inne zakończenia, bo na razie wiem o dwóch (żona wybrała nieco inną drogę, hehe). Oraz zwyczajnie po to, by znowu poczuć klimat, jaki naprawdę rzadko udaje się stworzyć w grach komputerowych!

PS. Z nieistotnych ciekawostek – mój znakomity szwagier miał okazję niedawno poznać dziewczynę, która odgrywała w motion capture ruchy postaci kobiecych z Wiedźmina. Tak, podobno sceny erotyczne były odgrywane z partnerami! 😀 Tyle dygresji, czas się zabrać za dodatek – „Serce z kamienia”!

Mapa skojarzeń

Z wpisów Klubowiczów na spotkaniu powstała minimapa skojarzeń związanych z fantastyką. Oto ona, podziwiajcie 🙂k

„Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy…”

wiedźmin w Fantastyce grudzień 1986

Wiedźmin w Fantastyce, grudzień 1986

Kto tego cytatu nie zna to musi poznać. Ci, co znają od razu wiedzą, o co chodzi. Wiedźmin Geralt, Yennefer o fiołkowych oczach, pachnąca bzem i agrestem, dziecko przeznaczenia Ciri, księżniczka Cintry, niezapomniany łamacz serc kobiecych, Jaskier. To pokrótce główni bohaterowie sagi. Sagi, która zmieniła Polskę, polską fantastykę i teraz nareszcie wkracza na salony światowej literatury. Miejmy nadzieję, by wzorem legend arturiańskich, pieśni Chretiena de Troyes, czy poematów Szekspira stać się kanonem literatury światowej.

Kto nie marzył, by być wiedźminem; kto nie chciał spotkać Yennefer; kto nie zmrużył oka wertując przygody Geralta. O czym opowiada saga o wiedźminie? O losach dwójki zakochanych serc, o cenie neutralności, o wyborach, konsekwencjach wyborów, o intrygach zmieniających świat. Tu nie ma ludzi bez winy, tu każdy czegoś chce…może tylko Jaskier i Oczko…ich niezapomniane pieśni przypominają o naszej ulotności. Na sagę o wiedźminie składają się dwa tomy opowiadań, które są wstępem do głównego wątku historii. Prócz tego wydana została powieść dziejąca się przed wydarzeniami z opowiadań.

Wiedźmin

Wiedźmin

Skąd się wziął cykl o wiedźminie? Andrzej Sapkowski, autor dzieła, wysłał opowiadanie na konkurs do czasopisma Fantastyka. Zajął tam trzecie miejsce ale właśnie to opowiadanie tak poruszyło czytelników, że dzisiaj wiedźmin to nie tylko saga, to cały świat, który dzięki firmie CD Projekt przeniósł się na monitory komputerów (trzy wspaniałe gry!), to seriale i filmy. Teraz za adaptację prozy mistrza Sapkowskiego bierze się kolejny artysta, Tomasz Bagiński.

Co sądzisz o Wiedźminie? Zapraszam do konwersacji poniżej!